Kraj

Prokuratura rozkłada ręce

Snajper, były żołnierz GROM, przyznał, że sam konstruował naboje. Prawdopodobnie pomylił ostry ze ślepakiem. Snajper, były żołnierz GROM, przyznał, że sam konstruował naboje. Prawdopodobnie pomylił ostry ze ślepakiem. Petro Aleksowski

Śledztwo w sprawie postrzelenia na planie filmowym operatora Petro Aleksowskiego toczy się od grudnia 2016 r. Opisywaliśmy tę historię w reportażu „Ostatnie ujęcie” (POLITYKA 20). Reżyser Patryk Vega kręcił wówczas reklamę kanału Showmax. Operator wraz z asystentem znajdowali się na wysięgniku, 20 m nad ziemią. Mieli sfilmować strzał oddany przez snajpera siedzącego w nadlatującym helikopterze. Chodziło o strzał pozorowany, bo nabój miał być, co oczywiste, ślepy. Tymczasem nabój okazał się ostry, Petro Aleksowski dostał nim w udo. Cudem uniknął śmierci, bo kula minimalnie minęła aortę. Uszkodziła jednak kość udową. Petro przeszedł kilka operacji, do dzisiaj poddawany jest rehabilitacji, ale lekarze poinformowali go, że noga już nigdy nie odzyska sprawności i ze swoim zawodem raczej może się pożegnać – zostanie inwalidą.

Sprawa wydawała się prosta. Snajper, były żołnierz GROM, przyznał, że sam konstruował naboje. Prawdopodobnie pomylił ostry ze ślepakiem. Na planie zabrakło pirotechnika, który sprawdza broń i naboje, a za jego brak odpowiada kierownictwo produkcji. Dla prokuratora nic łatwiejszego, niż ustalić zakres odpowiedzialności poszczególnych osób, napisać akt oskarżenia i skierować sprawę do sądu. To ważne dla ofiary tego zdarzenia, bo bez wskazania faktycznego przebiegu incydentu i osób winnych nie może liczyć na wypłatę należnego mu odszkodowania i zadośćuczynienia. Aleksowski jest w fatalnej sytuacji finansowej, ponosi wysokie koszty zabiegów rehabilitacyjnych i leków.

Ale przez prawie rok śledztwa prowadzonego przez Prokuraturę Rejonową dla Warszawy Woli niewiele udało się ustalić.

Polityka 47.2017 (3137) z dnia 21.11.2017; Ludzie i wydarzenia. Kraj; s. 9
Reklama