Kraj

352 nowe zakażenia. PiS obronił w Sejmie Sasina

Jacek Sasin Jacek Sasin PiS / Flickr
Na świecie od początku pandemii odnotowano ponad 5,7 mln osób zakażonych koronawirusem i ponad 355 tys. ofiar śmiertelnych. PiS odrzucił dziś w Sejmie wniosek o wotum nieufności wobec wicepremiera Jacka Sasina. To on nadzorował przygotowania do korespondencyjnych wyborów 10 maja, które się nie odbyły.

Potwierdzone zakażenia, wyzdrowienia i zgony

Stan na: 
Czerwone słupki - potwierdzone nowe przypadki koronawirusa dziennie
Zielone słupki - liczba wyzdrowień w kolejnych dniach
Szare słupki - liczba zgonów w kolejnych dniach

Linia ciągła - "aktywne przypadki": skumulowana liczba zakażonych osób, pomniejszona o liczbę wyzdrowień i zgonów

Źródło: Ministerstwo Zdrowia
.

  • Liczba potwierdzonych zakażeń na świecie: 5,7 mln (ponad 356 tys. zgonów)
  • Liczba potwierdzonych zakażeń w Polsce: 22 825 (w tym 1038 zgonów)
  • Pamiętaj! Jeśli masz wątpliwości w związku ze stanem swojego zdrowia, dzwoń na całodobową infolinię NFZ: 800 190 590
  • Osoby przebywające za granicą mogą się zgłaszać pod całodobowy numer NFZ: (+48) 22 125 66 00

W czwartek resort zdrowia poinformował w sumie o 352 nowych zakażeniach. Tak jak w ostatnich tygodniach znowu najwięcej było ich w województwie śląskim (138).

W ciągu ostatnich 24 godzin z powodu Covid-19 zmarło w Polsce kolejnych 10 osób: 82-letnia kobieta i 93-letnia kobieta (w szpitalu w Raciborzu), 57-letni mężczyzna i 73-letni mężczyzna (Tychy), 66-letnia kobieta (Cieszyn), 87-letnia kobieta (Wolica), 58-letni mężczyzna (Poznań), 79-letni mężczyzna (Siedlce) oraz 71-letni mężczyzna (Bolesławiec). Większość miała choroby współistniejące.

Od początku pandemii w Polsce stwierdzono 22 825 zakażeń koronawirusem. Na Covid-19 zmarło 1038 osób.

PiS obronił w Sejmie Sasina

W czwartek odbyła się w Sejmie debata nad wnioskiem Koalicji Obywatelskiej o wotum nieufności dla wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina. To on nadzorował przygotowania do korespondencyjnych wyborów prezydenckich 10 maja, których do niemal do ostatniej chwili miał domagać się prezes PiS. Jarosław Kaczyński obawia się, że im później odbędą się wybory, tym szanse Andrzeja Dudy na zwycięstwo będą mniejsze.

Do wyborów 10 maja ostatecznie nie doszło, ale z budżetu państwa wydano - jak ustaliła TVN24 - przynajmniej 70 milionów złotych na ich organizację. Do tej kwoty nawiązywał dziś w Sejmie szef PO Borys Budka, który prezentował wniosek KO o odwołanie Sasina. „To mogło być wynagrodzenie minimalne dla ponad 26 tys. osób, to wypłata postojowego dla ponad 33 tys. pracowników, to 138 tys. testów na koronawirusa dla pracowników służby zdrowia bądź oświaty, to 850 respiratorów, które mogły znaleźć się w polskich szpitalach” – mówił Budka. Zauważył, że na początek debaty nie dotarł nawet premier Mateusz Morawiecki. „Nie dziwię się, bo to olbrzymi wstyd mieć takiego ministra”.

Władysław Kosiniak-Kamysz, lider PSL i kandydat na prezydenta dodawał: „To nie jest tylko wina Sasina. To wniosek przeciw systemowi rządów, jaki wprowadziliście. To nie Sasin jest do odwołania, ale jego mocodawcy. Z wyborów prezydenckich zrobiliście czeski film”.

