Kraj

Kompot mieszany

Sincerely Media / Unsplash
Restauracja jeszcze się trzyma. Jej 30-letni dziś neon „Demokracja” wciąż świeci, choć coraz częściej zdarzają się awarie i wtedy pierwsze cztery litery znikają.

Właściciel knajpy mówi, że pora doprowadzić napis do porządku. Nowe litery kupił już w likwidowanym warsztacie samochodowym. Też cztery: Auto. Wystarczy zamontować i będzie cacy. Restauracja ma na swoje potrzeby telewizję przemysłową za dwa miliardy złotych, która przekazuje klientom przez całą dobę, jak rzetelnie są tu myte wszystkie garnki, szklanki i sztućce, więc nie ma się czego obawiać. By podkreślić wiarygodność dokumentu, film jest puszczany zawsze ten sam. Na co dzień puszcza się natomiast w obieg naczynia niemyte – naturalnie lepkie.

Polityka 1.2020 (3242) z dnia 29.12.2019; Felietony; s. 105

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020