Wiceminister Jaki kontra sędzia Fronczyk. Kto ma tłumaczyć prawo: urzędnicy czy sędziowie?
Nie ma najmniejszych wątpliwości, że p. Kaczyński, p. Ziobro i p. Jaki mają bardzo szczególne rozumienie ustrojowej pozycji sądownictwa w Polsce.
Dennis Skley/Flickr CC by 2.0

28 stycznia 2006 r. p. Jaki oświadczył w Sejmie:

„Sytuacja jest trudna, bo poseł Kropiwnicki wychodzi na mównicę i mówi wielokrotnie o standardach. Problem polega na tym, że mieszkańcy okręgu pana Kropiwnickiego skarżą się, że pan poseł Kropiwnicki w swoim mieszkaniu prowadzi agencję towarzyską”.

Kropiwnicki pozwał p. Jaki (nie odmieniam tego nazwiska) do sądu, uznając, że zacytowana wypowiedź narusza jego dobra osobiste. Doszło do procesu. Najpierw pełnomocnik p. Jaki domagał się oddalenia pozwu z uwagi na to, że pozwanego chroni immunitet sędziowski.

Sędzia Fronczyk postanowiła kontynuować sprawę, twierdząc, że immunitet tu nie przysługuje, gdyż wypowiedzi p. Jaki „nie wchodzą w zakres sprawowania mandatu posła”. Wiceminister domagał się wyłączenia sędzi, ponieważ bezprawnie uchyliła jego immunitet poselski. Powiedział, że trudno mu akceptować zachowanie sędzi, która toleruje takie oczywiste bezprawie oraz że być może sąd chce się zemścić za jego krytykę sądów.

Zapowiedział też, że złoży wniosek do Krajowej Rady Sądownictwa o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec sędzi Fronczyk. Część polityków i mediów uznała to za niedopuszczalne groźby. Przedstawiona sprawa ma kilka aspektów. Po pierwsze, pojawia się kwestia immunitetu parlamentarnego i jego granic, a po drugie, charakter zapowiedzi p. Jaki.

Konstytucja mówi (art. 105.1), że poseł nie może być pociągnięty do odpowiedzialności za swoją działalność wchodzącą w zakres sprawowania mandatu poselskiego, oraz że za taką działalność poseł odpowiada wyłącznie przed Sejmem, a w przypadku naruszenia praw osób trzecich może być pociągnięty do odpowiedzialności sądowej (cywilnej w tym wypadku) tylko za zgodą Sejmu.

Sąd Najwyższy wydał co najmniej dwa orzeczenia dotyczące wykładni ar. 105.1, wskazując, że zgoda Sejmu nie jest wymagana, jeśli dana wypowiedź nieprawdziwie przedstawia fakty i/lub jest autorstwa ministra. Nie wchodzę tutaj w ocenę tych orzeczeń, które znalazły krytyków. Jakby nie było, orzecznictwo daje podstawy dla nie tyle uchylenia immunitetu przez sąd (jak twierdzi p. Jaki), ile prowadzenia postępowania sądowego bez zgody Sejmu.

Może być rzeczą sporną, czy sędzia Fronczyk słusznie uznała wypowiedź posła-wiceministra za niezwiązaną z wykonywaniem mandatu poselskiego. Jest natomiast bezsporne, że p. Jaki przedstawił fakty w sposób odbiegający od prawdy, ponieważ p. Kropiwnicki nie prowadził agencji towarzyskiej w swoim mieszkaniu (potoczne znaczenie zwrotu „w swoim mieszkaniu” jest takie, że odnosi się przede wszystkim do lokalu efektywnie zamieszkiwanego przez wskazaną osobę).

Jest też faktem, że p. Jaki sprostował swoje oświadczenie, powiadając:

„[Moją] intencją nie było przedstawienie pana posła Kropiwnickiego jako osoby, która prowadzi agencję […]. Jeżeli ktoś tak zrozumiał, to bardzo przepraszam, że wygłosiłem te informacje, które godziły w dobra osobiste, cześć posła Kropiwnickiego […]. Dlatego z tego miejsca, z którego wygłosiłem to oświadczenie, przepraszam. Prawdziwą moją intencją było przedstawienie sprawy listu mieszkańców Legnicy, i to nie jak przedstawiają to niektóre media listu anonimowego, (bo tam jest) 10 konkretnych nazwisk”.

Jest jednak rzeczą p. Kropiwnickiego uznanie, czy owe przeprosiny były wystarczające, a jeśli zdecydował, że nie, miał prawo wystąpić do sądu, a jego pozew nie mógł być oddalony z tego powodu, że p. Jaki publicznie przeprosił. A ponieważ sąd uznał, że proces będzie kontynuowany bez zgody Sejmu, sędzia Fronczyk musiała tak postąpić, wszcząć postępowanie, skoro uznała, że zgoda Sejmu w tym wypadku nie jest wymagana.

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną