Kraj

Reakcje PiS i opozycji na taśmy Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński Jarosław Kaczyński Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński pokazał nową, nieznaną twarz czy to zwykłe negocjacje biznesowe? Politycy obozu władzy i opozycji komentują ujawnione przez „Gazetę Wyborczą” nagrania z Nowogrodzkiej.

Z opublikowanego przez „Gazetę Wyborczą” stenogramu nagrania Jarosława Kaczyńskiego z austriackim biznesmenem Geraldem Birgfellnerem wynika, że zarządzana przez ludzi powiązanych z PiS spółka Srebrna planuje budowę dwóch bliźniaczych wież na należącej do niej działce. Mają się tam mieścić m.in. apartamenty, hotel i siedziba fundacji Instytutu im. Lecha Kaczyńskiego. Koszty przedsięwzięcia chciał ponieść bank Pekao SA (300 mln euro, czyli ok. 1,3 mld zł).

Sprawę od rana szeroko komentują zarówno politycy opozycji, jak i przedstawiciele obozu rządzącego.

Reakcje PiS na taśmy Kaczyńskiego

Jarosław Gowin w radiowej Jedynce:

„Mam grzech na sumieniu, bo wczoraj wieczorem poprosiłem zaprzyjaźnionego przedsiębiorcę z branży budowlanej, żeby wstał wcześnie rano i to przeczytał. Obaj mamy identyczne wrażenie. To jest zapis normalnych negocjacji biznesowych. Nie ma tam absolutnie nic nadzwyczajnego”.

„Jeżeli w tym zapisie jest cokolwiek politycznie przełomowego to to, że »Gazeta Wyborcza« i Roman Giertych zaangażowali się z wielką determinacją, by przekonać Polaków, że Jarosław Kaczyński zna się na biznesie i jest uczciwym człowiekiem”.

Joachim Brudziński na Twitterze:

„Ten artykuł #GW To jest bomba!!!! Bomba na miarę #WałyJagielloński”.

Wiceprezes PiS opublikował też zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego w górach z podpisem: „Miliarder na ekskluzywnych wakacjach w najdroższym kurorcie w tej części Europy #BesdkidSądecki. W lipcu totalni mieli aferę,że #PJK w górach w starym pulowerze, dzisiaj »bomba«, że miliarder”.

Marcin Horała w Sejmie:

„Szybko się rozbudziłem, wybuchnąłem śmiechem w kontraście z tymi zapowiedziami, jakie były, jaka to miała być bomba. A ta bomba to chyba gang Olsena ją montował”.

„Ja się bardzo cieszę, że te taśmy prawdy są, to są taśmy prawdy o Jarosławie Kaczyńskim, o PiS. Cytuję »Jesteśmy uczciwi, na wszystko musi być podstawa w papierach, nie chcemy nikogo oszukiwać«. Takie właśnie jest Prawo i Sprawiedliwość”.

Beata Mazurek:

Na Twitterze: „»Pseudo rewelacje«, o których tak dziś głośno na TT, to kolejny art. GW o spółce Srebrna. Te same plotki i spekulacje, które słyszymy od lat”.

W Sejmie: „Najważniejszym aspektem tej rozmowy w naszej ocenie jest wypowiedź prezesa Jarosława Kaczyńskiego o politykach Platformy Obywatelskiej, czyli Hannie Gronkiewicz-Waltz i pośle Kierwińskim, którzy odgrażali się, że nigdy nie pozwolą na powstanie tego typu inwestycji. Tylko i wyłącznie ten fragment nadaje się do prokuratury. Ujawnione rozmowy ukazują jedno: że prezes Jarosław Kaczyński jest człowiekiem uczciwym, jest gotowy pokryć zobowiązania finansowe, ale w momencie gdy będą odpowiednie dokumenty, gdy będzie podstawa prawna. Artykuł w »Gazecie Wyborczej« to kolejna odsłona wojny, jaką to środowisko prowadzi z naszym obozem, z obozem PiS, z prezesem Jarosławem Kaczyńskim, nie zważając na fakty. Nasuwa się jedna myśl: dożyliśmy czasów, kiedy z ust polityka, prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, słyszymy, że wszystko musi być zgodne z prawem – i z tego kręci się afera. Parafrazując to, co dzisiaj funkcjonuje w internecie, można powiedzieć: ja cię nie mogę”.

Ryszard Terlecki w Sejmie:

„Jesteśmy trochę zaskoczeni, że »Gazeta Wyborcza« publikuje laurkę naszego lidera”.

Patryk Jaki w Wirtualnej Polsce:

„Wszyscy są zdziwieni, że w Warszawie, gdzie za PO decyzje o nieruchomościach były wydawane za wielkie łapówki – do czego przyznali się w areszcie biznesmeni – nagle znalazł się prezes Jarosław Kaczyński, który nie dość, że chce uczciwie, to jeszcze mówi, że trzeba działać »przez decyzje sądu«”.

Reakcje opozycji na taśmy Kaczyńskiego

Katarzyna Lubnauer, szefowa Nowoczesnej:

„To, co usłyszeliśmy na tych taśmach, zadaje temu kłam. Mamy typowy układ polityczno-biznesowy; to jest najwyższy czas, byśmy uzdrowili życie publiczne, które toczy się pod dyktando taśm”.

