Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Kraj

Kolumn Macierewicza nie będzie. Będą ławki Błaszczaka

Mariusz Błaszczak, szef MON, prezentuje projekt Ławki Niepodległości. Mariusz Błaszczak, szef MON, prezentuje projekt Ławki Niepodległości. Ministerstwo Obrony Narodowej
Jaki pomnik może spodobać się wszystkim i stanąć prawie wszędzie? – pyta samo siebie MON w specjalnie zrealizowanym filmiku. I odpowiada: ławka.

Multimedialna ławka pomnikowa – to sformułowanie mogłoby wywoływać uśmiech, gdyby nie chodziło o sprawę podniosłą i poważną: obchody 100-lecia niepodległości. Wojskowa nowomowa z obszaru zamówień zbrojeniowych przeszła na te architektoniczne. Po tym, jak nie wyszedł pomysł budowy kolumn, forsowany przez Antoniego Macierewicza, jego następca proponuje Polakom ławki. Grające, mówiące i rozsiewające internet. Ławki nowej generacji mają więc szansę zastąpić nowy sprzęt wojskowy, którego na rocznicę spodziewać się raczej nie należy. Okręty podwodne „Orka”, wyrzutnie rakiet Homar, śmigłowce czy systemy dowodzenia pomnikiem niepodległości nie będą. Będą nim ławki.

Nic, tylko usiąść z wrażenia

Projekt promowany jest przez ministra jako połączenie tradycji z nowoczesnością. Ławki zaopatrzone w sterowane smartfonem cyfrowe odtwarzacze mają na życzenie grać „Pierwszą Brygadę” i depeszę Józefa Piłsudskiego notyfikującą powstanie państwa polskiego. Lokalnie, bo ławek takich ma stanąć w kraju setka, odnotowywać mają wydarzenia związane z odzyskaniem niepodległości w poszczególnych miejscowościach czy obszarach Polski. Chłonąc historię, będzie można podładować telefon i skorzystać z hot spotu Wi-Fi. Poparcie zapatrzonej w smartfony młodzieży murowane. Starsi też z chęcią usiądą, o ile będzie jeszcze miejsce.

Czy to MON jest w Polsce od stawiania ławek? Z kolumnami nie wyszło

„Jesteśmy przekonani, że taka formuła, bardzo miła, bardzo przyjemna, a jednocześnie niosąca w sobie bardzo ważny przekaz dla naszej tożsamości narodowej, dla tożsamości państwowej zostanie bardzo przychylnie przyjęta” – mówił Mariusz Błaszczak. Tym samym zburzył ostatecznie ogłoszony jesienią zeszłego roku pomysł uczczenia setnej rocznicy odzyskania niepodległości budową 100 kolumn.

Ówczesny szef MON Antoni Macierewicz mówił wtedy, że właśnie poprzez kolumny chce „przypomnieć o historii lokalnych społeczności, dzięki którym dziś cała ojczyzna może cieszyć się niepodległością, wolnością”. Pomysł miał nawiązywać do sposobu upamiętniania dziesięciolecia niepodległości w 1928 roku, kiedy również budowano kolumny z orłem zrywającym kajdany. Niestety, rozpisany przez Macierewicza przetarg na wzór kolumny niepodległości AD 2018 nie wypalił, dzieląc los wielu innych zamówień MON. Nadesłane prace określono jako nieczytelne lub odrzucono z przyczyn formalnych. Wkrótce Macierewicz musiał odejść, a wraz z nim runęła niepodległościowa kolumnada. Dziś nawet informacje o tamtym konkursie usunięto ze stron internetowych resortu. To kolejny dowód determinacji w usuwaniu wszelkich pozostałości po Macierewiczu.

Czy będą chętni na grające, mówiące i rozsiewające internet niepodległościowe ławki?

Ale przyszłość najnowszego przedsięwzięcia modernizacyjnego ministra Błaszczaka nie jest wcale pewna. MON nie ma własnego projektu, a jedynie wytyczne nowego konkursu, swoiste wymagania taktyczno-techniczne. „Ławka Niepodległości będzie pomnikiem o ustandaryzowanym wyglądzie, który powinien wyróżniać się estetyką i trwałością wykonania, a nowoczesną i atrakcyjną formą artystyczną uwzględniającą jednocześnie historyczne odwołania. Swoim wyglądem będzie stanowić ozdobę lokalnego krajobrazu i przyciągać uwagę przechodniów” – czytamy w ogłoszeniu.

Artyści i projektanci chcący wykonać ów „pomnik o ustandaryzowanym wyglądzie” nie mogą tracić ani chwili. Prace trzeba nadsyłać do 22 maja, a zwycięski projekt ma być wybrany w czerwcu. Dodatkowym wymogiem ma być koszt jednego urządzenia – do 30 tys. złotych. MON ma pokrywać 80 proc. kosztów ustawienia, ale inicjatywa i pozostałe 20 proc. leży po stronie samorządów. Czy będą chętni? Pomysł kolumn nie wywołał raczej masowego aplauzu.

Bateria telefonu ważniejsza dla Polaka od baterii patriotów

Z tym że ławka będzie przynajmniej użyteczna. Na strzelistej kolumnie trudno usiąść, by zadumać się nad ojczystą historią czy losem kraju obecnie. Tym bardziej nie da się nią podładować smartfona, a w setnym roku niepodległości dla wielu Polaków bateria telefonu to sprawa wagi wyższej od baterii patriotów. Więc za pomysł ministra Błaszczaka należałoby trzymać kciuki, gdyby nie zastanawiać się nad tym, czy istotnie to MON jest w Polsce od stawiania ławek. Można zadać sobie pytanie, czy lepszym sposobem upamiętnienia niepodległości nie byłoby zawarcie istotnego kontraktu obronnego, uporządkowanie systemu dowodzenia czy umocnienie sojuszy, choćby poprzez zażegnanie rozpętanych przez rządzących konfliktów z ważnymi partnerami Polski. Samo przyjęcie nowego wieloletniego planu modernizacji wojska byłoby świetnym dodatkiem do obchodów. Realizacja zatrzymanych za Macierewicza lub za Błaszczaka zamówień byłaby realnym umocnieniem suwerenności. To wszystko może MON ma jeszcze w planach, ale na razie wystarczyć muszą ławki. By usiąść i się zadumać.

Czytaj także: Rząd podpisze umowę na dostawę systemu Patriot

Reklama

Czytaj także

Kultura

Sinéad O’Connor: historia zniszczonej kariery

W dzisiejszej gorącej debacie o „kulturze unieważniania” warto pamiętać o historii. Książkowe wspomnienia Sinéad O’Connor nie pozostawiają wątpliwości, że ją unieważniono całkiem skutecznie.

Bartek Chaciński
20.07.2021
Reklama