Kraj

Minister daje wyraz

Mizerski na bis

Trochę się dziwię, że mimo tego, co Jaki mówi, panuje opinia, że nie ma on zielonego pojęcia, jak funkcjonuje miasto, i kompletnie nic nie wie o jego mieszkańcach.

Jednym z niekwestionowanych osiągnięć tzw. dobrej zmiany jest wypromowanie wiceministra sprawiedliwości Patryka Jakiego – polityka przebojowego, potrafiącego swój bezkompromisowy stosunek do naszej rzeczywistości przekonująco wyrazić za pomocą trudnych słów, takich jak hatakumba. Niektórzy zarzucają Jakiemu, że jest to słowo, którego nie rozumie, ale prawda jest taka, że nie on jeden. Zresztą Jaki od dawna daje dowody, że rozumienie tego, co mówi, nie jest dla niego najważniejsze. Moim zdaniem najważniejsze, że jest wykształcony i nieobce są mu różne wyrazy, których używa chętnie i jest w tym autentyczny.

Polityka 38.2017 (3128) z dnia 19.09.2017; Felietony; s. 4
Oryginalny tytuł tekstu: "Minister daje wyraz"

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Świat

Demonstrancie, pokaż twarz!

Zakazy zakrywania twarzy podczas demonstracji mnożą się nie tylko w państwach autokratycznych, ale też na Zachodzie. Czy możliwa jest demokracja bez anonimowości?

Jędrzej Winiecki
15.10.2019