Czy Donald Tusk zostanie mężem opatrznościowym polskiej opozycji

Tusku, musisz (cz. 2)
Niespodziewanie znów staje się niezastąpiony. Krzepi antypisowskie serca i przywraca nadzieję na powrót do Europy. Tylko on umie wygrywać z Kaczyńskim. Ale czy znajdzie tym razem receptę na Polskę po PiS?
Warszawskiej wizycie Tuska nie towarzyszył polityczny plan. Chodziło tylko o to, aby nie dać się upokorzyć.
Andrzej Hulimka/Reporter

Warszawskiej wizycie Tuska nie towarzyszył polityczny plan. Chodziło tylko o to, aby nie dać się upokorzyć.

Ikoniczne hasło z okładki POLITYKI sprzed wyborów 2007 r. było dopiero co jedynie historyczną pamiątką. Przywoływaną w kontekście sentymentalnym bądź ironicznym. Bohater hasła na tyle zresztą oddalił się od polskiej polityki, że pisane tu i ówdzie scenariusze jego ewentualnego powrotu obarczone były balastem pięknoduchostwa.

Wystarczyła jednak wymierzona w Tuska absurdalna szarża PiS na brukselskim szczycie Unii Europejskiej oraz wezwanie „prezydenta Europy” do złożenia mających go upokorzyć zeznań przed polskim prokuratorem, aby hasło „Tusku, musisz” ponownie zagospodarowało masową wyobraźnię.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj