Lewica bije w liberałów

Dziwna wojna domowa
Narasta absurdalny konflikt lewicy z liberałami, choć wszystkich trzyma na muszce ten sam gajowy. Czy można zakończyć ten spór?
Wpływy, każda formacja musi sobie wywalczyć własnoręcznie, czego lewicy wypada życzyć, bo w politycznym krajobrazie jest potrzebna.
Arkadiusz Ławrywianiec/Forum

Wpływy, każda formacja musi sobie wywalczyć własnoręcznie, czego lewicy wypada życzyć, bo w politycznym krajobrazie jest potrzebna.

Kiedy obóz władzy załatwia sobie kolejne wyborcze zwycięstwa, po drugiej stronie trwają jatki. Lewica, a przynajmniej znacząca część tej „młodej”, zarzuca tzw. liberałom, że niewiele się różnią od PiS, a w zasadzie są gorsi, bo mniej czuli społecznie. Lub że tzw. PO-PiS celowo blokuje polską demokrację, na zmianę dzieląc się władzą i bonusami z niej płynącymi. Liberałowie zaś mają pretensje do lewicy, że ta skłania się ku PiS, że lekceważy kwestię likwidowanej praworządności i za socjal jest gotowa sprzedać konstytucyjne państwo prawne.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj