Kraj

Pozamiatane, albo i nie

Czy czeka nas dekada z PiS?

Kaczyński jest bardzo utalentowanym i przebiegłym politykiem, ale też ma do dyspozycji środki i instrumenty w stopniu nieporównywalnym z żadną inną władzą po 1989 r. Kaczyński jest bardzo utalentowanym i przebiegłym politykiem, ale też ma do dyspozycji środki i instrumenty w stopniu nieporównywalnym z żadną inną władzą po 1989 r. Andrzej Iwańczuk/Reporter / EAST NEWS
Jeśli opozycja po majowym szoku znowu się rozdrobni, to wynik KE z ostatnich wyborów będzie przez lata wspominany z nostalgią i wzruszeniem. Kolejna okazja na zwycięstwo antyPiSu może się trafić dopiero w końcówce przyszłej dekady.
Po wyborach opozycja znalazła się w trudnym momencie, także psychologicznym. Liderzy koalicyjnych ugrupowań zaczęli się dystansować wobec Grzegorza Schetyny.Jacek Domiński/Reporter, Getty Images, Studio Polityka Po wyborach opozycja znalazła się w trudnym momencie, także psychologicznym. Liderzy koalicyjnych ugrupowań zaczęli się dystansować wobec Grzegorza Schetyny.

Ostatnie posunięcia PSL, aby tworzyć nową, konserwatywną Koalicję Polską, jeszcze nie wiadomo z kim, czyli raczej z jakimiś zeroprocentowymi ugrupowaniami z rejestru partii politycznych, jest spełnieniem oczekiwań PiS. Partia Kaczyńskiego włożyła wiele wysiłku w taką decyzję ludowców, zawsze powtarzała, że PSL musi iść do wyborów samodzielnie, bo inaczej straci swoją tożsamość.

Prawdopodobnie ludowa partia podnosi w ten sposób swoje zdolności negocjacyjne przed tworzeniem nowego układu z Platformą (świadczyć o tym może fakt, że podczas rady naczelnej wypowiadano się o wyniku PSL i współpracy z KE na ogół pozytywnie).

Polityka 23.2019 (3213) z dnia 04.06.2019; Temat z okładki; s. 14
Oryginalny tytuł tekstu: "Pozamiatane, albo i nie"
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Jacek Pasik, brat skazanej za zabójstwo w butiku Ultimo, o pomyłce sądowej

16 grudnia 1997 r. w podziemiach butiku Ultimo przy Nowym Świecie w Warszawie zastrzelono mężczyznę i postrzelono kobietę, która cudem przeżyła. Postrzelona pracowała w tym butiku. Zastrzelony był jej mężem, nie miał nic wspólnego ze sklepem, ale tego dnia przyjechał po żonę do pracy i czekał, aż skończy liczyć utarg, żeby ją odwieźć do domu.

Martyna Bunda
23.01.2021