Kraj

Nikt w Londynie nie wie

Brexit: przestroga dla Polaków

Niech ta brytyjska opera mydlana będzie przestrogą dla naszych suwerenistów, którzy zachwycali się nacjonalistycznymi szarżami torysów.
Theresa May okazuje w kryzysie podziwu godną odporność na codzienne upokorzenia, ale sama nie jest bez winy.Victoria Jones/Pool/Reuters/Forum Theresa May okazuje w kryzysie podziwu godną odporność na codzienne upokorzenia, ale sama nie jest bez winy.

Pamiętam początek, pod koniec lat 80. Zaczęło się od tego, że temat Unii Europejskiej ze stron ekonomicznych i prawnych trafił na strony polityczne brytyjskich gazet. Najlepsze reportaże z Brukseli pisał błyskotliwy młody dziennikarz, który z nudnej materii regulacyjnej potrafił wykrzesać prawdziwy ogień. Publika wreszcie zaczęła się dowiadywać o rzekomych bizantyjskich apanażach, o bezdusznych eurokratach, o idiotycznych przepisach. Nagłówki pamiętam do dzisiaj: „Unia wynajmie wąchaczy, aby gnój pachniał tak samo”, „Zagrożenie dla różowych brytyjskich kiełbasek”, „Unia mówi, że ślimaki to ryby!

Polityka 4.2019 (3195) z dnia 22.01.2019; Komentarz; s. 9
Oryginalny tytuł tekstu: "Nikt w Londynie nie wie"

Czytaj także

Ludzie i style

Jak amerykańskie flippery z Francji do Polski trafiły

Flippery, czyli zręcznościowe, elektromechaniczne maszyny do grania, były kiedyś obowiązkowym elementem wyposażenia w barach, hotelach i... nocnych klubach. O ich losach opowiada Marek Jasicki, który importował je z Francji do Polski.

Łukasz Dziatkiewicz
15.09.2019