Joanna Kluzik-Rostkowska (Platforma Obywatelska):

„To Jarosław Kaczyński rzucał największe gromy na przedsiębiorców, na różne inwestycje, szczególnie duże. Teraz wpadł we własne sidła. Jeżeli czymś jestem zaskoczona, to kilkoma innymi sprawami. Pod dużym znakiem zapytania stoi to, po co była PiS repolonizacja banku Pekao SA. Z publikacji wynika, że bank został zrepolonizowany nie po to, żeby służyć Polsce, ale po to, żeby służyć Jarosławowi Kaczyńskiemu i jego przedsięwzięciu, czyli zbudowaniu bliźniaczych wież. Wiemy, że są w PiS ludzie, którzy swoją władzę wykorzystują w sposób niecny. Jarosław Kaczyński do tej pory miał wizerunek twardego człowieka, który wymaga i robi wszystko, żeby nie dopuszczać do tego typu sytuacji. Dzisiaj po tej publikacji Jarosław Kaczyński, który tworzy bardzo tajne przedsięwzięcie, robi wszystko, żeby nikt się o tym nie dowiedział, tak naprawdę w moim odczuciu tę moc swoją absolutnie traci. Wszystkie niecne przedsięwzięcia, które są udziałem ludzi związanych z PiS, będą jeszcze bardziej niecne i będzie ich więcej. Ta sytuacja może Jarosława Kaczyńskiego tak osłabić wewnątrz PiS, że te wszystkie ruchy wewnątrz PiS, o których od dawna zastanawiamy się, jak będą wyglądały, w tej chwili się unaocznią, osłabią partię. Jarosław Kaczyński tłumacząc, dlaczego to wszystko ma być tajne, ma rację. On wie, że ujawnienie tego przedsięwzięcia będzie miało konsekwencje polityczne”.

Jan Vincent-Rostowski:

„Kaczyński po zbudowaniu K-Towers byłby jednym z najbogatszych Polaków”.

Janusz Lewandowski:

„Dotąd przypisywano Kaczyńskiemu żądzę władzy i odwetu jako motyw niszczenia polskiej demokracji. Okazuje się, że chodzi także o miliardowy biznes. Wschodni satrapa i oligarcha w jednym oraz PiS – jego ślepe narzędzie”.

Jan Filip-Libicki (PSL):

„Na pewno zostaje nadszarpnięty wizerunek Jarosława Kaczyńskiego finansowego ascety. Warto zwrócić uwagę, że wychodzi na to, że co do Donalda Tuska – którego PiS uwielbiał przedstawiać jako faceta od niejasnych interesów – to nie ma żadnych dowodów, by się on kiedykolwiek osobiście zajmował kwestiami finansowymi. Tutaj jest odwrotnie, Jarosław Kaczyński – asceta bez konta bankowego – jak się okazuje prowadzi osobiście całkiem spore interesy”.

Joanna Scheuring-Wielgus (Teraz!):

„Moralność Jarosława Kaczyńskiego woła o pomstę do nieba. Kaczyński sam siebie przedstawiał jako osobę bardzo skromną, która nic nie posiada i której nie zależy na pieniądzach. (…) Dzisiaj okazało się, że, mówiąc kolokwialnie, zależy mu na kasie. Zastanawialiśmy, dlaczego prezes PiS nie ma konta w banku, ale po co Jarosławowi Kaczyńskiemu konto w banku, skoro ma bank na telefon?”.

Ryszard Petru (Teraz!):

„Nie nabierajmy się na narrację PiS, że wszystko, o czym mówił Jarosław Kaczyński, jest legalne. Na tych nagraniach widać, że Kaczyński działa w kominiarce. Poprzez inną spółkę Srebrna próbuje za pieniądze, które otrzymać ma z państwowego banku, wybudować wieżowce, która potem mają finansować działalność PiS. Dlatego składamy do prokuratury wniosek o możliwości popełnienia przestępstwa przez Jarosława Kaczyńskiego z art. 304 KPK, paragraf 1. Dotyczy on tego, że powołując się na wpływy polityczne, poseł Jarosław Kaczyński chce załatwiać kredyt w państwowym banku. Bank Pekao S.A. został niedawno kupiony przez Skarb Państwa i stał się bankiem państwowym. Na jego czele stoi teraz nominat pisowski”.

Paweł Kukiz:

„Miał być »wielki wstrząs na scenie politycznej«, ujawnienie »skandalu i sensacji«, który na zawsze zmiecie PiS z politycznej sceny... Myślałem, że przeczytam dziś co najmniej o jakiejś supertajnej, nocnej korespondencji między prezesem a Putinem, utrzymanej w klimacie moich piątkowych tweetów, nawet KUPIŁEM »Wyborczą« i... totalny zawód. »Wyborcza« – po 20 latach istnienia – odkryła, że partie w Polsce dysponują astronomiczną kasą (m.in. z subwencji) i że mogą brać kredyty na budowanie wieżowców. Gdyby »Wyborcza« zadała choć raz w swoim artykule pytanie – »co to za system, w którym partie stają się potężnymi podmiotami gospodarczymi, które mogą zaciągać kredyty« – pal sześć. Ale takie pytanie nie padło. Przypomnę przy okazji, że szczególnie »Wyborczej« nie interesowało, na jakiej podstawie śp. Nowoczesna dostała wielomilionowy kredyt na kampanię w 2015 r. (który prawdopodobnie spłacą obywatele)”.

Robert Biedroń na Facebooku przypomniał słowa Jarosława Kaczyńskiego z 2015 r.:

„Do władzy nie idzie się po pieniądze. Kto chce swoją pozycję polityczną spieniężać, ten musi odejść”.

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Świat

NIEMCY: Berlin ciągnie do Moskwy

Osiem dekad po pakcie Ribbentrop-Mołotow w Niemczech rośnie presja na kolejną odwilż w relacjach z Rosją. Działania polskiego rządu raczej nie studzą tego zapału.

Adam Krzemiński
02.09.2019
Reklama