Kraj

Prezeska Polskiego Radia: „Nie muszę się panu tłumaczyć”

Kuriozalne wydarzenie, do którego doszło w Trójce, jest tylko jednym z przejawów sytuacji panującej w Polskim Radiu. Kuriozalne wydarzenie, do którego doszło w Trójce, jest tylko jednym z przejawów sytuacji panującej w Polskim Radiu. Facebook
Wielokrotnie zwracałem uwagę na fatalną politykę personalną, przejawiającą się przede wszystkim w pozbywaniu się utalentowanych dziennikarzy.

Agnieszka Kamińska, prezeska Polskiego Radia, wydała obłudne oświadczenie w sprawie tego, co wydarzyło się w Trójce. Obłudne dlatego, że to Ona jako prezeska, a wcześniej dyrektorka Jedynki jest współodpowiedzialna za fatalną atmosferę panującą w firmie. Piszę o tym z pełną odpowiedzialnością, jako „opozycyjny” wiceprzewodniczący Rady Programowej Polskiego Radia.

Wielokrotnie podczas posiedzeń tego gremium zwracałem uwagę na fatalną politykę personalną, przejawiającą się przede wszystkim w pozbywaniu się utalentowanych dziennikarzy. Mówiłem też o rażącej jednostronności publicystyki politycznej. Wszystkie te, nie tylko zresztą moje, uwagi spotykały się z lekceważeniem m.in. pani Kamińskiej. To właśnie od Niej usłyszałem – gdy pytałem o powody odsunięcia od anteny red. Agaty Kasprolewicz, laureatki Grand Press 2017 – że „nie muszę się panu tłumaczyć”. W Jej obronie wystąpiła też duża grupa Koleżanek i Kolegów.

Podobnie jak w sprawie red. Agaty Kasprolewicz były traktowane moje inne interwencje i sugestie. Tak więc kuriozalne wydarzenie, do którego doszło w Trójce, jest tylko jednym z przejawów sytuacji panującej w Polskim Radiu.

Jan Ordyński
Wiceprzewodniczący Rady Programowej Polskiego Radia

Czytaj też: Orwell w Trójce. Kazik znika z listą przebojów, Niedźwiecki odchodzi

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Lekarka: Polska odwróciła się od pacjentek

„Osoby, które argumentują ten wyrok troską o życie i rodzinę, kradną czas kobietom. Decyzja trybunału sprawi, że te z nich, które chciały być matkami, nigdy nimi nie będą. A nas stawia w sytuacji nieetycznej” – mówi Kaja Filaczyńska, inicjatorka listu otwartego do TK, pod którym podpisało się niemal tysiąc lekarek i lekarzy.

Mateusz Witczak
23.10.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną