Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 11,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Między buntem a rezygnacją

Czy Polacy przyzwyczają się do nowej władzy?

Kaczyński może zostać „ukochanym przywódcą”. Jeżeli PiS nie popełni karygodnych błędów, może stać się w oczach wielu obywateli „normalną partią”. Kaczyński może zostać „ukochanym przywódcą”. Jeżeli PiS nie popełni karygodnych błędów, może stać się w oczach wielu obywateli „normalną partią”. Krystian Maj / Forum
Po fazie szokowej władza PiS szykuje kolejną – tak zwaną normalizację. Społeczeństwo ma się do nowych porządków przyzwyczaić, a z czasem może je nawet polubić. Dla opozycji to wyzwanie, bo z normalizacją walczy się trudniej niż ze spektakularnymi ekscesami rządzących.
Gdy teraz lider Platformy Grzegorz Schetyna zapowiada powołanie klubów obywatelskich, spotyka się z pewną ironią, ale jego myślenie jest kierunkowo słuszne, bo nastawione na dłuższy proces odzyskiwania władzy.Tomasz Adamowicz/Forum Gdy teraz lider Platformy Grzegorz Schetyna zapowiada powołanie klubów obywatelskich, spotyka się z pewną ironią, ale jego myślenie jest kierunkowo słuszne, bo nastawione na dłuższy proces odzyskiwania władzy.

Kilkudziesięciotysięczne manifestacje (w obronie demokracji i Lecha Wałęsy) zorganizowane w minioną sobotę i niedzielę przez KOD oraz zapowiadający się jako bardzo krytyczny wobec rządu raport Komisji Weneckiej przyszły dla przeciwników PiS w samą porę. Spór o państwo prawa, konstytucję, Trybunał Konstytucyjny, swobody obywatelskie jawi się jako najbardziej pryncypialny i najlepiej oddaje polityczne i ideowe różnice pomiędzy PiS i anty-PiS. Nieprzypadkowo jako błąd rządu podczas jego pierwszych 100 dni prezes PiS wymienił zaproszenie do Polski Komisji Weneckiej: „Ona prędzej czy później w Polsce by się pojawiła, ale powinno to nastąpić nie teraz, ale za kilka miesięcy. Pewne sprawy byłyby już w naszym kraju załatwione” – stwierdził z zaskakującą szczerością Jarosław Kaczyński w jednym z ostatnich wywiadów.

Strategia przetrwania

Powrót konstytucyjnego konfliktu, jak się okazuje najbardziej wydajnego narzędzia obnażania autorytarnej wizji państwa PiS, może mocno spowolnić proces, jaki zaczął wdrażać Kaczyński i jego ludzie – normalizację. Stanie się tak, jeśli ta batalia ponownie zainteresuje masowo społeczeństwo, które lada moment ma otrzymać od rządu znieczulający „socjal”. Teraz PiS jeszcze bardziej będzie przeciwstawiało sobie sprzedajne elity i zwykłych Polaków, którzy chcą spokoju dla swoich rodzin.

Normalizacja to jest taki polityczny stan rzeczy, że społeczeństwo niejako przyjmuje do wiadomości i świadomości, że oto obowiązują nowe porządki. Że po czasie zawieruchy, próby sił, a czasami rewolucji, nowa władza ustala swoje reguły, narzuca swoją wolę i nic innego nie pozostaje, jak się z tym pogodzić, dostosować się, przynajmniej na jakiś czas.

Polityka 10.2016 (3049) z dnia 01.03.2016; Temat tygodnia; s. 12
Oryginalny tytuł tekstu: "Między buntem a rezygnacją"
Reklama