Wicepremiera bronił poseł Marek Suski, formułując oryginalną tezę, że winna nieodbycia się wyborów 10 maja jest… opozycja i samorządy (bo nie chciały przekazać Poczcie Polskiej naszych danych). W retorykę Suskiego wpisał się przybyły na Wiejską premier Morawiecki, który stwierdził, że „do wykonania obowiązków konstytucyjnych potrzeba była działania ministra Sasina. To przez wasz strach przed gigantyczną porażką wasz marszałek Senatu doprowadził do tego, by wybory się nie odbyły”.

„Pan nie ma wstydu, broniąc tego człowieka!” - odpowiedział premierowi Budka. Po krótkiej przerwie marszałek Ewa Witek zarządziła głosowanie, w którym wniosek o odwołanie Sasina został odrzucony 234 głosami (za było 223 posłów).

Tymczasem, jak pisze wrocławski dodatek „Gazety Wyborczej”, związkowcy z Poczty Polskiej złożyli zawiadomienie do prokuratury na zarząd Poczty Polskiej po tym, jak TVN24 ujawnił wielkość wydatków na przygotowanie „niewyborów”. - Spółka wydała co najmniej 70 mln zł na przygotowania do organizacji wyborów, które się nie odbyły. I to bez żadnej umowy z rządem. W mojej ocenie takie działanie to przestępstwo - mówi Piotr Moniuszko, przewodniczący Wolnego Związku Zawodowego Pracowników Poczty.

Od soboty bez maseczek, otwarte place zabaw

.Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta.

Mateusz Morawiecki zapowiedział zniesienie od soboty 30 maja obowiązku zasłaniania ust i nosa w przestrzeni publicznej, ale przy obowiązkowym zachowaniu dystansu społecznego (dwa metry odległości). „Zalecane jest noszenie maseczek, jeżeli osoby idą obok siebie. W sklepie, środkach komunikacji, kościołach i kinach wciąż będą obowiązkowe” – tłumaczył premier.

Jak podaje radio RMF FM także od tej soboty będzie można korzystać z placów zabaw dla dzieci (zapis o tym ma się znaleźć w najnowszym rozporządzeniu Ministerstwa Zdrowia). Warunkiem będzie zachowanie dwumetrowej odległości między bawiącymi się (czyli lepiej omijać zatłoczone place zabaw), a rodzic wchodzący tam z dzieckiem będzie musiał mieć zasłonięte usta i nos. Ten obowiązek nie będzie dotyczył dzieci.Właściciel placu zabaw (spółdzielnia, gmina), będzie musiał dbać - jak donosi RMF FM - o ciągła dezynfekcję huśtawek, zjeżdżalni i innych urządzeń służących dzieciom do zabawy.

Od 30 maja znikają również ograniczenia w handlu. Nie będą obowiązywały już limity klientów w sklepach, restauracjach, kawiarniach i barach. Rząd dopuszcza też od soboty zgromadzenia do 150 osób z obowiązkiem zasłaniania nosa i ust oraz utrzymywania dystansu dwóch metrów oraz organizację wesel i uroczystości rodzinnych – w tym przypadku bez maseczek.

Od niedzieli 31 maja nie będą obowiązywały limity wiernych w kościołach, ale zasada dwumetrowego dystansu od innych jest aktualna. Tydzień później, od 6 czerwca, zostaną ponownie otwarte kina, teatry, opery, filharmonie, baseny, siłownie, parki rozrywki, kluby fitness. Ale pod trzema warunkami – to nie obowiązek, a możliwość; widownie mogą być wypełnione maksymalnie w 50 proc., konieczne będzie zakrywanie ust i nosa. Będą mogły się odbywać również koncerty plenerowe do 150 osób. „Rząd pracuje” ponadto nad zmianą przepisów dotyczących obecności kibiców w czasie meczów piłkarskich.

Kłopoty ministra Szumowskiego

Łukasz SzumowskiKrystian Maj/Kancelaria Prezesa RMŁukasz Szumowski

„Gazeta Wyborcza” publikuje dziś kolejny tekst poświęcony zakupowi przez Ministerstwo Zdrowia 130 tys. felernych maseczek od instruktora narciarstwa Łukasza G. i jego wspólników.

Transakcja, w której resort sporo przepłacił, doszła do skutku dzięki kontaktowi z wiceministrem zdrowia Januszem Cieszyńskim, a ten miał ułatwić brat ministra Marcin Szumowski. Resort nie tylko zapłacił za dużo, ale też kupił tysiące maseczek, które nie spełniały norm. Jak się okazuje, urzędnicy mogli się o tym dowiedzieć przed zakupem na wiele sposobów. „GW” pisze dziś: „O tym, że instruktor nie oferuje sprzętu medycznego, można się było przekonać bardzo łatwo – na podstawie stawki VAT przypisanej do towaru. Certyfikowane wyroby medyczne objęte są podatkiem VAT w wysokości 8 proc. Tymczasem w mailach, jakie Łukasz G. wysyłał m.in. do wiceministra Cieszyńskiego, jest mowa o stawce 23 proc. VAT”.

Jak dodaje dziennik, „wątpliwości resortu nie budziło też to, że Łukasz G. nigdy nie zajmował się obrotem sprzętem medycznym. Korespondencję podpisywał jako project manager HSKI. To szkoła narciarska na zakopiańskiej Harendzie, gdzie rodzina Szumowskich jeździła na zimowy wypoczynek”.

Z kolei Onet.pl ujawnia dziś na stronie głównej, że rząd przepłacał nie tylko za maseczki. Portal opisuje historię z marca, gdy premier Morawiecki ogłosił, że serwisy OLX i Allegro nie będą mogły sprzedawać artykułów związanych z ochroną przed koronawirusem, by w ten sposób ukrócić spekulację nimi. Właśnie wtedy poznańska firma Argenta sprzedawała rządowi tureckie testy nawet sześć razy drożej, niż kupowała je u producenta. Mimo że już w marcu były dostępne tańsze, polskie testy.

O założycielu poznańskiej firmy Tomaszu Zdziebkowskim Onet pisze m.in.: „Założyciel Argenty jest znany nie tylko z biznesowej, lecz również politycznej aktywności. Udziela się m.in. w Akademickim Klubie Obywatelskim (AKO) im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, gdzie jest członkiem zarządu oraz trzyosobowej komisji rewizyjnej. AKO to środowisko ściśle związane z PiS, sympatyzujące z takimi politykami jak Antoni Macierewicz”.

Natomiast posłowie Koalicji Obywatelskiej Dariusz Joński oraz Michał Szczerba ujawnili dane kolejnej spółki, która dostała dofinansowanie z publicznych pieniędzy - milion złotych ze stworzonej przez resort Szumowskiego Agencji Badań Medycznych. Poseł Joński, który był w Agencji: „Znaleźliśmy spółkę BrainScan, która dostała w 2020 roku dofinansowanie w wysokości około miliona złotych. Okazuje się, że udziały w firmie BrainScan ma firma Live Science Innovations, w której współwłaścicielami jest m.in. Szumowski Investment, a więc brat i żona ministra Łukasza Szumowskiego - wyjaśnia w rozmowie z „GW”.

RPP zaskakuje w sprawie stóp procentowych

Rada Polityki Pieniężnej się nie zatrzymuje i dalej obniża stopy procentowe, które teraz należą do najniższych na świecie.

Jeszcze w kwietniu RPP obniżyła główną stopę procentową (referencyjną) z 1 do 0,5 proc. i wydawało się, że dalsza ścieżka w dół będzie już bardzo trudna. Ale dziś Rada znowu zaskoczyła ekonomistów i obniżyła stopę referencyjną do 0,1 proc. Jak zauważają eksperci, jest to najniższy poziom w historii polskiej bankowości. Oprocentowanie depozytów w NBP pozostaje zerowe, a stopa lombardowa wynosi 0,5 proc.

