Podkomisja smoleńska wchodzi na szczyty. Szczyty niegodziwości
Dane z czarnych skrzynek były manipulowane, ich zapis był cięty. Okazało się też, że jeden z silników był niesprawny, podobnie jak generator i dwa wysokościomierze – takie „sensacje” przekazała powołana przez Antoniego Macierewicza podkomisja MON.
Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

„Sensacje”, które nic do sprawy nie wnoszą oprócz pogłębienia zamętu wokół jednej z największych polskich tragedii po drugiej wojnie.

Członkowie podkomisji z Antonim Macierewiczem na czele spotkali się z dziennikarzami, nie dając im możliwości zadawania pytań. Taki szczegół na początek, który pokazuje nie tylko stosunek do katastrofy smoleńskiej i opinii publicznej, ale i gotowość członków komisji do obrony swych racji.

Nie o wyjaśnienie czegokolwiek chodzi, ale o zaciemnienie, „zabełtanie”, namieszanie ludziom w głowach po to, by odrzucili fakty i uwierzyli w kłamstwo, które jest na rękę nowej władzy.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną