Kraj

Dwie ciekawe nominacje

Władza szarżuje: Sadurska ląduje w PZU, Ziobro ma nowego wiceministra

Michał Woś i Zbigniew Ziobro Michał Woś i Zbigniew Ziobro Ministerstwo Sprawiedliwości / materiały prasowe
Obie nominacje pokazują dobitnie, że obóz władzy po momencie słabości znów poczuł się nietykalny, niezwyciężony i bezkarny.

Małgorzata Sadurska w 2010 r. dostała medal „Za zasługi dla Puław” i być może jest to jej jedyne bezdyskusyjne osiągnięcie. Teraz przesiada się z fotela szefowej Kancelarii Prezydenta – jej podwładni twierdzą, że zostawia za sobą bałagan nie do opisania – do zarządu PZU.

PZU to według rankingu „Wprost” czwarta największa firma w Polsce z przychodami ponad 20 mld rocznie. Jej zarządu – kontrolowanego de facto przez rząd – nie obejmuje ustawa kominowa, bo skarb państwa ma raptem 35 proc. akcji.

Dzięki temu członkowie zarządu zarabiają całkiem przyzwoite pieniądze. Sadurska będzie dostawała ok. 90 tys. zł miesięcznie.

Małgorzata Sadurska ma zerowe doświadczenie w biznesie

CV pani Sadurskiej jest ostentacyjnie niekompatybilne z jej nowym stanowiskiem. Zasiadała w zarządzie powiatu puławskiego, jest wieloletnią posłanką, ostatnie dwa lata spędziła u prezydenta. Zerowe doświadczenie w biznesie.

Jest oczywiste, że gdyby nie polityczna protekcja, nigdy nie dostałaby tak odpowiedzialnej funkcji w tak gigantycznej firmie. PiS nie zadbał w tym przypadku nawet o pozory. Tak, damy zarobić naszej drogiej przyjaciółce. I co nam zrobicie?

Michał Woś, młody wiceminister Ziobry

Druga nominacja z ostatnich dni jest dużo cichsza, a przecież także zasługuje na uwagę. Zbigniew Ziobro awansował na wiceministra sprawiedliwości szefa swego gabinetu politycznego, 26-latka Michała Wosia. Nominację podpisała Beata Szydło. To bardzo ciekawy sygnał. Po aferze z Misiewiczem (także dwudziestoparolatkiem) Ziobro nie obawiał się wypromować na bodaj najmłodszego wiceministra w III RP swego bliskiego współpracownika, a Szydło tę zmianę bez problemu klepnęła.

Świadczy to o tym, że lider Solidarnej Polski czuje się bardzo pewnie, sprawnie buduje zaplecze i pozostaje w bardzo dobrych relacjach z panią premier.

Obie nominacje – traf chciał, że zbiegły się na początku czerwca – pokazują zaś dobitnie, że obóz władzy po momencie słabości znów poczuł się nietykalny, niezwyciężony i bezkarny. Historia zaś uczy, że za takie podejście prędzej czy później przychodzi zapłacić.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Piotr Woźniak-Starak: na przekór

Mógł pójść na łatwiznę i odcinać kupony od dobrego pochodzenia. Ale wolał inaczej. W bohaterach filmów, które zdążył wyprodukować, bliscy widzą dziś jego samego.

Mariusz Sepioło
30.08.2019
Reklama