Kraj

Wstyd

KE naciska na Polskę ws. uchodźców. Kraj „Solidarności” postanowił solidarny nie być i teraz za to zapłaci

Polska zobowiązała się przyjąć 7 tys. uchodźców. Dziś KE rozlicza nas z tego zobowiązania. Polska zobowiązała się przyjąć 7 tys. uchodźców. Dziś KE rozlicza nas z tego zobowiązania. ekvidi / Flickr CC by 2.0
Komisja Europejska grozi Polsce, Węgrom i Austrii odpowiedzialnością za naruszenie unijnego prawa. Wstyd, że do tego doszło.

Komisja Europejska grozi Polsce, Węgrom i Austrii odpowiedzialnością za naruszenie unijnego prawa. Unijne kraje dwa lata temu zawarły porozumienie o relokacji uchodźców. Polska zobowiązała się przyjąć 7 tys. „Węgry, Polska i Austria jako jedyne nie dokonały relokacji ani jednej osoby. Stanowi to naruszenie ich zobowiązań prawnych, zobowiązań podjętych wobec Grecji i Włoch oraz zasady sprawiedliwego podziału odpowiedzialności" – ogłosiła we wtorek Komisja Europejska.

Dzisiaj problem uchodźców nie istnieje. My wtedy go zamknęliśmy. Jestem za tym, by uchodźcy nie przyjeżdżali do Polsk” – mówił tydzień temu szef PO Grzegorz Schetyna w odpowiedzi na pytanie o to, czy Platforma jest za przyjmowaniem uchodźców, skoro rząd Ewy Kopacz przystąpił do unijnego porozumienia w sprawie ich relokacji.

Wsparli go inni politycy PO, twierdząc, że chodzi o „nielegalnych migrantów”. Choć doskonale wiedzieli, że zawarte przez rząd PO porozumienie nie dotyczyło nielegalnych migrantów, tylko osób uznanych przez międzynarodowe organa ds. uchodźców za uchodźców właśnie.

Politycy PO mówili to, co – jak sądzili – da im społeczne poparcie. Zasady, solidarność, honor nie przekładają się na słupki poparcia, więc nie warto się ich trzymać.

Uchodźcy nie chcą przyjeżdżać do Polski?

Polska, kraj „Solidarności”, postanowił solidarny nie być. Rząd Platformy, przymuszony groźbą płacenia krajom, które uchodźców przyjmą – zgodził się na relokację, ale zobowiązania nie dotrzymał. Zobowiązania rządu PO nie wypełnił rząd PiS.

Politycy (tak PO, jak PiS czy Kukiz’15) argumentują, że uchodźcy sami nie chcą do Polski przyjeżdżać. Już politycy o to zadbali; od półtora roku za pomocą rządowej telewizji sączono nienawistną propagandę. Słowo „uchodźca” zbija się tam zawsze z obrazem młodych mężczyzn szturmujących płoty i rzucających kamieniami. Dodatkowo okrasza się to materiałami na temat „hord uchodźców”, którzy atakują europejskie kobiety.

Dla przeciętnego oglądacza „Wiadomośc” TVP, czytelnika „Gazety Polskiej”, „wSieci” czy „Do Rzeczy” uchodźca to przestępca i zboczeniec, którego celem jest „gwałcić białe kobiety”. Do tego, jak przekonywał Jarosław Kaczyński jeszcze przed wyborami, „roznosi zarazki”.

Osoby o ciemnej karnacji są bite na ulicach, muzułmańskim kobietom ściąga się przemocą chusty z głów. Przedszkolne dzieci wprowadzone do hamburgerowni w Łodzi rozpłakały się na widok mężczyzny o ciemnych włosach, mówiąc, że to uchodźca. A przedszkolanka poprosiła go (okazał się Polakiem gruzińskiego pochodzenia), by wyszedł, bo dzieci się boją. Taka opowieść pojawiła się na Facebooku. Nie ma dowodu, że jest prawdziwa, ale jest prawdopodobna. Niestety.

Ksenofobia w wydaniu polskim

Do tego rząd zlikwidował rok temu Radę ds. Przeciwdziałania Dyskryminacji Rasowej i Ksenofobii. Premier Szydło oceniła, że „funkcjonowanie Rady jest niecelowe”. Mimo że rosną policyjne statystyki czynów motywowanych ksenofobią. To organizacje społeczne, a nie rząd, monitorują i dokumentują rasistowskie ekscesy.

Prokuratura natomiast odmawia ścigania za okrzyki o wieszaniu „syjonistów” i „islamistów”. Nie będzie ścigać również działaczki ONR, która na antyimigranckim wiecu krzyczała do mikrofonu: „Oni uważają, że białe kobiety niemuzułmańskie trzeba gwałcić! Biała Europa zmierza ku upadkowi. Rządzą nami żydowscy imperialiści, a przybysze wyrżną nas wszystkich w pień! Przyjadą po dzieci, staruszki i wszyscy będziemy bez głów! Nie pozwolimy, by islamskie ścierwo zniszczyło naród polski”. W jej obronie miało interweniować Ministerstwo Sprawiedliwości, a także posłowie PiS i Kukiz’15.

Politycy podsycają ksenofobię i nienawiść, by rozkładać potem ręce: „nikt do nas nie chce”. A premier Szydło dodaje, że „Polski nie stać na przyjęcie uchodźców”. Mimo że Unia za przyjęcie każdego płaci. To rzeczywiście fantastyczny sposób na budowanie za granicą szacunku i respektu wobec naszego kraju! U nas taka bida z nędzą, że nawet te „zakontraktowane” 7 tys. uchodźców może nas zrujnować.

A kiedy Unia nałoży na Polskę karę pieniężną za naruszenie unijnego prawa, politycy PO, PiS, Kukiz’15 i PSL zbiorowo zakrzykną: hańba!

Ciekawe, czy na zapłacenie tej kary Polskę będzie stać? Obawiam się, że za parę lat, kiedy w Polsce nie będzie miał kto pracować, ani na tę karą, ani na emerytów – rzeczywiście nas na tę karę stać nie będzie. Tak jak dziś nie stać nas na solidarność.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Pokolenie iGen: jakie jest i co mu zagraża

Przedstawiciele młodego pokolenia iGen nie wyobrażają sobie życia bez stałego kontaktu z całym światem, który jest zamknięty w małym pudełeczku, na dodatek w kieszeni – mówi dr Tomasz Grzyb, psycholog, profesor na Uniwersytecie SWPS we Wrocławiu.

Teresa Olszak
25.05.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną