Kraj

Przekaz z taboretu

Rocznica tragicznej katastrofy nie stała się dla oberprezesa i jego świty Dniem Zadusznym.

Stała się dniem dusznym od oskarżeń o zabijanie pamięci, od słów nienawiści i nieomylnego wskazywania winnych. Aż po kuriozalną telewizyjną wypowiedź scenarzystki i dziennikarki Ewy Stankiewicz, że „zdrada smoleńska” wymaga skazania głównego oskarżonego o zorganizowanie zamachu na specjalnie w tym celu przywróconą karę śmierci. Krótko mówiąc, trzeba powiesić Donalda Tuska. Proponuję, żeby to zrobić na Krakowskim Przedmieściu, a potem w tym miejscu postawić pomnik. To by może na trochę usatysfakcjonowało oberprezesa, ale po tygodniu już stałby na taborecie i krzyczał: musimy wygrać, piąć się na szczyt, choć oni wciąż zrzucają na nas lawinę kamieni. Oni, to znaczy kto?

Taka Komisja Wenecka na przykład na pewno zrzuca, bo żąda przestrzegania prawa w Polsce. No to my, PiS, uzupełnimy ją teraz naszymi specjalistami z wykształceniem powyżej intelektu. Akurat nadarza się okazja – kończy się kadencja Hanny Suchockiej i Krzysztofa Drzewickiego w Komisji. Rząd nie przedłuży im mandatu, bo nie ma ochoty, i tyle. Zastąpią ich profesorowie: Banaszak (autor opinii, że Trybunał Konstytucyjny nie może orzekać, bo ustawa PiS mu tego zabrania) oraz Muszyński, który dowcipnie zauważył, że posłowie Nowoczesnej, ze względu na niemiecko brzmiące nazwiska, to po prostu Bundestag. Kolejny kawałek ściany w drodze na szczyt został zrobiony.

Tyle dygresji, wracam do obchodów 6. rocznicy. Zaczął je porannym przemówieniem Andrzej Duda, który zaproponował, abyśmy wszyscy się pokochali z wzajemnością. Zapomnijmy nikczemne słowa, wybaczmy sobie poniżenia i gorszące zachowania, budujmy razem „opartą na prawdzie” przyszłość Polski. Im dłużej mówił te swoje dęte frazesy, tym bardziej przypominał mi kucharza proponującego wspólne gotowanie pożywnego rosołu, tyle że bez włoszczyzny, kury, wody i garnka. O palenisku nawet nie wspomnę.

Wieczorem pryncypał prezydenta potwierdził moje przypuszczenia, że była to tylko chwilowa słabość Pałacu strzeżonego kamiennymi lwami. PiS może się kochać sam ze sobą, a on, Kaczyński, nikomu nie przebacza, bo „Polacy wielokrotnie mylili się i przebaczali zbyt łatwo. Przebaczenie jest potrzebne, ale po przyznaniu się do winy i wymierzeniu odpowiedniej kary”. Zapowiedział więc procesy, prawdziwe śledztwa i moralne piętnowanie tych, których oskarży rządowa prokuratura, oraz stawianie w całej Polsce pomników „poległym w służbie ojczyzny”. To jasne zwiastuny dalszego ciągu smoleńskiego terroru, jakże przydatnego do polowania na politycznych przeciwników. Nieocenionych jako nagonka, oberprezes wymienił: Anitę Gargas, Tomasza Sakiewicza i oczywiście ojca Rydzyka oraz generała Antoniego Macierewicza. No, prawie generała – poprawił się szybko. Aż mi się „Rewizor” Gogola przypomniał i Horodniczy, który „bardzo lubił być generałem”, bo to mu dawało władzę, czyli – w tamtym zatęchłym świecie – możliwość poniżania innych.

Z całym szacunkiem dla zmarłych, ale uroczystości 10 kwietnia oglądałem z uczuciem, które nazwałbym kompletnym niedowładem zainteresowania. Nie wierzę w żadne wyciąganie ręki do zgody przez Andrzeja Dudę. Musiałby mi przedtem chociaż raz pokazać, że zrobił coś przyzwoitego, do czego zresztą, obejmując swój urząd, się zobowiązał. Oberprezes jest już nie do naprawienia. Do końca moich dni będzie krzyczał, że mam geny zdrady narodowej i arterie przerośnięte targowicą. Obaj to ludzie kompletnie mi obcy i mam nadzieję, że takimi pozostaną. Nasze intencje są kompletnie różne. Oni dziś triumfują, bo oszukać kogoś jest względnie łatwo. Przekonać, że go oszukano – znacznie trudniej.

Polityka 16.2016 (3055) z dnia 12.04.2016; Felietony; s. 113
Reklama

Czytaj także

Kultura

Niezwykły film o Tonym Haliku

Nowy film przypomina postać Tony’ego Halika – polskiego podróżnika, honorowego „białego Indianina”, nieustraszonego reportera, który realizm magiczny uprawiał w życiu i pracy.

Aneta Kyzioł
18.09.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną