Dlaczego nie chcą przyłączyć się do Opola? Rozmowa o trwającym proteście głodowym
10 mieszkańców gminy Dobrzeń Wielki głoduje w proteście przeciwko decyzji rządu o przyłączeniu ich gminy do Opola.
Wśród strajkujących są pracownicy Gminnego Ośrodka Kultury, którzy stracą pracę, bo nie będzie już pieniędzy na utrzymanie GOK, a także mieszkańcy gminy.
Facebook

Wśród strajkujących są pracownicy Gminnego Ośrodka Kultury, którzy stracą pracę, bo nie będzie już pieniędzy na utrzymanie GOK, a także mieszkańcy gminy.

Opole ma powiększyć się o tereny czterech sąsiednich gmin: Prószkowa, Dąbrowy, Komprachcic i właśnie Dobrzenia Wielkiego, na terenie którego znajduje się m.in. kompleks przemysłowy z elektrownią Opole.

Zarządzenie w tej sprawie wejdzie w życie już 1 stycznia 2017 roku.

10 mieszkańców gminy Dobrzeń Wielki głoduje w proteście przeciwko decyzji rządu o przyłączeniu ich gminy do Opola. 

Anna Dąbrowska: – Do czego ma doprowadzić ten protest?
Rafała Kampa: –
Przede wszystkim chcę powiedzieć, że nigdy nie namawiałem naszych mieszkańców do protestu w formie głodówki, ale skoro już do tego doszło, to chcę ich wspierać. Wszystko zaczęło się w drugi dzień świąt Bożego Narodzenia, kiedy po koncercie kolęd w Gminnym Ośrodku Kultury mieszkańcy uznali, że to ostatni moment, aby coś zrobić, by ratować naszą gminę. Podjęli decyzję o strajku głodowymi i trwają w tym postanowieniu już drugi dzień. Mówią, że będą protestować, aż rząd cofnie to rozporządzenie. Słyszałem, że w czwartek odbędzie się posiedzenie rządu, liczymy, że premier zajmie się naszą sprawą.

Jak czują się dziś protestujący i kto protestuje?
We wtorek wieczorem protestowało 12 osób, ale okazało się, że dwie z nich przyjmują leki i ze względu na to nie mogą odmawiać przyjmowania posiłków. Teraz protestuje 10 osób, które przyjmują tylko wodę i soki. W środę spotkali się z lekarzem i z księdzem z naszej gminy. Najstarszy protestujący jest już po 60. roku życia, a najmłodsza głodująca jest dwudziestokilkulatką. Wśród strajkujących są pracownicy Gminnego Ośrodka Kultury, którzy stracą pracę, bo nie będzie już pieniędzy na utrzymanie GOK, a także mieszkańcy naszej gminy.

Pochodzący z Opola wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki powiedział ostatnio, że decyzja o powiększeniu Opola to jego osobisty sukces. Przekonywał, że pieniądze z elektrowni Opole powinny pracować dla całego regionu.
Dziś budżet naszej gminy to 67 mln zł rocznie, a po przyłączeniu części gminy do Opola zabrane nam zostanie około 40 milionów. To wymusi szereg cięć i zwolnień. Już dziś aż 23 z 32 zatrudnionych w GOK dostało wypowiedzenia. Nie będzie też pieniędzy na zaplanowany na przyszły rok remont budynku GOK. Prawdopodobnie będziemy musieli zamknąć szkoły ponadgimnazjalne: zawodową, technikum i najstarsze w Polsce wiejskie liceum. Nie będzie też pieniędzy na dotowanie żłobka dla dzieci z naszej gminy. Proponowaliśmy, że oddamy te 23 mln z naszego budżetu, które generuje elektrownia, bo możemy sobie bez nich poradzić, ale nikt nie chciał nas słuchać. Wygląda na to, że panu Jakiemu chodzi o zniszczenie naszej gminy.

Ale dlaczego pan uważa, że wiceminister Jaki chce zniszczyć gminę?
Tego nie wie nikt, ale pojawiają się różne teorie, że przeszkadza mu tu mniejszość niemiecka. Na 14 tys. zameldowanych mieszkańców prawie tysiąc to mniejszość niemiecka. Jest też inna, bardziej żartobliwa teoria, że pan Jaki przegrał kiedyś okręgowy mecz z naszą gminą i teraz chce się zemścić.

Ratusz Opola oferuje gminie jednorazowo 10 mln złotych, ale nie chcecie przyjąć tych pieniędzy. Dlaczego?
Bo one nic nie załatwią, a jedynie przedłużą agonię gminy. To jest betonowe koło ratunkowe, które nas utopi. Nie sprzedamy jednej trzeciej naszych mieszkańców do Opola za żadne pieniądze.

Rzeczniczka prezydenta Opola, Katarzyna Oborska-Marciniak, mówi, że ten protest głodowy to odpowiedzialność polityków, którzy zamiast zadbać o swoich ludzi, konsekwentnie walczą o własne interesy.
To mieszkańcy walczą o siebie i o swoje interesy. Naszym zdaniem premier Beata Szydło została oszukana przez prezydenta Opola Arkadiusza Wiśniewskiego i wiceministra Patryka Jakiego. PiS mówił, że będzie słuchał ludzi, a w konsultacjach w tej sprawie wzięło udział prawie 9 tysięcy mieszkańców, z czego tylko 12 było za przyłączeniem do Opola. Chcemy, aby nasze zdanie zostało uwzględnione i uszanowane.

***

Rafał Kampa – radny gminy Dobrzeń Wielki, który przez większość czasu towarzyszy protestującym. Wcześniej w ramach protestu przeciwko powiększeniu Opola współorganizował m.in. blokady dróg i manifestacje.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną