Kraj

Kaczyński rzekomo wyciąga rękę do opozycji. Opozycjo, nie daj się

PiS w istocie nie jest gotów do żadnych korekt swojej polityki. PiS w istocie nie jest gotów do żadnych korekt swojej polityki. Krystian Maj / Forum
Taktyka Kaczyńskiego polega na rozbiciu opozycji. Zakłada, że zawsze znajdą się w niej ugodowcy.

Prezes Kaczyński jeszcze nie jest królem. Zresztą tron polski według niektórych jest już zajęty przez Chrystusa. Polska jest państwem pisowskim, a nie monarchią parlamentarną. Daleko jej do modelu brytyjskiego i nigdy do niego nie dążyła. W Zjednoczonym Królestwie opozycja jest częścią systemu, ale jego zwornikiem i gwarantem jest parlament. Dziś w Polsce parlament tej roli pełnić nie może wskutek polityki obecnego obozu władzy.

Przez mijający rok PiS na polecenie posła Kaczyńskiego rozmontował w Polsce system konstytucyjnej demokracji parlamentarnej. Tworzy w jego miejsce system demokracji nieliberalnej, w której opozycja ma być kwiatkiem do pisowskiego kożucha, a ściślej do paltociku szefa PiS.

Kaczyński (rzekomo) wyciąga rękę do opozycji

Ręka wyciągnięta rzekomo do opozycji podczas środowej odprawy dla mediów powinna w tej sytuacji zawisnąć w powietrzu. Zresztą pozornie pojednawczy ton Kaczyńskiego nie przeszkadzał mu znów zaatakować opozycji w stylu orwellowskim. Ignorując rzeczywisty przebieg wydarzeń w Sejmie, groził opozycji karami za jej obywatelskie nieposłuszeństwo mieszczące się przecież w ramach zachowań dopuszczalnych, gdy władze sejmowe i sam Kaczyński nie zrobiły niczego, by kryzys rozładować, tylko go jeszcze zaostrzyły.

Taktyka Kaczyńskiego polega na rozbiciu opozycji. Zakłada, że zawsze znajdą się w niej ugodowcy. Po drugie, PiS-owi „wyciągnięta ręka” ma służyć propagandowo. Jeśli opozycja ją odrzuci, będzie można ją atakować podwójnie. Za wyssaną z palca Błaszczaka „próbę puczu, drugą nocną zmianę” i za odmowę rozmów z Kaczyńskim lub jego tubami w rządzie czy parlamencie.

A jednak opozycja nie może ulec tym polityczno-propagandowym naciskom i szantażom. Godnie i rzeczowo musi odmówić propozycjom pozornego dialogu i żądać spełnienia warunków, które sama sformułowała.

Opozycjo, nie daj się wmontować w państwo PiS

Bo kryzys sejmowy nie został zażegnany. Jego sprawca, marszałek Kuchciński, nie podał się do dymisji. Na dodatek prezydent Duda podpisał ustawy ostatecznie likwidujące niezależność Trybunału Konstytucyjnego, a uchwalenie budżetu państwa przez pisowską frakcję sejmową przedstawia się jako zgodne z prawem, mimo licznych śladów, że to kolejny pisowski zajazd na procedury parlamentarne.

PiS w istocie nie jest gotów do żadnych korekt swojej polityki. Opozycja parlamentarna, jeśli ma mieć jeszcze sens po kryzysie grudniowym, nie może dać się wmontować w państwo pisowskie. Ma być samotną latarnią przeszywającą autorytarne mroki światłem nadziei, że kiedyś mroki się rozwieją.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną