Kraj

Szkoła mycia rąk

Lekcje na odległość

Do 25 marca minister zawiesił zajęcia w 12 tys. przedszkoli. Do 25 marca minister zawiesił zajęcia w 12 tys. przedszkoli. Przemysław Świderski/Gallo/Dziennik Bałtycki
Przewrotnie może się okazać, że zdawany właśnie egzamin z koronawirusa nauczy polską szkołę podstawowych rzeczy.
Rozstrzygnięcia, czy szkoły i przedszkola mają działać, minister edukacji najpierw całkowicie pozostawił w gestii samorządów.Przemysław Świderski/Gallo/Dziennik Bałtycki Rozstrzygnięcia, czy szkoły i przedszkola mają działać, minister edukacji najpierw całkowicie pozostawił w gestii samorządów.

Zaczęło się od mydła. W pierwszych dniach realnego zagrożenia koronawirusem w Polsce minister edukacji Dariusz Piontkowski zalecił dyrektorom szkół, by w swoich placówkach dbali o higienę, mobilizując uczniów do starannego mycia rąk. A przez nauczycielskie i rodzicielskie fora przeleciało retoryczne pytanie: „Jak myć, gdy mydła nie ma?”. Tak oto poszło w świat, że środki czystości, z racji braku pieniędzy, są w polskich szkołach towarem deficytowym. Dodatkowo po zmianie systemu oświaty zwłaszcza w liceach i technikach do mycia trudno się dopchać.

Polityka 12.2020 (3253) z dnia 17.03.2020; Temat tygodnia; s. 15
Oryginalny tytuł tekstu: "Szkoła mycia rąk"

Czytaj także

Historia

O Niemcach, którzy z konieczności zostali Polakami

Książka naszego redakcyjnego kolegi Piotra Pytlakowskiego „Ich matki, nasi ojcowie”, której fragment publikujemy, opowiada o losach niemieckich dzieci mieszkających na ziemiach, które po II wojnie światowej przypadły Polsce.

Piotr Pytlakowski
15.09.2020