Śmierć policjanta w Wiszni Małej. Kto naprawdę zawinił?
Bandyta pruł seriami z kałasznikowa, zabił antyterrorystę. I prawie natychmiast zaczęła się dyskusja – kto zawinił. Jeszcze nie wiecie?
W ostatnich latach takich zdarzeń nie notowano, a po 1989 roku podobne incydenty miały miejsce zaledwie kilkakrotnie.
Slawomir Kaminski/Agencja Gazeta

W ostatnich latach takich zdarzeń nie notowano, a po 1989 roku podobne incydenty miały miejsce zaledwie kilkakrotnie.

Tragiczne wydarzenia rozegrały się w nocy z soboty na niedzielę w Wiszni Małej, pow. trzebnicki, woj. dolnośląskie. Sprawcy próbowali obrabować bankomat, przyjechał specjalny oddział policyjny, aby zatrzymać ich na gorącym uczynku. Funkcjonariusze, według informacji komendanta głównego policji, ustawili się w szyku bojowym, gęsiego. Na przodzie stał policjant trzymający tarczę balistyczną. Wtedy bandyta zaczął strzelać.

Według oficjalnych relacji siła rażenia broni automatycznej była na tyle duża, że tarczy nie dało się utrzymać w pionie.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną