Kraj

TVP podwójnie oskarżona: w Brukseli i w Gdańsku

Protest Komitetu Obrony Demokracji w obronie wolnych mediów w Lublinie Protest Komitetu Obrony Demokracji w obronie wolnych mediów w Lublinie Krzysztof Mazur / Agencja Gazeta
Tego samego dnia dwie osoby – były dziennikarz telewizji publicznej oraz żona zamordowanego prezydenta Gdańska – wystawiły TVP symboliczne akty oskarżenia, które nie pozostawiają wątpliwości, jaką rolę pełni nadawca z Woronicza.

Jeszcze nikt do tej pory nie przekazał tak drastycznych szczegółów funkcjonowania publicznej telewizji i nikt tak mocno nie oskarżał jej o upolitycznienie i stronniczość jak Piotr Owczarski i Magdalena Adamowicz. Z ich słów wyłonił się obraz telewizji jako machiny propagandowej niszczącej przeciwników, której „partia rządząca używa do utrzymania władzy za wszelką cenę”.

Opowieść byłego dziennikarza momentami brzmi jak relacja kogoś, kto zbiegł z Korei Północnej i zaczął publicznie mówić o tym, jak funkcjonuje reżim Kim Dzong Una. Choć Owczarski – między kwietniem 2016 r. a marcem 2017 r. odpowiedzialny za łączenia z reporterami – miał tylko pięć minut na to, by opowiedzieć o swoich doświadczeniach przed komisją petycji Parlamentu Europejskiego, każda z tych 300 sekund była jak uderzenie pałką w głowę.

„TVP pastwi się nad każdym inaczej myślącym niż partia rządząca”

Owczarski został zwolniony z TVP z dnia na dzień, bez podania przyczyn. Gdy jego interwencje m.in. u prezydenta, premiera i Rady Mediów Narodowych nie przyniosły efektu (co określił jako „głęboką patologię”), postanowił zaalarmować Parlament Europejski. Występując przed komisją petycji, mówił o zaplanowanych i sterowanych nagonkach wobec tych, których TVP uznawała za wrogów, oczywiście nie swoich, ale PiS. Co mówił człowiek, którego już spotykają nienawistne komentarze za to, że poszedł ze swoją sprawą do Brukseli? „TVP pastwi się nad każdym inaczej myślącym niż partia rządząca”, „każdego dnia prowadzony jest brutalny atak na opozycję”, a jednym z tych, nad którym „przez kilka miesięcy TVP się pastwiła” był zamordowany prezydent Gdańska. „Najgorszą rzeczą jest to, że szczuje się i atakuje wybranych polityków” – stwierdził w pewnym momencie.

Zadanie atakowania prezydentów miast wywodzących się z opozycji delegowano według niego na ośrodki regionalne. I tak np. „TVP Warszawa poświęcona jest nagonce na nowego prezydenta miasta Rafała Trzaskowskiego”.

W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Owczarski precyzował: „Twierdzę, że te koncepcje były wymyślane gdzieś tam w gabinecie Kurskiego albo na Nowogrodzkiej – tak to wynikało z przebiegu kolegium. Np. padało hasło »jutro będziemy nap...lać« w Gronkiewicz-Waltz, w związku z tym przez cały dzień będą wozy jeździły tu i tam. Wybierano kamienice z płaczącymi ludźmi, przez cały dzień były łączenia z takiego miejsca, by wzmacniać negatywny przekaz. Bardzo często organizowano także wydania specjalne, zapraszano gości, by przez cały dzień wzmacniać negatywny przekaz”.

Inwigilacja i dyskryminacja na porządku dziennym

Europosłom przedstawiał kolejne przykłady skrajnego wypaczenia misji publicznego nadawcy: „tzw. paski są dyktowane słowo w słowo przez władzę”, „inwigiluje się profile dziennikarzy na Facebooku, eliminując tych, którzy potrafią samodzielnie myśleć i analizować rzeczywistość”, „powszechna jest dyskryminacja osób o innych niż partia rządząca poglądach”. „Jesteśmy zrozpaczeni jako dziennikarze” – podkreślał były dziennikarz TVP.

