Kraj

Przezroczyste na wylot

Jarosław Kaczyński planuje zmiany ordynacji wyborczej. Wiadomo, dlaczego

Prawo i Sprawiedliwość / Facebook
Cel zapowiedzianych przez prezesa będącej u władzy partii zmian ordynacji wyborczej jest jasny. Można powiedzieć: tak przezroczysty, jak przezroczyste mogą być urny, których wprowadzenie planuje.

Tego akurat należało się spodziewać – i obawiać. Po zniszczeniu Trybunału Konstytucyjnego i służby cywilnej, po podporządkowaniu prokuratury i mediów publicznych, po czystkach w administracji i przejęciu spółek Skarbu Państwa (a listę tę można by jeszcze nieco pociągnąć – choćby o próby ograniczania praw opozycji w parlamencie)... otóż po tym wszystkim partia sprawująca władzę chce przejąć kolejną sferę życia publicznego.

Chodzi o samorządy lokalne. Nie dość, że wciąż w dużej mierze pozostają one niezależne od PiS, to dysponują sporym budżetem i wpływem na lokalną politykę kadrową.

Tymczasem nadarza się idealna okazja: oto już w przyszłym roku mają się odbyć wybory samorządowe. Jarosław Kaczyński ogłosił więc (oczywiście w lokalnej TVP Szczecin) plan zmiany ordynacji wyborczej. Ocenił ją jako „bardzo ułomną”, po czym zaproponował m.in. montowanie w każdym lokalu obwodowej komisji wyborczej kamer wprowadzenie przezroczystych urn wyborczych i obowiązku liczenia głosów przez wszystkich członków komisji, zmianę reguł dotyczących produkcji i przechowywania kart do głosowania itd. Wszystko uzasadniał – jak zwykle – wolą narodu oraz dotychczasowymi „nadużyciami” i sytuacjami, które „mogą budzić nawet podejrzenia”.

PiS zabiera się za samorządy

Podobne motywy przyświecać mają wprowadzeniu zasady ograniczenia czasu sprawowania funkcji wójta, burmistrza i prezydenta miasta do dwóch kadencji. Prezes PiS powołuje się na miasta, których prezydenci pełnią swój urząd od „ponad 20 lat” i mniejsze gminy, gdzie „bywa, że to jest ok. 40 lat, bo zdarza się, że dawni naczelnicy gmin są dziś ciągle wójtami”.

Jakoś się tak jednak zdarza, że wielu prezydentów większych aglomeracji, którzy zarządzają nimi od lat, ma nadal spore poparcie mieszkańców i szanse w wyborach. Mowa przykładowo o Krakowie, Gdańsku, Gdyni czy Sopocie. Są jednak solą w oku PiS, bo nie kryją niechęci do porządków wprowadzanych w kraju przez tę partię.

Podobnie jest w mniejszych gminach – na przykład na Opolszczyźnie, której partia Kaczyńskiego mocno się naraziła. Równocześnie ograniczenie kadencyjności wcale nie jest remedium na lokalne patologie – można wszak podać przykłady, że prezydent czy wójt przestaje sprawować stanowisko, lecz zachowuje wpływy, rządząc okolicą „z tylnego fotela” (o której to metodzie wpływania na rzeczywistość akurat Jarosław Kaczyński wie wszystko).

Cel operacji jest zatem jasny, by nie powiedzieć „przezroczysty”: zmiana zasad ma służyć zmianie osób. Najlepiej na te swoje.

PS Znamienne, że zapytany o ewentualne zmiany w granicach okręgów wyborczych, Kaczyński dopuścił możliwość „niewielkich dostosowań”. Równie znamienne, że od razu – i z własnej inicjatywy – zapewnił, że naturalnie o żadnych manipulacjach z tym związanych mowy nie ma.

Po czym – również z własnej inicjatywy – opowiedział o konieczności „pewnej naprawy” granic okręgów w wyborach do parlamentu („w szczególności do Senatu”). W tej samej rozmowie dowodził, że w Europie niczym nadzwyczajnym nie jest to, że jedna partia rządzi kilka kadencji.

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Społeczeństwo

Dr Joanna Wardzała o pokoleniu 20-latków odrzucających konsumpcyjny styl życia rodziców

Rozmowa z dr Joanną Wardzałą, socjolożką i badaczką zachowań konsumpcyjnych, o tym, dlaczego dzisiaj młodzi ludzie nie chcą kupować i gromadzić dóbr.

Joanna Podgórska
12.11.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną