Kraj

Kik – wieczny tułacz

Pojawił się rząd, który robi coś dla ludzi – mówi profesor politologii Kazimierz Kik.

Wspierałem siły, które niszczyły kraj – wyznaje bez bicia politolog habilitowany, dr Kazimierz Kik, w konfesjonale redaktor Elizy Olczyk na łamach „Rzeczpospolitej”. Niecodzienne wyznanie sprawiło, że postanowiłem zapoznać się z treścią spowiedzi człowieka, który dotychczas nie budził mojego większego zainteresowania – teraz już wiem dlaczego. Otóż w życiu blisko 70-letniego profesora tak wiele działo się przypadkiem, tyle było wiraży i zakrętów, że niech się schowa ze swoim nawróceniem nawet Stanisław Piotrowicz – w PRL prokurator, a obecnie czołowy obrońca demokracji i praworządności przed gangiem Rzeplińskiego (patrz jego rozmowa „wSieci”).

Polityka 49.2016 (3088) z dnia 29.11.2016; Felietony; s. 102

Czytaj także

Społeczeństwo

Ile mamy płci?

Rozmowa z dr n. med. Aleksandrą Jodko-Modlińską, psychologiem i seksuologiem, o nieoczywistej tożsamości płciowej.

Paweł Walewski
08.06.2020