Kraj

Bajka o czerwonym rowerku

O tym, jak wilk połyka polską demokrację

Wilk połknął polską demokrację robiąc na nią skok od góry. Wilk połknął polską demokrację robiąc na nią skok od góry. BJZ, Kronheim&Co / Wikipedia
Prawo nas nie obroni, jeśli my nie obronimy prawa. Marsze nie wystarczą. Nawet najliczniejsze.
Pieniążków na czerwony rowerek nie ma i nie będzie.Michael Flippo/Alamy/BEW Pieniążków na czerwony rowerek nie ma i nie będzie.

Gratuluję tym z Państwa, którzy byli na marszu 7 maja. Takiej obywatelskiej mobilizacji po 1989 r. nie widziałem. To było znaczące i budujące. Ale nie są to laury, na których można osiąść. To dopiero rozgrzewka. Na początek proponuję lekturę rozmowy z prof. Stanisławem Gebethnerem. Bo jako nestor konstytucjonalistów, prawnik i politolog, znawca i historyk systemów politycznych, dobrze wiedząc, co mówi, prezentuje on stanowisko brutalnie realistyczne.

Polityka 20.2016 (3059) z dnia 10.05.2016; Temat tygodnia; s. 17
Oryginalny tytuł tekstu: "Bajka o czerwonym rowerku"

Czytaj także

Kraj

Jak leśnicy sami sprywatyzowali Lasy Państwowe

Prywatyzacją lasów politycy straszą nas regularnie. Zawsze wtedy, gdy partykularne interesy leśnego lobby i jego politycznych protektorów wydają się zagrożone. Samym jednak lasom przekazanie w prywatne ręce nigdy nie groziło. PiS wykreowało wroga, żeby nas przed nim bronić.

Joanna Solska
01.09.2015