Kornel Morawiecki i jego towarzysze

Tata premiera
Polska partia przyjaciół Putina zaczyna nowe życie. Tym razem na samym zapleczu „dobrej zmiany”. Ugrupowanie Kornela Morawieckiego kontrolują ludzie związani z oskarżonym o szpiegostwo na rzecz Rosji Mateuszem Piskorskim.
Kornel Morawiecki w areszcie śledczym przy ul. Rakowieckiej podczas spotkania dawnych opozycjonistów.
Adam Chełstowski/Forum

Kornel Morawiecki w areszcie śledczym przy ul. Rakowieckiej podczas spotkania dawnych opozycjonistów.

Dla premiera Morawieckiego działalność ojca jest źródłem zgryzot.
Marek Lapis/Forum

Dla premiera Morawieckiego działalność ojca jest źródłem zgryzot.

Kornelowi Morawieckiemu nie wystarcza status bohatera snującego przy kominku kombatanckie wspomnienia.
Michał Dyjuk/Forum

Kornelowi Morawieckiemu nie wystarcza status bohatera snującego przy kominku kombatanckie wspomnienia.

Ostatnie wyczyny Kornela Morawieckiego przyprawiają większość jego dawnych towarzyszy niemal o palpitacje serca. Konsternują wystąpienia, w których empatia dla putinowskiej Rosji zdaje się rosnąć skokowo. Żenują oszustwa i awantury wstrząsające założoną przez Kornela Morawieckiego partią Wolni i Solidarni. W dygot wprawiają nazwiska i sylwetki osób, które przejmują kontrolę nad tym ugrupowaniem.

Różne bywają tylko uzasadnienia. Według wersji życzliwej Kornel nie zna się na ludziach, gdyż jest zbyt prostolinijny. I teraz różne szemrane postaci pasożytują na legendzie przywódcy Solidarności Walczącej i jego rodzinnej relacji z premierem.

W wersji mniej wyrozumiałej ojca premiera utopiły ambicje. Nie wystarczał mu status bohatera snującego przy kominku kombatanckie wspomnienia. Zawsze uważał się za głównego oponenta okrągłostołowej elity i z trudem znosił pasmo politycznych porażek w III RP. Lecz jeśli ktoś sądził, że wejście do Sejmu z listy Kukiza, godność marszałka seniora oraz ojcowska radość z premierowskiej nominacji Mateusza okażą się wystarczającą rekompensatą, to się grubo pomylił. Morawiecki mimo 77 lat na karku ani myśli godnie schodzić ze sceny. Zainwestował więc w Wolnych i Solidarnych wiele sił i energii.

Kto sfałszował?

Niestety, ośrodki sondażowe nawet nie umieszczają tej partii w kwestionariuszach. Choć Morawiecki i tak jest słuchany. Na każdym kroku deklaruje, że chciałby pogodzić rodaków oraz zasypać podziały między Polską i Rosją. Choć na razie co najwyżej skonfliktował własną partię i aktywnie stara się rozbroić dosyć jednolite stanowisko polskich elit wobec Rosji. Jest pierwszym polskim politykiem, który proputinowskie poglądy wyprowadził z niszy do głównego nurtu.

Pragnął też Kornel Morawiecki osłaniać syna. Dla premiera działalność ojca jest jednak źródłem zgryzot. W ubiegłym tygodniu nawet publicznie odciął się od poglądów seniora. Ambiwalentna relacja ojca z synem jest kwestią szczególnie wrażliwą. Stare wrocławskie otoczenie Kornela niechętnie o niej opowiada. Czasem jednak słychać, że w większym stopniu to nie Mateusz, lecz Kornel mentalnie wyemigrował z Wrocławia do Warszawy. W stolicy uformował się wokół niego nowy krąg, składający się z towarzystwa politycznie szemranego, rutynowo będącego dotąd obiektem zainteresowania służb. Czyli radykalnych endeków, pogrobowców narodowo-komunistycznego Grunwaldu, sierot po Andrzeju Lepperze, wreszcie działaczy prokremlowskiej partii Zmiana. Zarazem upadła idea wspólnego startu z PiS do sejmików wojewódzkich. Sam Morawiecki przyznał, że to z powodu jego prorosyjskich wypowiedzi. Na listy WiS wejdą za to ludzie z Samoobrony.

Dla tych, którzy angażowali się z sentymentu dla legendy Morawieckiego seniora albo chcieli budować niezależne od PiS polityczne zaplecze dla Mateusza, to było już zbyt wiele. Niektórzy sami się wycofali. Inni właśnie zostali usunięci. Pretekstu dostarczyła afera z podpisami.

Choć media opisały tę historię, nadal nie wiadomo, kto konkretnie był jej bohaterem. Komisja wyborcza w Warszawie odmówiła rejestracji części list kandydatów z powodu sfałszowanych podpisów poparcia. Niektóre miały należeć do osób nieżyjących. W efekcie partia straciła możliwość wystawienia kandydata na prezydenta Warszawy.

Wybuchła awantura. W odpowiedzi Morawiecki zawiesił 11 regionalnych pełnomocników partii, którym powierzył wcześniej organizację struktur do założycielskiego zjazdu. Tyle że akurat żaden z zawieszonych nie miał nic wspólnego z oszustwem. Niektórzy zagrozili więc procesem o zniesławienie. W kolejnym oświadczeniu pełnomocnik wyborczy WiS Grzegorz Krzysztof Krzeszowski prosił, aby nie łączyć zawieszonych pełnomocnictw z fałszerstwami, które zostaną wyjaśnione osobnym trybem.

To dlaczego zawieszono pełnomocników? – Zadaniem tych osób było przygotowanie struktur partyjnych do wyborów. Pan marszałek uznał, że efekty ich pracy nie były zadowalające – mówi nam Krzeszowski.

To prawda, że w wielu miastach rejestrowanie list szło kulawo. Z wewnętrznej korespondencji, do której udało nam się dotrzeć, wyłania się obraz potężnego chaosu kompetencyjnego. Niekiedy powtarzał się ten sam schemat: lokalni działacze przynoszą zebrane podpisy pod listami kandydatów, z których oddelegowani przez partyjną „górę” (czyli formalnie Krzeszowskiego) koordynatorzy z różnych przyczyn nie chcą korzystać.

Na takim gruncie urodziła się spekulacja o prowokacji. Ktoś w otoczeniu Morawieckiego miał sabotować przygotowania do wyborów, aby mieć pretekst do czystki. I raczej nie chodzi o Krzeszowskiego, który jako pełnomocnik ponosi odpowiedzialność karną za nieprawidłowości. Za fałszerstwo w skrajnym przypadku może mu grozić 12 lat więzienia. Ale to nie Krzeszowski zajmował się rejestracją warszawskich list. On sam w rozmowie z POLITYKĄ wskazuje na Tadeusza Bartolda.

Czyli człowieka, który podobno wywiera dziś największy wpływ na Kornela Morawieckiego. Starszego pana o sympatycznej aparycji i niezbyt sympatycznych poglądach. Bez jego roli trudno byłoby zrozumieć przyczyny ostatnich wystąpień dawnego przywódcy Solidarności Walczącej.

Kornel Morawiecki nigdy nie był antyrosyjski. To go wyróżniało na tle antykomunistycznej prawicy. Nie wpisywał komunizmu w tradycję rosyjskiego imperializmu i despotyzmu. Solidaryzował się za to z ciemiężonym ludem imperium.

Doszukiwano się w tym wpływu Mikołaja Iwanowa. Z osiadłym w Polsce rosyjskim dysydentem i historykiem Morawiecki zaprzyjaźnił się jeszcze w czasach Solidarności. Iwanow przez lata starał się godzić rosyjski punkt widzenia z polskim. Ale pracując nad najnowszą książką o stalinowskich czystkach na ludności polskiej w ZSRR, dotarł do źródeł, które nim wstrząsnęły. I sformułował tezę o masowym ludobójstwie wręcz na skalę Holokaustu.

Kręta droga do Kornela

Traf chciał, że w tym samym czasie Morawiecki coraz śmielej nasiąkał rosyjską historiografią i aktualnie lansowanymi przez Kreml ideologiami. Jeśli dotąd był w tych sprawach ambiwalentny, teraz przejmował rosyjski punkt widzenia. Drogi przyjaciół zaczęły się rozchodzić. Kilka miesięcy temu publicznie się nawet posprzeczali o wojnę w Donbasie. Rosjanin krytykował Putina za imperialną politykę, Polak jej bronił.

Ostatnie wystąpienia Kornela Morawieckiego niewiele już odbiegają od tego, co głosi kremlowska propaganda. Na łamach „Polska The Times” wystąpił przeciwko dostawom amerykańskiego gazu i żałował, że Polska odrzuciła rosyjską ofertę budowy gazociągu omijającego Ukrainę. Opowiedział się również za zniesieniem sankcji na Rosję.

Po wizycie Andrzeja Dudy w USA zbeształ obóz rządzący za starania na rzecz sprowadzenia do Polski stałych amerykańskich baz. Argumenty te same co w rosyjskich mediach: Zachód prowokuje Rosję, ryzykując wybuch wojny jądrowej. Skądinąd jest też Morawiecki zdecydowanym przeciwnikiem kupowania od USA sprzętu wojskowego. Twierdzi, że Amerykanie trzymają w rękach kody do rakiet w polskich samolotach, aby w razie konfliktu zbrojnego je zablokować.

W rozmowie z „Super Expressem” apelował do syna, aby zaprosił Putina do Polski. „Nie możemy mówić, że Rosja nam grozi” – tłumaczył. Nie ogranicza również Morawieckiego rosyjski zamordyzm, ustawiane wybory, polityczne mordy. Twierdzi, że podobne patologie zdarzają się w demokracjach zachodnich.

Czytaj także

Ważne w kraju

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną