100-lecie niepodległości: ukradzione święto

Niepodległość bez jedności
Kultywowanie rocznic odzyskania niepodległości, zamiast skłaniać do historycznego realizmu i odpowiedzialności, staje się rytuałem, w dodatku skradzionym przez prawicowych radykałów.
Pomysł prezydenta, aby obie strony spotkały się na Marszu Niepodległości, pośród falang i mieczyków Chrobrego, był kuriozalny.
Marek Kwiatkowski/Polityka

Pomysł prezydenta, aby obie strony spotkały się na Marszu Niepodległości, pośród falang i mieczyków Chrobrego, był kuriozalny.

Miało być hucznie, wzniośle, z przytupem. Na stulecie niepodległości rządzący ostrzyli sobie zęby od dawna. W końcu dostali w prezencie od losu niecodzienną okazję poprowadzenia narodu w wielkim patriotycznym korowodzie. Scenariusz obchodów jednak nie porywa. Nawet nie spróbowano wyjść poza sztampę patriotycznej akademii. Nie ma tu nic, co by podkreślało wyjątkowość tej rocznicy. Jedynie jeszcze więcej tego samego, co zwykle.

Akcję wspólnego śpiewania hymnu rządzący reklamują jako akt konsolidacji wspólnoty o dziejowej niemal doniosłości.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj