Polityka. Dajemy pełny obraz.

Czytaj, słuchaj, odkrywaj świat!

Subskrybuj
Kraj

Jourova w Warszawie. Jaka będzie cena za ustawę kagańcową?

Vera Jourova, wiceszefowa Komisji Europejskiej, która odpowiada m.in. za praworządność Vera Jourova, wiceszefowa Komisji Europejskiej, która odpowiada m.in. za praworządność Yves Herman / Forum
Wiceszefowa Komisji Europejskiej chce we wtorek szukać w Warszawie dialogu, ale Bruksela będzie musiała zareagować, jeśli Andrzej Duda podpisze wymierzoną w sędziów ustawę kagańcową. Czy cenę za łamanie praworządności poznamy już na lutowym szczycie budżetowym?

Komisja Europejska dziś potwierdziła, że jej wiceprzewodnicząca Vera Jourova spotka się we wtorek w Warszawie z ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, marszałkami Sejmu Elżbietą Witek i Senatu Tomaszem Grodzkim. A także z pierwszą prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatą Gersdorf i z kierującą Trybunałem Konstytucyjnym Julią Przyłębską. Co z tego może wyniknąć?

Zwłaszcza organizacja spotkania z Ziobrą ma swoją historię. Polska strona sugerowała na początku roku, że minister jest gotów przylecieć do Brukseli. Jednak decyzja Komisji Europejskiej z 14 stycznia o wniosku do Trybunału Sprawiedliwości UE ws. doraźnego „zamrożenia” stworzonej przez PiS Izby Dyscyplinarnej SN została potraktowana przez niektórych rodzimych dyplomatów jako bariera nie do przeskoczenia przed takim ewentualnym spotkaniem.

Jourova już w poprzedniej kadencji KE jako komisarz od sprawiedliwości spotykała się z Ziobrą, by m.in. nakłaniać Polskę do przystąpienia do nowej Prokuratury Europejskiej, która ma się zajmować nadużyciami przy wydawaniu funduszy oraz ponadgranicznymi przekrętami vatowskimi w UE. Warszawa nie dała się namówić.

Czytaj też: „Nie zawahamy się”. Bruksela zaniepokojona sytuacją w Polsce

Jourova od dialogu, Reynders od ostrzeżeń

Najnowsza ustawa wymierzona w sędziów (zwana kagańcową lub represyjną), czekająca już tylko na podpis Andrzeja Dudy, tak mocno uderza z niezależność wymiaru sprawiedliwości w Polsce (co potwierdziła m.in. opinia Komisji Weneckiej), że KE trudno byłoby patrzeć bezczynnie na to nowe prawo. Jeśli zatem ustawę prezydent podpisze – oczywiście Komisja chciałaby jego weta – Brukseli trudno będzie zwlekać z wszczęciem postępowania przeciwnaruszeniowego, które po kilku miesiącach może doprowadzić do kolejnej skargi do TSUE.

Tego nawet nie trzeba władzom Polski bardzo komunikować, one to raczej wiedzą – tłumaczy jeden z naszych rozmówców w unijnych instytucjach.

Jourova najpewniej nie zamierza we wtorek w Warszawie bardzo eksponować dyscyplinującego instrumentarium Komisji Europejskiej. Przeciwnie, Czeszka zdaje się trwać przy próbach nawiązywania „dialogu politycznego”, który – w optymistycznej wersji – miałby prowadzić do obniżenia napięcia bez porzucenia pryncypiów obrony praworządności. Jourovej nadal przyświeca cel, by nie zostać „Timmermansem bis”, czyli – przynajmniej tak to widzą jego brukselscy krytycy – nie być utożsamianą z polską opozycją. Wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły jednak, że wyrosła na główną bojowniczkę o praworządność we wspólnocie.

W rzeczywistości bardziej skory do stanowczych kroków jest komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders. Przypomnijmy, że to on – co nie wzbudziło entuzjazmu także w otoczeniu Jourovej – jeszcze w grudniu 2019 r. jasno zadeklarował, że stan praworządności w Polsce „wciąż się pogarsza”. To on jako pierwszy podczas grudniowego wysłuchania w Parlamencie Europejskim ostrzegł, że KE złoży do TSUE wniosek o środek tymczasowy w sprawie dyscyplinarek sędziowskich, „jeśli okaże się to potrzebne” (co nastąpiło).

