Ewa Bugała: nowa gwiazda telewizji PiS

Dni dziecka
Kiedy pytamy dziennikarzy TVP o spektakularną karierę Ewy Bugały, ciężko wzdychają, a ci, którzy odeszli z telewizji, mówią: to jakiś kosmos, to się nie dzieje naprawdę.
Ewa Bugała
TVP

Ewa Bugała

Jak słychać, prezes Kurski ukuł powiedzenie „wykręcać pobudziny” i przyznaje je materiałom, które najbardziej mogą podobać się Kaczyńskiemu. O materiałach Bugały często mówi, że wykręciła trzy pobudziny, czyli najwięcej w skali.
TVP

Jak słychać, prezes Kurski ukuł powiedzenie „wykręcać pobudziny” i przyznaje je materiałom, które najbardziej mogą podobać się Kaczyńskiemu. O materiałach Bugały często mówi, że wykręciła trzy pobudziny, czyli najwięcej w skali.

Choć po tytule programu można się spodziewać dziennikarskiego śledztwa, to nie da się ukryć, że to takie mini „Wiadomości”.
TVP

Choć po tytule programu można się spodziewać dziennikarskiego śledztwa, to nie da się ukryć, że to takie mini „Wiadomości”.

audio

Audio Polityka Anna Dąbrowska - Dni dziecka

Artykuł ukazał się w POLITYCE w lipcu 2017 r.

Ewa Bugała z Wyszkowa (rocznik 1989) formalnie zajmuje od kilku tygodni gabinet kierownika redakcji serwisów informacyjnych TVP Info. To podobno jeden z lepszych gabinetów w gmachu przy Powstańców Warszawy, z własnym sekretariatem, atrapą kominka i z prywatną toaletą. Do tego dostała w TVP Info swój autorski codzienny program „Nie da się ukryć”.

Choć po tytule programu można się spodziewać dziennikarskiego śledztwa, to nie da się ukryć, że to takie mini „Wiadomości”. – Program miał premierę w Dzień Dziecka i to jest dla mnie symboliczne. Polityczno-dziennikarskie dziecko PiS dostało swój program i forsuje w nim tezy partii rządzącej – mówi jeden z pracowników TVP, którego nie zmiotła z pokładu „dobra zmiana”. Emitowany o godz. 21 program realizowany jest według tych samych schematów co „Wiadomości”, sztandarowy program TVP. Ta sama propaganda. Każdy z 30-minutowych odcinków to jasne wskazywanie winnych: PO, Tuska, Kopacz i totalnej opozycji. To ostre polityczne tezy niczym z przekazów dnia, które powtarzają politycy PiS.

Oto zapowiedzi trzech kolejnych materiałów z programu z ostatnich dni, czytane przez Bugałę, które łączą się według niej w logiczną całość: „To prezydent Warszawy jest odpowiedzialna za złodziejską prywatyzację i eksmitowanie ludzi na bruk”; „Rządy Donalda Tuska i Ewy Kopacz nie zrobiły nic nie tylko dla ofiar złodziejskiej reprywatyzacji, podobnie potraktowano tych, którzy stracili dorobek życia przez oszustów Amber Gold. To dla nich pracował między innymi syn Tuska”; „Osiem lat rządów PO zapamiętamy nie tylko z afery Amber Gold i złodziejskiej reprywatyzacji. To czas, kiedy obywatel nie miał praktycznie nic do powiedzenia w zderzeniu z wyjątkowo wtedy opresyjnym państwem”.

Pierwszy odcinek był w całości poświęcony ekshumacjom ofiar katastrofy smoleńskiej: „Tak państwo rządzone przez premiera Donalda Tuska i PO potraktowało śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego”. W rozmowie z szefem rządowej komisji smoleńskiej Bugała wykazała się niebywałą wręcz jednostronnością: „Można powiedzieć, że jest to wręcz skandaliczne, że tak państwo wtedy postąpiło”. Bliski współpracownik Macierewicza oczywiście potwierdza tę tezę.

Kim jest mentor Ewy Bugały?

Zanim pod koniec maja Ewa Bugała została szefową „Nie da się ukryć” i szefową redakcji serwisów TVP Info, jako główna reporterka polityczna wykazywała się w „Wiadomościach”. Do Info poszła za Grzegorzem Pawelczykiem, byłym wydawcą „Wiadomości”, który awansował na szefa TVP Info i wicedyrektora Telewizyjnej Agencji Informacyjnej. Ściągnięcie tej dwójki do Info to jedna z pierwszych decyzji Klaudiusza Pobudzina, od maja nowego szefa TAI (wcześniej reportera „Wiadomości”, który dziennikarstwa uczył się w telewizji o. Rydzyka). W TVP już zdążyli się przekonać, że Pobudzin, Pawelczyk i Bugała to nierozłączna trójca, z tym że to ci dwaj podejmują decyzje, a młodsza od nich o wiele lat koleżanka tylko je wykonuje. Podobno nawet nie zadomowiła się w swoim wspomnianym już gabinecie. Najczęściej Bugała jest widywana na trzecim piętrze, w pokoju tuż obok Pobudzina. Nie mogli dogadać się z Dawidem Wildsteinem i jego zastępcą Samuelem Pereirą. Pierwszy w zeszłym tygodniu z szefa publicystyki TVP Info został odwołany (najpewniej zajmie stanowisko wicedyrektora TVP1) i zastąpi go Tadeusz Płużański (były szef działu opinii „Super Expressu”). Pereirę przeniesiono na szefa serwisu internetowego TVP Info. – Pereira i Wildstein nie dogadują się z Pobudzinem, który co chwila biega po wskazówki do Kurskiego, nawet dla nich to było już za wiele, a do tego awans Bugały, która nie ma kompletnie doświadczenia – słyszymy w TVP. Pobudzin pojawił się nawet na kongresie PiS w Przysusze, co wzbudziło wielkie zdziwienie, bo jednak dyrektor powinien raczej w Warszawie koordynować relację z wydarzenia, a nie kłaniać się na kongresie politykom PiS.

Bugała mówiła znajomym, że Pawelczyk jest jej mentorem. – Mają bliskie relacje, ona czuje się pod jego skrzydłami bezpiecznie, to on stoi za jej awansem i programem – mówi dziennikarz TVP. Okazuje się, że wydawcy, a nawet reporterzy, to do niego dzwonią po wytyczne, choć za wiele spraw formalnie odpowiada szefowa redakcji serwisów TVP Info. Ewa Godlewska-Jeneralska, wydawca i producentka, po 30 latach pracy w zeszłym roku musiała pożegnać się z TVP, przez kilka miesięcy z bliska obserwowała pracę Bugały: – Nic nie wskazywało, że ma intelektualne możliwości, aby tak rozwinąć skrzydła. Nie była szczególnie utalentowana, jeszcze nie zauważyłam jej warsztatu.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną