Kraj

Trzeci do pary

Czy możliwy jest sojusz wyborczy „trzecich sił”?

Powinowactwo SLD i PSL wydaje się oczywiste. Powinowactwo SLD i PSL wydaje się oczywiste. Andrzej Hulimka / Forum
Wybory samorządowe pokazały, że przewaga PiS nieco się zmniejszyła, ale widać, że opozycja, aby wygrać, nie obejdzie się bez dopalacza. Jest na to sposób: sojusz wyborczy „trzecich sił”, czyli PSL i SLD. Czy Władysław Kosiniak-Kamysz i Włodzimierz Czarzasty się na to zdecydują?
Włodzimierz CzarzastyWitold Rozbicki/Reporter Włodzimierz Czarzasty

Tym, co najbardziej dotąd ożywiało dyskusje w obozie opozycji, była kwestia jedności. Ścierały się dwa stanowiska. Pierwsze zakładało, że tylko wielka lista antyPiSu stwarza możliwość przerwania „dobrej zmiany”. Za czym przemawia również ordynacja wyborcza – zwłaszcza osławiona formuła d’Hondta – mocno premiująca duże ugrupowania.

Antagoniści jednak dowodzili, że korzyści ze zjednoczenia będą pozorne. Spore grupy wyborców nie mieszczą się bowiem w gorsecie wojny PO z PiS.

Polityka 44.2018 (3184) z dnia 29.10.2018; Polityka; s. 21
Oryginalny tytuł tekstu: "Trzeci do pary"

Czytaj także

Żyjmy Lepiej

Dziesięć tysięcy kroków

Chodźmy chodzić, maszerować z kijami i biegać. Plan minimum to dziesięć tysięcy kroków dziennie. Można też zwiększyć obroty, ale trzeba to robić z głową.

Marcin Piątek
28.07.2020