Owczarski wspomniał również film szkalujący Jerzego Owsiaka i Hannę Gronkiewicz-Waltz, który został wyemitowany na antenie TVP Info dzień przed morderstwem w Gdańsku. Tzw. Plastusie zdaniem byłego dziennikarza miały pokazać „WOŚP jako sposób na wyciąganie pieniędzy przez żydowską grupę wpływu”.

O upolitycznieniu TVP zaraz po nim mówił obecny na sali rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar. RPO, powołując się na dane Towarzystwa Dziennikarskiego, mówił, że po dojściu PiS do władzy z mediów publicznych odeszło już 200 dziennikarzy. Obu –Owczarskiego i Bodnara – wsparli również eurodeputowani PO.

Za to – co było zresztą do przewidzenia – przedstawiciele PiS z werwą zabrali się do obrony telewizji Kurskiego. Czesławowi Hocowi to najwidoczniej nie wystarczyło, bo przypuścił personalny atak na Piotra Owczarskiego, nazywając jego zachowanie „niegodnym”, bo przecież Polakowi „nie można mówić o własnej ojczyźnie takich złych rzeczy”.

Niejako dopełnieniem tego, co powiedział Owczarski w PE, były wywiady, których żona zamordowanego prezydenta Gdańska udzieliła Onetowi i TVN 24. Magdalena Adamowicz sporo miejsca poświęciła TVP, którą na antenie zaliczyła do grona „mediów reżimowych”. Jej zdaniem śmierć Pawła Adamowicza „to jest odpowiedzialność TVP” ponieważ „mowa nienawiści, sposób pokazywania wpłynął na to, że zabójca wybrał Pawła na ofiarę. Mojego męża zabiły słowa”.

O ludziach pracujących na Woronicza i pl. Powstańców mówiła zaś tak: „Ci, którzy atakowali męża, to nie byli dziennikarze. Ci ludzie nie zasługą na takie określenie. Jeden z takich ludzi wielokrotnie biegał za Pawłem po mieście, wykrzykując obelgi. Przychodził również do pracy mojej mamy, strasząc jej pracowników. Mama musiała uciekać tylnymi drzwiami”.

TVP straciła ostatnią okazję, by przeprosić

W kontekście wypowiedzi Adamowicz i Owczarskiego decyzja władz TVP, by pozwać tych, którzy zabójstwo prezydenta łączą z przekazem telewizji, wygląda na odwet i próbę zastraszenia. Wśród pozwanych mają się znaleźć zarówno Adam Bodnar, dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski, jak i profesor prawa Wojciech Sadurski oraz znany piosenkarz i performer Krzysztof Skiba. Ma to być dopiero „pierwsza grupa”, która stanie przed sądem za to, że „absurdalnie wskazywała na związek przyczynowy pomiędzy treściami publikowanymi na antenach Telewizji Polskiej a śmiercią pana Pawła Adamowicza”.

Trudno w tej sprawie o komentarz, bo fakty mówią same za siebie. Na pewno władze TVP straciły ostatnią okazję, by przeprosić i w ten sposób uratować resztkę dobrego imienia publicznej telewizji. Nie robiąc tego, ostatecznie okryły ją niesławą.

Czytaj także: Nastąpił symboliczny koniec Telewizji Polskiej. Pora na Telewizję Publiczną

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacy są nowi bohaterowie dziecięcej wyobraźni

Prof. Małgorzata Bogunia-Borowska, socjolog kultury, mówi o tym, jacy bohaterowie zamieszkują dziś dziecięcą wyobraźnię i jakie mają zadania do wykonania.

Ewa Wilk
10.12.2019
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną