Sędzią się jest całe życie – rozmowa z prof. Małgorzatą Gersdorf

Sąd najważniejszy
Rozmowa z I Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatą Gersdorf o wojnie PiS z sędziami w stulecie Sądu Najwyższego, jego roli i niedostatkach
Prof. Małgorzata Gersdorf
Agata Grzybowska/Agencja Gazeta

Prof. Małgorzata Gersdorf

Anna Dąbrowska, Ewa Siedlecka: – Sąd Najwyższy obchodzi stulecie powstania. Będą obchody jubileuszu?
Prof. Małgorzata Gersdorf: – Były różne perturbacje, więc przed wetem pana prezydenta myślałam, że nie doczekam tego 100-lecia jako I Prezes. Ale trzeba wierzyć do końca. Przygotowywaliśmy się – i ten jubileusz się odbędzie. Będą dwie uroczystości, jedna tylko dla pracowników SN w gmachu Sądu, a druga na Zamku Królewskim. Skromnie, bo nie mamy za dużo pieniędzy, ale z wykładami okolicznościowymi i koncertem.

Kogo z polskich władz pani zaprosiła i kogo się pani spodziewa?
Wysłałam zaproszenie do prezydentów RP, do premier, marszałków Sejmu i Senatu. I do Włodzimierza Cimoszewicza, bo to dzięki jego wsparciu, kiedy był ministrem sprawiedliwości, powstał budynek Sądu Najwyższego, w którym teraz rozmawiamy.

Zaprosiła pani szefów partii, w tym Jarosława Kaczyńskiego?
Nie. Zaprosiłam pana prezydenta. Zapraszam go stale, bo jest strażnikiem konstytucji i strażnikiem obchodów stulecia państwa polskiego, a niepodległe państwo polskie zaczęło się od polskiego sądownictwa. Odnoszę wrażenie, że ten jubileusz jest bardzo niekomfortowy dla partii rządzącej. Jakoś tak niezręcznie likwidować Sąd Najwyższy w jego stulecie.

A sędzię Julię Przyłębską, wykonującą obowiązki prezesa TK, i jej zastępcę pana Muszyńskiego?
Tak. Pani prezes odpowiedziała mi, że przyjdzie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną