Kraj

Macierewicza bój to ostatni? Wygląda na to, że nie będzie dla niego miejsca w rządzie Morawieckiego

Gen. Jarosław Kraszewski Gen. Jarosław Kraszewski Łukasz Dejnarowicz / Forum
Odebranie dostępu do tajemnic państwowych i natowskich bliskiemu współpracownikowi prezydenta gen. Jarosławowi Kraszewskiemu to nawet nie policzek, a wymierzony Andrzejowi Dudzie lewy sierpowy.

Fakt, że doszło do tego w dniu, gdy Antoni Macierewicz przyjechał do Pałacu Prezydenckiego, by wraz z całym rządem Beaty Szydło odebrać dymisję, nie jest przypadkowy. Jak wszystko, co robi minister obrony.

Odebranie tzw. poświadczenia bezpieczeństwa oznacza, że gen. Kraszewski de facto nie może pełnić swojej funkcji. Jego zadaniem jako szefa departamentu zwierzchnictwa nad siłami zbrojnymi było wspieranie prezydenta w decyzjach dotyczących armii, co oznacza konieczność właściwie codziennego obcowania z informacjami o różnej klauzuli tajności. Ten dostęp został mu zawieszony już cztery miesiące temu, gdy podległa Macierewiczowi Służba Kontrwywiadu Wojskowego rozpoczęła tzw. procedurę sprawdzającą. Z przecieków wiadomo, że dowody zebrane przez SKW na generała są więcej niż słabe.

Trudno interpretować ten ruch wobec Kraszewskiego inaczej niż jako zemstę Macierewicza za zbyt duże z jego punktu widzenia ingerowanie prezydenta w zarządzanie siłami zbrojnymi, m.in. za blokowanie nominacji generalskich. Doprowadziło to do poważnego napięcia na linii prezydent – szef MON.

Ostatnia szarża Antoniego Macierewicza

Dlaczego Macierewicz zdecydował się na podgrzanie sporu? Może już wie, że w rządzie Mateusza Morawieckiego nie będzie dla niego miejsca. Na pożegnanie odpala więc taką bombę. Ale to nie jest tylko zwykła zemsta – to swego rodzaju polisa na przyszłość. I pałka na prezydenta, po którą zapewne będą sięgali jego ludzie, chcąc uderzyć w prezydenta argumentem, że ma u boku tak podejrzanego człowieka, któremu SKW odebrała dostęp do tajemnic. Nawet jeśli następne kierownictwo resortu obrony odda certyfikat generałowi (Kraszewskiemu przysługuje odwołanie od tej decyzji, także do sądu).

Ale można na tę sprawę spojrzeć inaczej – jak na ostatnią szarżę, którą podjął Macierewicz dla obrony swego stanowiska. „No i co mi teraz zrobicie?” – zdaje się pytać sternik polskiej armii, który nadal jest głównym badaczem katastrofy smoleńskiej w PiS. A kto był doradcą premiera Tuska, który przecież, jak wiadomo, odpowiada za to, co stało się w Smoleńsku? To kolejna pałka, którą potrząsa Macierewicz, tym razem przed nosem nowego premiera i jego Wielkiego Protektora-Rekonstruktora.

Mimo wszystko trudno jednak sobie wyobrazić, by po czymś takim prezydent Duda, od którego zależy przecież los Macierewicza, złożył swój podpis pod jego nazwiskiem przy zaprzysiężeniu nowego rządu. Tym bardziej, że Mateusz Morawiecki ma dobre relacje z głową państwa. Za Macierewicza ginął nie będzie.

***

O tym, kogo i dlaczego zwalcza Antoni Macierewicz, już w najbliższej POLITYCE (w środę, 13 grudnia).

Więcej na ten temat
Reklama

Codzienny newsletter „Polityki”. Tylko ważne tematy

Na podany adres wysłaliśmy wiadomość potwierdzającą.
By dokończyć proces sprawdź swoją skrzynkę pocztową i kliknij zawarty w niej link.

Informacja o RODO

Polityka RODO

  • Informujemy, że administratorem danych osobowych jest Polityka Sp. z o.o. SKA z siedzibą w Warszawie 02-309, przy ul. Słupeckiej 6. Przetwarzamy Twoje dane w celu wysyłki newslettera (podstawa przetwarzania danych to konieczność przetwarzania danych w celu realizacji umowy).
  • Twoje dane będą przetwarzane do chwili ew. rezygnacji z otrzymywania newslettera, a po tym czasie mogą być przetwarzane przez okres przedawnienia ewentualnych roszczeń.
  • Podanie przez Ciebie danych jest dobrowolne, ale konieczne do tego, żeby zamówić nasz newsletter.
  • Masz prawo do żądania dostępu do swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, a także prawo wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania, a także prawo do przenoszenia swoich danych oraz wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Czytaj także

Rynek

Jak PGNiG dosala Zatokę Pucką

Dlaczego mieszkańcom nadmorskiego Kosakowa przeszkadza, że morze jest słone?

Ryszarda Socha
12.11.2019
Reklama