Kraj

A gdzie kolczyki?

Afera mięsna

Polscy konsumenci do tej pory nie mają pojęcia, w czym mogli zjeść mięso z Ostrowi. Polscy konsumenci do tej pory nie mają pojęcia, w czym mogli zjeść mięso z Ostrowi. Getty Images
Przez cały miniony tydzień inspektorzy Komisji Europejskiej sprawdzali, dlaczego zdarzył się skandal z nielegalnym ubojem chorych krów w rzeźni pod Ostrowią Mazowiecką. I jak duże jest niebezpieczeństwo, że może zdarzyć się kolejny. Od tego, co zobaczyli w Polsce, zależy teraz los naszego eksportu mięsa.
O aferze mięsnej mówiono w Ministerstwie Rolnictwa już na kilka dni przed jej wybuchem. Minister Jan Krzysztof Ardanowski musiał wiedzieć o aferze. I nie zrobił nic.Michał Dyjuk/Forum O aferze mięsnej mówiono w Ministerstwie Rolnictwa już na kilka dni przed jej wybuchem. Minister Jan Krzysztof Ardanowski musiał wiedzieć o aferze. I nie zrobił nic.

Afera odbiła się szerokim echem w całej Europie. Reportaż „Superwizjera” z TVN, na którym widać, jak chore krowy wciągane są na specjalnych wyciągarkach do ubojni i tam zabijane nocą, bez obecności lekarza weterynarii, pokazały telewizje całej Europy. Na nieludzkie traktowanie chorych zwierząt oburzają się organizacje zajmujące się dobrostanem zwierząt, a unijni producenci wołowiny, którym polscy hodowcy odbierali wcześniej klientów, korzystają z okazji i straszą konsumentów naszym mięsem.

Reklama

Czytaj także

Świat

Za zamkniętymi drzwiami brexitu

Zwolennicy wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej wygrali referendum w 2016 r., choć początkowo żaden sondaż nie dawał im szans powodzenia. Dokonali tego dzięki technologii pierwotnie zaprojektowanej dla branży reklamowej, kilku osobom dysponującym paroma milionami funtów i dzięki wojskowym metodom manipulacji opinią publiczną.

Maciej Okraszewski
16.04.2019
Reklama