Kraj

„Mówili, że KOD umarł, a ja widzę morze głów!” – pierwszy marsz KOD po wakacjach

Agencja Gazeta
Marsz zorganizowano pod hasłem „Jedna Polska – dość podziałów”.

Pierwszy po wakacjach marsz KOD ruszył spod siedziby Trybunału Konstytucyjnego. Demonstranci śpiewali „Wehikuł czasu” grupy Dżem i skandowali znane z poprzednich manifestacji hasła („Obronimy demokrację”, „Tu jest Polska”). – Mówili nam, że KOD umarł, a widzę morze głów! – cieszył się Radomir Szumełda, koordynator krajowy KOD, który przywitał uczestników marszu.

Protest zorganizowano w 40. rocznicę utworzenia KOR – Komitetu Obrony Robotników (jedno ze skandowanych haseł: „Nikt nam Polski nie zaorze, wzorujemy się na KOR-ze”). Mateusz Kijowski zapowiadał poza tym, że będzie to test na żywotność i zasadność funkcjonowania jego ruchu.

Organizatorzy i uczestnicy protestu raz jeszcze wystąpili w obronie Trybunału Konstytucyjnego. W lipcu przyjęto kolejną pisowską ustawę o TK, miesiąc później ten sam Trybunał część jej zapisów zakwestionował (wyrok nie został jednak opublikowany). Marsz jest zatem głosem sprzeciwu wobec paraliżowania Trybunału i łamania zasad trójpodziału władzy. A jednocześnie gestem poparcia dla sądów powszechnych.

Szumełda zwracał też uwagę na sprawy światopoglądowe i postępującą „faszyzację życia publicznego”. Miał na myśli ustawę zakazującą aborcji, którą parlament skierował do drugiego czytania, a także ograniczenia w dostępie do in vitro, zmiany w edukacji, „nowe wzorce patriotyzmu”, które zaczynają obowiązywać w szkołach i na ulicach. Poza tym nie ma zgody – podkreślał Szumełda – na obsadzanie najważniejszych stanowisk w kraju ludźmi powiązanymi z PiS.

W marszu wzięli udział przedstawiciele różnych grup, m.in. Dziewuchy Dziewuchom i Partii Zielonych. W jego ramach trwa też tzw. czarny protest, zorganizowany przeciw zaostrzeniu prawa aborcyjnego.

Na wiecu głos zabrali m.in. Ludwika Wujec, Kayah i Adam Michnik. Marsz nie ma barw politycznych. Niżej wybrane wypowiedzi:

Ludwika Wujec, która przed 40 latami była członkinią KOR: W walce z przeciwnikiem ludzie władzy z lubością używają dziś języka miłości. To staje się powszechne. Przyzwolenie na język nienawiści zwiększa przepaść między ludźmi. Niemożliwe stają się dialog i dyskusja. Temu musimy się przeciwstawić!

Kayah: Dyskusja w Sejmie przelała czarę goryczy. Jestem tu na czarno, bo was kocham, siostry. Zawsze będę z wami. Stoję tu jako patriotka, która nie zgadza się na dzielenie ludzi na lepszy i gorszy sort.

Adam Michnik: KOR też nie chciał obalać rządu. I KOR, i KOD chciały, by rząd przestrzegał prawa i konstytucji. Jeśli jednak rząd Jarosława Kaczyńskiego nie będzie przestrzegał konstytucji, to obowiązkiem społeczeństwa jest odsunięcie tego rządu od władzy.

Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną