Kraj

Się nie udał

Co po roku wiemy o prezydencie Dudzie

Logika wyborów prezydenckich jest taka, że każdy zwycięzca zastaje Polskę podzieloną na pół. Logika wyborów prezydenckich jest taka, że każdy zwycięzca zastaje Polskę podzieloną na pół. Łukasz Dejnarowicz / Forum
Mija rok od sensacyjnych wyborów prezydenckich, w których wcześniej nieznany szerzej Andrzej Duda pokonał absolutnego faworyta Bronisława Komorowskiego. Co zrobił z tym zwycięstwem nowy prezydent?
W obecnym układzie politycznym prezydent może oddawać się ceremoniom, podróżom zagranicznym, tańcom w góralskiej karczmie, czyli wykazywać się aktywnością.Adam Chełstowski/Forum W obecnym układzie politycznym prezydent może oddawać się ceremoniom, podróżom zagranicznym, tańcom w góralskiej karczmie, czyli wykazywać się aktywnością.

Dla przeciętnego wyborcy PiS Andrzej Duda jest kimś w rodzaju pomazańca, zwłaszcza od czasu, kiedy złapał w locie hostię, ratując ją przed upadkiem. Jako prezydent w rankingach ma o wiele niższe notowania od poprzedników. Bywają okresy, że więcej uwagi przyciąga żona, a zwłaszcza jej wystylizowane kreacje.

Co więc po roku od wyboru (24 maja 2015 r.) wiemy o prezydencie Dudzie, który nagle, dzięki Jarosławowi Kaczyńskiemu, wyłonił się z politycznego niebytu. Na początku wiadomo było tyle, że nie ma doświadczenia politycznego, bo trudno za takie uznać pracę w roli podsekretarza stanu w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Nawet ówcześni najważniejsi współpracownicy Kaczyńskiego słabo go sobie przypominają, tkwił bowiem w sprawach prawnych, raczej technicznych, stawał przed Trybunałem Konstytucyjnym i był miły. Nie miał żadnej samodzielnej pozycji politycznej, nie należał do zaufanego grona ludzi dawnego Porozumienia Centrum, stanowiących przyboczną gwardię Kaczyńskiego.

Efekt świeżości

Kim jest ten Duda? – pytano zatem. Takich pytań nie stawiano wcześniej. Lech Wałęsa to marka światowa, lider Solidarności i wielkiej ustrojowej przemiany. Aleksander Kwaśniewski, polityk dojrzały, uratował postkomunistyczną lewicę przed odejściem w niebyt, przeprowadził ją do nowych czasów i mocno odmienił. Bronisław Komorowski nie miał cech lidera, ale rekompensował to dużym doświadczeniem w sprawach państwowych, bo różne rządowe stanowiska zajmował od 1989 r., był marszałkiem Sejmu, politykiem dojrzałym, z pięknym opozycyjnym życiorysem. W ostatniej kampanii wyborczej atuty okazały się jednak wadami.

Polityka 22.2016 (3061) z dnia 23.05.2016; Polityka; s. 22
Oryginalny tytuł tekstu: "Się nie udał"

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Dyplomaci jak hostessy – tak działa polskie MSZ

PiS w zasadzie nie prowadzi polityki zagranicznej. Nie potrzebuje więc doświadczonych ambasadorów. Chyba że do roli hostess.

Grzegorz Rzeczkowski
09.10.2019