Czytaj też: Wojna rządu z SN. Krajobraz po przełomowej uchwale

Budżet UE, słabsza pozycja Polski

Niezależnie od działań Komisji Europejskiej za najtwardsze narzędzie nacisku na Polskę (i Węgry) już od paru lat uchodził budżet UE. Chodzi zarówno o proponowany w 2018 r. mechanizm „praworządność za pieniądze”, jak i o naturalne osłabienie pozycji negocjacyjnej naszego kraju. To wszystko może się przełożyć na efekt rokowań w sprawie pieniędzy na lata 2021–27.

Charles Michel, szef Rady Europejskiej (następca Donalda Tuska), przedwczoraj zdecydował o zwołaniu szczytu budżetowego już na 20 lutego. Polska dyplomacja jeszcze w połowie stycznia nie spodziewała się tak szybkiej rozgrywki, a nawet przychylała się do hipotezy, że finał może nastąpić dopiero w drugim półroczu, czyli pod rządami niemieckiej prezydencji w Radzie UE.

Oczywiście niewykluczone, że Michelowi nie uda się teraz doprowadzić do kompromisu budżetowego. Ale już w lutym Polska może nieco precyzyjniej poznać cenę sporu o praworządność, jeśli nie pójdzie na ustępstwa wobec Brukseli.

Czytaj też: PiS idzie na wojnę z Europą

Co zapisano w ustawie kagańcowej?

  • Deliktem dyscyplinarnym jest badanie prawidłowości powołania sędziego.
  • Za taki delikt będzie groziła kara wydalenia z zawodu.
  • Wprowadza się karę pieniężną za przewinienia.
  • Definicja sędziego: osoba powołana przez prezydenta, która złożyła przed nim przysięgę. To sposób na „zdezaktualizowanie” wyroku TSUE.
  • Wszystkie sprawy o ważność wyboru sędziów i o wyłączenie sędziego należą do kompetencji Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN (złożonej wyłącznie z neosędziów). A jeśli inne izby czy cały skład SN przyjmą uchwały w sprawie ważności powołania sędziów, to nie będą one dla Izby Kontroli Nadzwyczajnej wiążące.
  • Umarza się wszelkie toczące się przed sądami sprawy z odwołań od konkursów sędziowskich, gdzie kwestionowano prawidłowość działania neo-KRS i wykazywano inne nieprawidłowości prowadzące do nieważności postępowania. W ten sposób PiS uniemożliwia usunięcie neosędziów z orzekania, w tym z Izb Dyscyplinarnej i Kontroli Nadzwyczajnej.
  • Odbiera się sędziom wpływ na działalność kolegiów sądu: kolegia mają się składać z prezesów i wiceprezesów.
  • Wybory prezesa SN mogą się odbyć przy udziale zaledwie jednej czwartej sędziów (bo tylu jest neosędziów w SN), każdy sędzia może zgłosić kandydata, a prezydent będzie mógł powołać p.o. prezesa, który rządzić będzie w SN dowolnie długo. Ma to ułatwić PiS przejęcie władzy po zakończeniu – w kwietniu 2020 r. – kadencji pierwszej prezes SN prof. Gersdorf.
  • Prezydent ustanowi regulamin działania Naczelnego Sądu Administracyjnego (dziś robi to Zgromadzenie Sędziów).
  • Minister sprawiedliwości będzie miał jeszcze więcej swobody w powoływaniu rzeczników dyscyplinarnych.
  • Izbie Dyscyplinarnej SN podporządkowani będą także sędziowie sądów administracyjnych (dziś mają swoją wewnętrzną procedurę).
  • Sędziowie i prokuratorzy mają publicznie ujawniać przynależność i funkcje w organizacjach pozarządowych i działalność w mediach społecznościowych.
Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Guru strategii i willa na Żoliborzu

Jacek Bartosiak to prawnik i popularny w PiS geopolityk amator. Głosi nieufność wobec Zachodu, twierdzi, że Polska bez pomocy NATO może wygrać z Rosją. Kancelaria adwokacka Bartosiaka przez siedem lat działała w domu żony Rogera de Bazelaire. To były dyrektor finansowy kremlowskiego oligarchy Michaiła Fridmana.

Tomasz Piątek
17.01.2022
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną