Plan Roberta Biedronia

Ile waży Biedroń
Najpierw w Polsce powstała Zjednoczona Prawica, teraz jednoczy się centrum (Koalicja Obywatelska PO i Nowoczesnej), czy jutro zjednoczy się lewica i czy pomoże w tym Robert Biedroń?
Choć Biedroń nie startuje w Słupsku, to wciąż może w nim przegrać, jeśli nie wygra jego kandydatka.
Marcin Gadomski/SE/EAST NEWS

Choć Biedroń nie startuje w Słupsku, to wciąż może w nim przegrać, jeśli nie wygra jego kandydatka.

Biedroń przede wszystkim mógł wystartować w Warszawie, bo to jedyne miejsce, gdzie lewica może się w tych wyborach pokazać.
Adam Chełstowski/Forum

Biedroń przede wszystkim mógł wystartować w Warszawie, bo to jedyne miejsce, gdzie lewica może się w tych wyborach pokazać.

W eurowyborach, od których chce zacząć Biedroń, poważnym problemem może okazać się Donald Tusk,który mierzy w stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego.
Thomas Peter/Reuters/Forum

W eurowyborach, od których chce zacząć Biedroń, poważnym problemem może okazać się Donald Tusk,który mierzy w stanowisko szefa Parlamentu Europejskiego.

audio

AudioPolityka Sławomir Sierakowski - Ile waży Biedroń

Pytanie jest ważne dla całej sceny politycznej, bo staje się coraz bardziej oczywiste, że bez lewicy Platforma i Nowoczesna będą zbyt słabe, żeby odebrać władzę Jarosławowi Kaczyńskiemu. Przy czym wciąż nie jest jasne, czy właściwa droga prowadzi przez skupienie wszystkich w jednym bloku opozycji, czy potrzebne są dwie formacje, bo jedna nie zbierze wszystkich potrzebnych głosów. Odpowiedź byłaby prostsza, gdyby lewica potrafiła się zjednoczyć.

Sprzeczne wybory jeszcze niedawno planujących wspólną przyszłość polityczną Barbary Nowackiej i Roberta Biedronia świadczą o tym, że możliwość zbudowania jednej silnej formacji lewicowej jest co najmniej dyskusyjna. Do rywalizacji SLD i Razem dołącza jako trzeci ruch polityczny Roberta Biedronia, Barbara Nowacka odchodzi zaś do Koalicji Obywatelskiej, przynajmniej na wybory samorządowe. Zdarzenia te łatwo ze sobą powiązać jeszcze tak, że Nowacka ma zabezpieczyć Platformę Obywatelską i Nowoczesną przed odejściem wyborców do Roberta Biedronia. Choć ten ostatni budzi większe nadzieje, jednak poważnym atutem Nowackiej jest fakt, że to kwestia kobieca jest jedyną lewicową sprawą, z którą liczą się wszyscy w polityce, a jej symbolem jest właśnie Nowacka.

Tymczasem widać wyraźnie, że to nie zasoby ludzkie czy finansowe decydują dziś o koniunkturze politycznej. Platforma Obywatelska ma ich wystarczająco dużo. Batalia rozgrywa się w sferze symboli, w czym najbardziej biegły jest Jarosław Kaczyński. Dlatego dziennikarze i publicyści często gubią się, rozliczając PiS z podejmowanych decyzji i wyśmiewając te krzycząco irracjonalne, nie dostrzegając, że to właśnie te drugie stanowią o sile PiS przez swój wymiar symboliczny i ideologiczny. Kaczyński i jego drużyna jawią się demokratycznej opozycji jako banda szaleńców, która opętała naród, tylko nie wiedzieć czemu niemal wszystko w oczach wielkiej części opinii publicznej uchodzi jej na sucho. Jest tak, ponieważ nie mamy do czynienia z chaosem i brakiem logiki, jest to jednak inna logika niż ekonomiczna, geopolityczna czy administracyjna, które stale stosuje się do PiS. A PiS na to gwiżdże i wie, co robi.

Nowacka wybiera sojusz z PO

Populizm przywrócił polityce idee, emocje i sentymenty, odepchnął procenty, wskaźniki i paragrafy, czym dał drugie życie najbardziej ideologicznym politykom prawicy i wyssał je z kalkulującej na chłodno Platformy Obywatelskiej, która porusza się po scenie politycznej jak zombie, próbując szukać sensów z dawnych czasów, które zna. To dlatego PO stała się nagle tak bezradna, a lewica tak bardzo potrzebna. Tyle że ona powraca z zaświatów. Najpierw jakby wskrzeszona z przeszłości (czyż Razem nie przypomina PPS?) albo wyciągnięta z kostnicy (SLD). A teraz jakby rodząca się na nowo w postaci budowanego od zera ruchu Roberta Biedronia. Zwycięstwo Biedronia w Słupsku nadało mu tak duże znaczenie właśnie przez swój wymiar symboliczny.

Nowacka z kolei to ostatnia postać z lewicy, jaką dotąd znaliśmy. Tej mozolnie budowanej po 1989 r. poza SLD, a więc instytucjonalnie i kadrowo słabej, wciąż próbującej sił, mającej stale pod wiatr i niemogącej się naprawdę narodzić. Nowacka ma prawo być po ludzku zmęczona 20-letnim funkcjonowaniem w ten sposób na scenie politycznej bez choćby jednej kadencji w parlamencie albo ministerstwie. Dla niej naturalniejszym wyborem jest sojusz z PO niż kolejny start w niepewną przyszłość. Z Biedroniem, kimkolwiek innym na lewicy czy samodzielnie. Ofertę, która gwarantuje wejście do parlamentu, jest w stanie złożyć tylko PO. Atutem Nowackiej jest kapitał symboliczny, nie potrzebuje więc armii, dlatego nie musiała się tak bardzo martwić o konflikt, który spowoduje w zarządzie Inicjatywy Polskiej. Jeśli wyjdzie na scenę i podejmie sprawę odebrania kobietom prawa do aborcji albo dostępu do in vitro, to będzie słyszana przez kobiecy elektorat i armia nie będzie tu do niczego potrzebna. Wbrew licznym głosom krytyki i zaskoczenia jej wybór jest więc zupełnie zrozumiały.

Na jakim tle pojawia się ze swoją inicjatywą Biedroń? Sondaże dla wyborców opozycji są bezlitosne. Coraz wyraźniej widać, że po zjedzeniu przystawek Platforma Obywatelska nie jest w stanie doskoczyć do 30 proc. Jeśli nad Platformą rozpościera się szklany sufit, to Prawo i Sprawiedliwość ma pod sobą szklaną podłogę. Żadna kompromitacja nie jest zdolna sprowadzić partii Jarosława Kaczyńskiego w dół. Dlatego rośnie oczekiwanie na coś trzeciego, co raczej uzupełni Platformę niż ją zastąpi, wciąż bowiem tylko partia Grzegorza Schetyny dysponuje poważnymi zasobami finansowymi i ludzkimi, bez których nie sposób zorganizować skutecznej, docierającej wszędzie, ogólnopolskiej kampanii wyborczej.

Wolne miejsce jest na lewicy. Tam były dotąd armie bez prawdziwego lidera – wodza (Razem i SLD) oraz wodzowie bez armii (Robert Biedroń, Barbara Nowacka), a ponad próg wyborczy wyrasta tylko SLD, co dodaje całej sytuacji na lewicy osobliwości. Biedroń pojawia się wtedy, gdy wydaje się, że nad Razem i SLD także rozpościerają się szklane suficiki poparcia.

Gdy więc „Gazeta Wyborcza” doniosła, a sam lider potwierdził, że rezygnuje z ponownego startu w Słupsku i wchodzi do ogólnopolskiej polityki, dziennikarze i autorzy sondaży zaczęli ważyć i mierzyć Biedronia. Sam zdobędzie kilkanaście procent i stworzy formację czy pozbiera rozproszoną lewicę? Uzupełni PO, a może wręcz przepędzi ją razem z PiS – jak zapowiada?

Oczekiwania są spore. Dwa lata temu rozbudziła je partia Razem, później przeniosły się na Roberta Biedronia. Jego atutem ma być to, że jako jedyny na lewicy nie chce ani nie musi startować jako lewica. Walka o tożsamość, która towarzyszy partiom na dorobku, zawęża siłą rzeczy ich zasięg. Biedroń jako solista w tej konkurencji nie uczestniczył. Po ogłoszeniu swojego startu jak ognia unika jednoznacznych deklaracji i stara się żadnego wyborcy do siebie nie zrażać. Był kiedyś w SLD, więc nie musi się przełamywać jak Razem. Żadnemu z tych ugrupowań natomiast nie wypada odmówić Biedroniowi, bo brakuje powodu. Razem samo zgłosiło się już w dzień ogłoszenia startu do Biedronia z propozycją wspólnych list na eurowybory.

Pierwsze badania przyniosły dobrą i złą wiadomość (oba zamówione przez OKO.press). Zła była taka, że na „partię Roberta Biedronia” gotowych było zagłosować tylko 5 proc. respondentów. Wcześniejsi debiutanci nie tylko lepiej wypadali w pierwszych sondażach, ale też osiągali w nich swój najwyższy rezultat, którego w wyborach nie potrafili już powtórzyć. Agata Szczęśniak z Oka zebrała dane na temat poprzedników. We wrześniu 2013 r. CBOS zapytał o „partię Jarosława Gowina”. Zadeklarowało się 7 proc. głosów, w wyborach europejskich w 2014 r. było 3,26 proc. W maju 2015 r., pół roku przed wyborami, w badaniu IBRiS na zlecenie „Newsweeka” „lista Kukiza” i „lista Balcerowicza” (tak nazywano ugrupowanie Ryszarda Petru, zanim pojawiła się nazwa Nowoczesna) dostały odpowiednio 18 proc. i 11 proc. Obie znalazły się w parlamencie, ale z wyraźnie gorszymi wynikami niż w sondażowych debiutach. W analogicznej sytuacji Biedroń potrzebuje znacznie więcej niż 5 proc., inaczej tylko rozproszy scenę polityczną po lewej stronie.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną