Kraj

Partie to gangrena

Czy partie polityczne mają przyszłość

Partie są chorobą, która toczy demokrację od samego początku. Chorobą nieuleczalną. Jedynym rozwiązaniem byłby zakaz ich działania, ale na razie wydać go nie można. Partie są chorobą, która toczy demokrację od samego początku. Chorobą nieuleczalną. Jedynym rozwiązaniem byłby zakaz ich działania, ale na razie wydać go nie można. Krystian Maj / Forum
PiS zawłaszczył państwo. To prawda. Obsadził je miernotami. To też prawda. Myślącymi głównie o własnych korzyściach. I to również prawda. Ale to tylko fragment obrazka.
Kiedyś państwo prymitywnie okradali dyletanci, dziś jest elegancko łupione przez cyników z dyplomami Harvardu.materiały prasowe Kiedyś państwo prymitywnie okradali dyletanci, dziś jest elegancko łupione przez cyników z dyplomami Harvardu.

Między partiami można szukać różnic, co notorycznie robimy. Ale wtedy nie widzimy tego, co w nich jest wspólne. Nie widzimy samej partii. Najbardziej zdegenerowanej instytucji, jaką stworzyła demokracja. Do istnienia partii przywykliśmy, nie pamiętamy już innej polityki. Ale gdy rozwinęły się one w XIX w., wzbudziły osłupienie. Elity były przerażone, tak ordynarnej prywaty polityka jeszcze nie znała. Wcześniej bano się, że konsekwencją powszechnego prawa wyborczego będzie triumf ignorancji mas.

Polityka 52/53.2016 (3091) z dnia 18.12.2016; Polityka; s. 38
Oryginalny tytuł tekstu: "Partie to gangrena"
Reklama

Czytaj także

Kultura

Polonia jest taka jak my. Ewa Winnicka opowiada o polskim Greenpoincie

Mnie ten temat dlatego tak bardzo pociąga, że zmusza do zastanowienia, co to znaczy być w ogóle Polakiem – mówi Ewa Winnicka, autorka książki „Greenpoint. Kroniki Małej Polski”.

Janusz Wróblewski
16.06.2021