„Napływające dane potwierdzają, że pandemia COVID-19 przyczyniła się do spadku aktywności gospodarczej na świecie. W gospodarkach będących głównymi partnerami handlowymi Polski znalazło to odzwierciedlenie w obniżeniu się PKB w I kw. oraz wyraźnym spadku produkcji przemysłowej i sprzedaży detalicznej w kwietniu. Towarzyszyło temu pogorszenie sytuacji na rynku pracy oraz wyraźne osłabienie nastrojów konsumentów i firm” – czytamy w komentarzu na stronie NBP po posiedzeniu Rady Polityki Pieniężnej.

I dalej: „Niższa aktywność gospodarcza na świecie, w tym w Polsce, wraz z niższymi cenami surowców na rynkach międzynarodowych będą oddziaływały w kierunku dalszego obniżenia inflacji. W efekcie, utrzymuje się ryzyko spadku inflacji poniżej celu inflacyjnego NBP w horyzoncie oddziaływania polityki pieniężnej. Biorąc to pod uwagę Rada zdecydowała o ponownym obniżeniu stóp procentowych NBP”.

Ponad 100 tys. ofiar koronawirusa w USA

Donald TrumpOfficial White House Photo by Shealah Craighead/Flickr CC by SADonald Trump

Liczba zgonów związanych z koronawirusem przekroczyła w Stanach Zjednoczonych 100 tys. Takie dane podaje strona Johns Hopkins University, która zbiera globalne dane o pandemii. Jak pisze „Guardian”, kraj przekroczył „ponury kamień milowy” w sytuacji, gdy wiele stanów rozluźnia restrykcje, wprowadzane wcześniej po to, by chorobę powstrzymać. USA odnotowały więcej zgonów z powodu Covid-19 niż jakikolwiek inny kraj i prawie trzy razy więcej niż Wielka Brytania, która odnotowała ponad 37,5 tys. zgonów.

Jak przypomina „Guardian”, na początku miesiąca Donald Trump powiedział, że 100 tys. zgonów byłoby straszne, ale dodał, że działania jego administracji zapobiegły znacznie większej liczbie ofiar. Z kolei były wiceprezydent i prawdopodobny kandydat demokratów w najbliższych wyborach Joe Biden napisał na Twitterze: „Są momenty w naszej historii tak ponure, że na zawsze pozostają w sercach jako wspólny żal. Dzisiaj jest jedna z tych chwil”.

Według Johns Hopkins University najwięcej ofiar Covid-19 na świecie jest w: USA (ponad 100 tys.), Wielkiej Brytanii (ponad 37,5 tys.), Włoszech (ponad 33 tys.), Francji (ponad 28,5 tys.), Hiszpanii (ponad 27 tys.) i Brazylii (ponad 25,5 tys.).

Paryż od dziś nie jest „czerwoną strefą”

Władze we Francji uznały, że ryzyko rozprzestrzeniania się koronawirusa w Paryżu spadło z poziomu czerwonego na pomarańczowy. – Paryż nie jest już uważany za czerwoną strefę zagrożenia – powiedział premier Francji Edouard Philippe. Pomarańczowy wskaźnik oznacza, że stolica Francji wciąż nie jest tak bezpieczna dla mieszkańców, jak wiele innych regionów kraju oznaczonych już jako strefy zielone. Zdecydowano jednak, że w przyszłym tygodniu otwarte zostaną słynne paryskie parki.

Jednocześnie premier Philippe zapowiedział, że francuski rząd popiera pomysł, aby ponowne otwarcie wewnętrznych granic europejskich nastąpiło od 15 czerwca.

W Korei Południowej zdecydowano o przywróceniu niektórych ograniczeń po największym wzroście liczby infekcji od prawie dwóch miesięcy. Od piątku muzea, parki i galerie sztuki zostaną ponownie zamknięte. Minister zdrowia Park Neung-hoo wezwał także firmy do przywrócenia elastycznej pracy. W Seulu mieszka około połowy spośród wszystkich 52 mln mieszkańców kraju. Doradzono im, by unikali spotkań towarzyskich i chodzenia do zatłoczonych miejsc, w tym restauracji i barów. Wszystkie ograniczenia zniesiono w kraju 6 maja, kiedy uznano, że epidemia została opanowana.

W Rosji zgłoszono w ciągu ostatniej doby 174 nowe przypadki zgonów z powodu zachorowań na Covid-19, a łączna liczba ofiar od początku epidemii przekroczyła tym samym 4 tys. osób (4 142). Wszystkich zakażonych w Rosji od początku pandemii jest ponad 379 tys.

Władze Hiszpanii podały dane, z których wynika, że śmiertelność w tym kraju między 10 marca i 10 maja była o 55 proc. wyższa niż w poprzednich latach w tym samym okresie. „To ponad 43 tys. zgonów więcej”, powiedział, cytowany przez CNN Fernando Simón, dyrektor hiszpańskiego centrum ratownictwa medycznego. Ale zastrzegł, że tylko 27 118 spośród tych zgonów ma na pewno związek z Covid-19, reszty naukowcy jeszcze nie mogą bezpośrednio łączyć z zakażeniem koronawirusem. Simón powiedział np., że wiele domów opieki w Hiszpanii zgłosiło niezwykle wysoką śmiertelność podczas szczytu pandemii, ale większość zmarłych nie była badana na obecność Covid-19.

Ministerstwo zdrowia Brazylii, która stała się nowym epicentrum wirusa, poinformowało w środę, że w ciągu ostatnich 24 godzin zmarło 1086 osób chorych na Covid-19 oraz potwierdzono 20 599 nowych przypadków zakażeń. Tymczasem prezydent Jair Bolsonaro wciąż ignoruje zagrożenie i podburza społeczeństwo do rewolty przeciw tym, którzy walczą z Covid-19. „Zdaniem Bolsonaro politycy wprowadzający nakaz kwarantanny i dystansu społecznego działają na szkodę gospodarki, więc są zdrajcami narodu. Nawołuje do bojkotu i lekceważenia restrykcji. Co ciekawe, to siebie stawia po stronie prawa. Kiedy w dekrecie pozwolił na normalne funkcjonowanie siłowni, salonów fryzjerskich i kosmetycznych, uznając je za niezbędne dla gospodarki, wielu samorządowców zdecydowało się mimo wszystko ich nie otwierać. Bolsonaro komentował, że naruszają zasady państwa prawa, wprowadzając autorytaryzm” – pisał na Polityka.pl Mateusz Mazzini.

W Chinach ostatniej doby zidentyfikowano – jak podaje CNN – tylko dwóch nowych pacjentów zakażonych wirusem. W kraju, w którym koronawirus pojawił się pierwszy raz, stwierdzono do tej pory 82 995 chorych na Covid-19, zmarło co najmniej 4634 osób.

Poprawka PiS: kościoły skorzystają z Tarczy 4.0

Dziś okazało się, że nowy projekt tarczy antykryzysowej w wersji 4.0 umożliwi ubieganie się o dofinansowanie wynagrodzeń pracowników także kościołom i związkom wyznaniowym. Będzie tak po zgłoszeniu przez PiS na komisji finansów publicznych poprawki w tej sprawie. O jej wrzuceniu poinformowała o niej w nocy posłanka Lewicy Hanna Gill-Piątek Przedstawiciele PiS uzasadniają, że kościół także zatrudnia, a z powodu epidemii ma mniejsze dochody.

Gazeta.pl cytuje Henryka Kowalczyka z PiS, który jest przewodniczącym komisji finansów publicznych i mówi: „Kościół jest wyjątkowo pozbawiony przychodów w okresie epidemii. Ma osoby zatrudnione”. Posłanka Gill-Piątek odpowiedziała mu w rozmowie z Onetem: „Kościół ma tak rozliczne źródła finansowania, że moim zdaniem byłaby to rażąca dysproporcja. Nie powinniśmy dotować silniejszych. Te pieniądze są dla słabszych”.

Duże pieniądze z UE dla Polski. Ale ważna „praworządność”

Komisja Europejska przedstawiła w środę nowy pakiet finansowy, który składa się ze zrewidowanego projektu budżetu na lata 2021–27 oraz funduszu odbudowy do walki z koronakryzysem. Ma on opiewać na 750 mld euro (pół biliona w dotacjach plus 250 mld euro w tanich pożyczkach), które Komisja Europejska pożyczy na rynkach finansowych pod gwarancje krajów Unii. Wedle wstępnych wyliczeń największym beneficjentem dotacji będą Włochy (81,8 mld euro), Hiszpania (77,3 mld euro), Francja (38,8 mld euro) i Polska (37,7 mld euro). Potem Niemcy (28,8 mld euro), Grecja (22,5 mld euro) oraz Portugalia (15,5 mld euro). Polska „działka” to łącznie 63,8 mld euro po dodaniu prawa do tanich kredytów.

Warszawa może mieć jednak problem. „Skoro projekt budżetu oraz fundusz odbudowy to teraz jeden pakiet, to są objęte zasadą »pieniądze za praworządność« zaproponowaną przez KE w 2018 r. Co więcej, w razie łamania zasad praworządności zawieszanie lub redukowanie wypłat dokonywałoby się na wniosek Komisji, do uchylenia którego Polska musiałaby zebrać głosy co najmniej 15 z 27 krajów reprezentujących 65 proc. ludności Unii. To bardzo trudne” – pisze na Polityka.pl Tomasz Bielecki z Brukseli.

Kaczyński: Wybory tylko 28 czerwca

Jarosław Kaczyński, Zbigniew Ziobro i Jarosław Gowin na wspólnej konferencji w środę oświadczyli, że wybory mogą się odbyć tylko 28 czerwca. Była to reakcja na głosy z opozycji, że jedyny konstytucyjny termin elekcji powinien teraz wypaść po 6 sierpnia, po opróżnieniu urzędu prezydenta.

„Nie ma żadnej możliwości przeprowadzenia jakichś kolejnych zmian. Ci, którzy to proponują, sieją zamęt i za nic mają konstytucję. (...) Nie ma też cienia podstaw do tego, by w sytuacji, gdy nie ma prezydenta, władzę przejmował marszałek Senatu, a takie głosy się pojawiają. (...) Nasze stanowisko jest jednoznaczne i wspólne. Użyjemy wszystkich środków, które przynależą państwu, żeby prawo zostało wykonane, żeby podstawowa instytucja demokracji, czyli wybory, były w Polsce faktem” – mówił lider PiS.

„Apeluję, aby liderzy partii przestali grać interesem Polski” – komentował Jarosław Gowin, szef Porozumienia. „Przeciąganie wyborów nie służy polskiej gospodarce. W naszym interesie jest to, aby jak najszybciej zagwarantować stabilność wszystkich ośrodków władzy” – dodał Zbigniew Ziobro z Solidarnej Polski.

Grodzki odpowiada Witek

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek (PiS) skrytykowała we wtorek opozycję, która opóźnia prace nad ustawą o wyborach prezydenckich. Kilka dni temu mówiła, że czuje się oszukana. Marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO) odpowiedział jej w Polsat News: „Myślę, że pani marszałek Witek, jak i cały Sejm, powinni być wdzięczni Senatowi za to, że biorą się poważnie do pracy nad ustawą fundamentalną dla Polski, która znowu przemknęła przez Sejm w ciągu kilkunastu godzin. Tak się nie pracuje. Tak się nie tworzy legislacji”. Dodał: „Wypełniamy wszystkie kryteria regulaminowe i konstytucyjne w trosce o to, aby prawo, które przychodzi z Sejmu w katastrofalnym stanie, przepuszczone na kolanie, było poprawione”.

Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Kraśnik i inne strefy wolne of LGBT

Rok temu ostentacyjnie wprowadzali „strefy wolne od ideologii LGBT”. Teraz Europa sprawdza, czy polskie samorządy głosujące za strefami łamały prawa człowieka. Tymczasem straszenie gejami trwa w najlepsze. Andrzej Duda kusi wyborców obietnicą obrony dzieci przed LGBT. Zrobi to w ramach zobowiązania, które nazwał Kartą Rodziny.

Marcin Kołodziejczyk
18.06.2020
Reklama