Kraj

Bezkarny oskarżyciel

Ciężkie czasy dla prokuratorów

Zbigniew Ziobro z pewnością nie spodziewał się, że napotka opór w samej prokuraturze. Zbigniew Ziobro z pewnością nie spodziewał się, że napotka opór w samej prokuraturze. Ryszard Hołubowicz / Wikipedia
Scenariusz całkowitego podporządkowania sobie prokuratury Zbigniew Ziobro próbował zrealizować już dziesięć lat temu. Ale dopiero teraz to robi. Prowadzi wojnę i nie bierze jeńców.
Sytuacja jest schizofreniczna, bo polityk rządzącej partii jest jednocześnie prokuratorem z kompetencjami śledczymi. A także posłem na Sejm.Leszek Zych/Polityka Sytuacja jest schizofreniczna, bo polityk rządzącej partii jest jednocześnie prokuratorem z kompetencjami śledczymi. A także posłem na Sejm.

Jak mówił w książce „Cena władzy” Janusz Kaczmarek, prokurator krajowy w czasach poprzednich rządów PiS, ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro ujawnił mu kiedyś swoją filozofię kierowania resortem: „Musimy przyjmować na stanowiska (prokuratorskie) ludzi młodych, i to do pierwszego szeregu, ponieważ tacy ludzie będą nam całkowicie oddani”. Na polecenie Ziobry Kaczmarek awansował wtedy na kierownicze stanowisko do wydziału do walki z przestępczością zorganizowaną Prokuratury Krajowej młodego, obiecującego prokuratora z Katowic Bogdana Święczkowskiego. I ten miał niebawem wyznać Kaczmarkowi: „Jestem oddany Zbyszkowi, zawsze będę. Zobacz, w tej chwili biorę do siebie prok. Hołdę, który dzięki mnie awansuje i też będzie mi zawsze oddany”.

Prokuratura w pierwszej odsłonie IV RP miała skutecznie rozbijać tzw. układ. Ale PiS tak się rozpędził, że po dwóch latach rozbił własny układ koalicyjny i oddał władzę. Prokuratorzy awansowani przez Ziobrę jeszcze jakiś czas przetrwali w Prokuraturze Krajowej, a po powołaniu w jej miejsce Prokuratury Generalnej 26 nominatów Ziobry odeszło w stan spoczynku. Skorzystali ze specjalnie dla nich uchwalonej ustawy. Na jej mocy prokuratorzy likwidowanej PK, a niepowołani w skład Prokuratury Generalnej, mogli przejść w stan spoczynku, zachowując 100 proc. uposażenia (ok. 14 tys. zł).

Polityka 26.2016 (3065) z dnia 21.06.2016; Polityka; s. 26
Oryginalny tytuł tekstu: "Bezkarny oskarżyciel"
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021