Kraj

Prezes patrzy ze ściany, czyli CBA wypuszcza swój kalendarz

Jak informuje TVN24, nowy kalendarz zawisł już w gabinetach dyrektorów w CBA. Jak informuje TVN24, nowy kalendarz zawisł już w gabinetach dyrektorów w CBA. TVN24
CBA zabrało się za wielką reformę kalendarza, z tym że na razie tylko ściennego.

Chcąc przywrócić kalendarzowi ściennemu kluczową pozycję w państwie, CBA zdecydowało się wypuścić kalendarz z wielkim zdjęciem J. Kaczyńskiego, mniejszymi zdjęciami B. Szydło i A. Dudy, a także wyraźnie zaznaczonymi datami wszystkich miesięcznic smoleńskich. Jak informuje TVN24, nowy kalendarz zawisł już w gabinetach dyrektorów w CBA.

Uważam, że dzięki obecności J. Kaczyńskiego, B. Szydło i A. Dudy nowy kalendarz to produkt szalenie atrakcyjny, aktualny, a także spełniający wysokie standardy moralne. Fakt, że z kart kalendarza prezes PiS spogląda czujnym okiem, daje gwarancje, że pracujący pod tym okiem dyrektorzy CBA nie zawiodą jego oczekiwań, będących także oczekiwaniami wszystkich patriotycznie myślących Polaków.

Z kolei zaznaczone rysunkiem czarnej wstążki daty 10. każdego miesiąca na pewno sprawią, że żaden funkcjonariusz CBA nie zapomni o tym, o czym musi pamiętać, a gdyby mimo to zapomniał, to dla takiego zachowania nie będzie już niestety żadnego wytłumaczenia.

Miejmy nadzieję, że nowy kalendarz ze zdjęciami najważniejszych członków kierownictwa partii i państwa trafi wkrótce na ściany wszystkich instytucji, żeby mogły one skutecznie działać według tego kalendarza. Nie mam wątpliwości, że wydając polecenie niezwłocznego wydrukowania kalendarza w jak największej liczbie egzemplarzy, B. Szydło zrehabilituje się za niewydrukowanie orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, a przy okazji wyśle światu wyraźny sygnał, że w sprawie publikowania różnych rzeczy jest otwarta na propozycje i skłonna do kompromisu.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną