Kraj

Dlaczego przeciwnicy zakazu aborcji wysyłają premier Szydło wieszaki?

Dlaczego przeciwnicy zakazu aborcji wysyłają premier Szydło wieszaki?

Karolina Żelazińska / Polityka
Akcja „Wyślij wieszak Pani Premier” to odpowiedź na propozycję zaostrzenia ustawy aborcyjnej. I zarazem jeszcze jedna forma protestu przeciw naruszaniu tzw. kompromisu zawartego w tej sprawie przed laty.

Przedstawiciele organizacji pro-life, nazywani obrońcami życia, w połowie marca złożyli u marszałka Sejmu projekt nowelizacji ustawy antyaborcyjnej. Jeśli w ciągu trzech miesięcy poprze go 100 tys. osób, projekt wejdzie pod obrady najpóźniej jesienią. Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop aborcji” wyjaśnia, że chodzi o doprecyzowanie przepisów dotyczących m.in. tego, kiedy rozpoczyna się życie, które podlega prawnej ochronie – od chwili poczęcia czy narodzin. Projekt zakłada, że „od chwili poczęcia, to jest połączenia się żeńskiej i męskiej komórki rozrodczej”.

W sprawie zabrał głos polski episkopat. Biskupi opowiedzieli się za całkowitym zakazem aborcji i wezwali parlament do uchwalenia ustawy, która by taki stan rzeczy uprawomocniła. List biskupów zostanie odczytany w kościołach w najbliższą niedzielę, 3 kwietnia. Jarosław Kaczyński już zaś zapowiedział, że jako katolik będzie postępował zgodnie z naukami głoszonymi przez duchownych.

Rząd PiS naraził się jednak zwolennikom utrzymania przynajmniej tzw. kompromisu aborcyjnego. Prawo, obowiązujące w Polsce od 1993 roku, uchodzi za jedno z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Dopuszcza bowiem możliwość przerwania ciąży w trzech przypadkach: gdy płód jest zagrożony chorobą lub upośledzeniem, gdy ciąża zagraża życiu kobiety lub gdy jest wynikiem przestępstwa, gwałtu. Projekt prolajferów znosi te wyjątki, o czym szczegółowo piszemy w aktualnym numerze POLITYKI.

Wieszaki dla premier Szydło

Echa protestów przeciw zaostrzaniu i tak restrykcyjnej ustawy słychać już m.in. w sieci. Na Facebooku trwa na przykład akcja „Wyślij wieszak Pani Premier”. Organizatorzy piszą: „Pomysł jest prosty, tani, dostępny. Wyślijmy pani premier wieszak na znak protestu przeciwko ustawie »obywatelskiej« zmierzającej do całkowitego zakazu aborcji, antykoncepcji”. Zakaz aborcji – kontynuują – nie powstrzymuje przed aborcją, ale zmusza do szukania pomocy innymi sposobami, często groźnymi dla zdrowia i życia.

Wieszak to symbol tych metod, „najprostsze, najstraszniejsze narzędzie, którym »w podziemiu« dokonuje się aborcji. Najczęściej ze skutkiem śmiertelnym i dla kobiety i dla płodu” – wyjaśniają organizatorzy akcji.

„Nowa ustawa chce zakazać nawet tych skrajnych przypadków – możliwości aborcji w obliczu zagrożenia życia i zdrowia matki, gwałtu i wad płodu. Zakazanie nawet tego minimum to już łamanie praw człowieka i zwykłe tortury. Wyraźmy sprzeciw przeciwko temu barbarzyńskiemu projektowi” – tłumaczą organizatorzy akcji. I apelują: zasypmy premier Beatę Szydło narzędziami, po które w desperacji sięgają kobiety. „Drucianymi wieszakami, drutami, kombinerkami, szydłami, obcęgami”.

Z szacunków Światowej Organizacji Zdrowia wynika, że w ciążę zachodzi rocznie 210 mln kobiet. Niespełna 40 proc. (80 mln) to ciąże niechciane. Tylko w Polsce i Irlandii – jeśli brać pod uwagę wyłącznie Europę – nie można dokonać aborcji na życzenie. Mimo że aborcja jest w tych krajach pod pewnymi warunkami legalna, ocenia się, że dostęp do aborcji jest tu najtrudniejszy. Ze statystyk wynika także, że jedna na dziesięć ciąż na świecie jest przerywana nielegalnie, często w zagrażających zdrowiu i życiu pacjentek warunkach.

Co sądzą Polacy

Z najnowszego sondażu CBOS, opublikowanego 1 kwietnia, wynika, że zdecydowana większość Polaków nie chce zaostrzenia prawa aborcyjnego. Badanie zostało przeprowadzone jeszcze przed złożeniem nowego projektu ustawy, który penalizuje przerywanie ciąży.

Większość Polaków uważa, że aborcja powinna być dozwolona w trzech przypadkach: gdy zagrożone jest życie matki (80 proc.) lub jej zdrowie (71 proc.), gdy ciąża jest wynikiem gwałtu lub kazirodztwa (73 proc.) oraz gdy płód jest ciężko i nieodwracalnie uszkodzony (53 proc.).

Te trzy przypadki dopuszcza obecnie polskie prawo. Z takiej możliwości skorzystało (według oficjalnych statystyk) w 2014 roku 977 kobiet. Najczęstszą przyczyną aborcji było duże prawdopodobieństwo ciężkiego nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu.

Jeśli Sejm przyjmie nową ustawę, według której przerywanie ciąży będzie nielegalne bez względu na sytuację kobiety i jej zdrowie, wypowie się tym samym wbrew opinii i stanowisku społeczeństwa. Stanowisku, które na przestrzeni ostatnich 24 lat jest niezmienne. Jak pokazywały wcześniejsze sondaże CBOS, Polacy od początku lat 90. zdecydowanie opowiadali się za możliwością przerywania ciąży, kiedy jej dalszy przebieg grozi śmiercią lub utratą zdrowia przez kobietę (88 proc. w 1992 r. za taką możliwością), ciąża jest wynikiem gwałtu (80 proc. w 1992 r.) lub dziecko rodzi się upośledzone (71 proc. w 1992 r.).

Akcja „Wyślij wieszak Pani Premier” to jedna z form protestów przeciw zaostrzaniu ustawy aborcyjnej. W niedzielę (3 kwietnia) o godz. 14 protest pod Sejmem zapowiada partia Razem. Namawia, by przynieść ze sobą wieszaki.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Pomocnik Historyczny

Kobiety u władzy w Bizancjum

Zostanie cesarską małżonką, wejście w rolę bazylisy, było zapewne największym marzeniem przynajmniej niektórych mieszkanek Bizancjum, a w pewnych okresach łakomym kąskiem dla wielu dobrze urodzonych niewiast spoza niego.

Mirosław J. Leszka
12.03.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną