Oni będą ławnikami w Sądzie Najwyższym. Kim są i co mówią?
Politycy PiS twierdzą, że ławnicy zapewnią większą transparentność, a sędziowie – że wiedza ławników może okazać się niewystarczająca.
Jerzy Dudek/Forum

Politycy PiS twierdzą, że ławnicy zapewnią większą transparentność, a sędziowie – że wiedza ławników może okazać się niewystarczająca.

Wojciech Szczepka, 45-latek z Wodzisławia Śląskiego, mąż i ojciec jedynaka, inżynier elektronik, który zajmuje się systemami napędowymi maszyn. Zgłosił się, bo chce poszukiwać prawdy: „Lubię dociekać, oceniać fakty, czy są prawdziwe, czy nie, a funkcja ławnika jest sposobnością, aby tę pasję realizować. A dodatkowo robi się to dla dobra publicznego, więc tym bardziej uważam, że to dla mnie dobre wyzwanie”.

Eliza Szepeluk od 20 lat jest psychologiem, pracuje w poradni. Opowiadała, że często spotyka się z sytuacjami rozwodowymi, w których dziecko jest pokrzywdzone. Na pytanie senatora Michała Seweryńskiego (PiS) o to, czy wie, jakie były zastrzeżenia przeciwko wprowadzeniu ławników do SN, odpowiedziała: „Ja nie chciałam się wgłębiać i w to wchodzić, chciałam stać gdzieś z boku. Wszystko się okaże, jak ławnicy zaczną funkcjonować i będzie można poddać to ocenie”. Senatorowie byli zaskoczeni jej negatywnym stosunkiem do opieki naprzemiennej nad dzieckiem po rozwodzie rodziców: „Opieka naprzemienna wprowadza ogromny chaos u dziecka, ono się gubi w tym wszystkim, nie ma przepływu informacji między rodzicami. Mam do tej sprawy stosunek z dystansem”.

Kandydaci, którzy nie otrzymali rekomendacji komisji

Ze wszystkich kandydatów tylko Joanna Witkowska związała swoją pracę zawodową z prawem. Ale komisja odrzuciła jej kandydaturę, gdyż okazało się, że pracuje w NIK. Przebywa na bezpłatnym urlopie, ale nie zamierza zrezygnować z tej pracy. Ustawa zakazuje kandydowania na ławników osobom, które pracują w urzędach obsługujących centralne organy państwa.

Rekomendacji nie otrzymał też Mirosław Lasota. „Zgłoszono mnie. Padło na mnie. Nie wiem, dlaczego. Być może ma to jakiś sens” – mówił Lasota, który przyszedł do Senatu w krótkich spodenkach i klapkach. Okazało się, że zgłosiła go fundacja, którą on sam reprezentuje. Senatorowie pytali go, dlaczego poszukiwała go policja – taka informacja znalazła się w jego dokumentacji. „Nie wiem. Chciałbym to też wiedzieć. Nie mam pojęcia. Mój adres jest znany. Każdy policjant go ma” – zapewnił kandydat.

Ile zarobią ławnicy?

Ławnik Sądu Najwyższego może zostać wyznaczony do udziału w rozprawach najwyżej 20 dni w roku. Wszyscy będą otrzymywać rekompensatę pieniężną za czas wykonywania czynności w sądzie (udział w rozprawie lub posiedzeniu, uczestnictwo w naradzie nad wyrokiem, sporządzenie uzasadnienia, udział w obowiązkowych szkoleniach). Wysokość rekompensaty za jeden dzień pełnienia obowiązków ławnika w SN wynosi 5 proc. przeciętnego wynagrodzenia w poprzednim roku kalendarzowym. Zatem za jeden dzień pracy ławnicy dostaną w tym roku 213 zł brutto.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj