Kraj

Trzaskowski: Nie będą nas pouczać, czym jest rodzina i patriotyzm!

Trwa ostatni weekend przed wyborami prezydenckimi. Andrzej Duda zapowiedział projekt konstytucyjnego zapisu wykluczającego adopcję dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym. Trzaskowski zapowiedział, że złoży legitymację partyjną. Do kampanii włączyła się jego żona.

Potwierdzone zakażenia, wyzdrowienia i zgony

Stan na: 
Czerwone słupki - potwierdzone nowe przypadki koronawirusa dziennie
Zielone słupki - liczba wyzdrowień w kolejnych dniach
Szare słupki - liczba zgonów w kolejnych dniach

Linia ciągła - "aktywne przypadki": skumulowana liczba zakażonych osób, pomniejszona o liczbę wyzdrowień i zgonów

Źródło: Ministerstwo Zdrowia
.
  • Pierwsza tura wyborów prezydenckich: PKW podała ostateczne wyniki wyborów
  • Liczba potwierdzonych zakażeń koronawirusem w Polsce: 35 719, w tym 1512 zgonów
  • Liczba potwierdzonych zakażeń na świecie: 11,2 mln (ponad 529 tys. zgonów)
  • Pamiętaj! Jeśli masz wątpliwości w związku ze stanem swojego zdrowia, dzwoń na całodobową infolinię NFZ: 800 190 590

Trzaskowski w Częstochowie. „Polska cała na Rafała”

Rafał Trzaskowski odwiedził dziś także Częstochowę. Na spotkaniu z mieszkańcami, podobnie jak w swoich poprzednich wystąpieniach, odniósł się m.in. do ułaskawienia przez Andrzeja Dudę człowieka skazanego za przestępstwo seksualne wobec małoletniej córki. „Nie powinno być mowy o ułaskawieniu kogoś, kto zamachnął się na coś najważniejszego, czyli na rodzinę. Nie ma i nie może być w Polsce mowy o ułaskawieniu pedofila!” – mówił na pl. Biegańskiego. Kandydat KO zapewnił, że za jego kadencji system ułaskawień stanie się całkowicie przejrzysty i podkreślił, że według niego z możliwości ułaskawienia należy wyłączyć sprawców gwałtów, pedofilii czy zabójstw ze szczególnym okrucieństwem. „To nie powinno być przedmiotem ułaskawienia. Ale najważniejsze, żeby nie ułaskawiać również kolegów i koleżanek partyjnych, bo od tego zaczął pan prezydent” – przekonywał Trzaskowski.

Mówił także o swoim konkurencie i jego uległości wobec prezesa PiS. „Pan prezydent obawia się prezesa Jarosława Kaczyńskiego”. „Ja nie obawiam się debaty, jedyne, kogo mogę się czasami odrobinę obawiać, to Gośki” – podkreślał Trzaskowski, żartując z publicznością, która chwilę wcześniej skandowała imię jego żony. Mówił też o tym, że w polskiej polityce kończy się pewna epoka. „Nie ma już na polskiej scenie politycznej Donalda Tuska i może czas, żeby zniknął z niej Jarosław Kaczyński” – mówił, nawiązując do dzisiejszego tweeta Donalda Tuska, w którym ten zaproponował Kaczyńskiemu spacer, rozmowę i uwolnienie Trzaskowskiego i Dudy od dawnych sporów.

„Pan prezydent opowiada o zmianach w konstytucji, o obronie wolności, a – trzeba zadać te pytania – dlaczego do tej pory nie reagował, kiedy różni ludzie byli atakowani: nauczyciele, rezydenci. Dlaczego milczał, kiedy jego partyjni koledzy i koleżanki z taką pogardą traktowali rodziców osób niepełnosprawnych w Sejmie, dlaczego milczał wtedy, kiedy atakowani byli wszyscy, którzy myślą inaczej, i dlaczego dzisiaj przez cały czas próbuje nas dzielić na równych i równiejszych, mówić o lepszych i gorszych, dlaczego przez cały czas chce pogłębiać różnice?” – mówił Trzaskowski o swoim konkurencie, poddając w wątpliwość, czy „Andrzej Duda potrafi powiedzieć chociaż jedno dobre słowo o swoich konkurentach politycznych”.

„Jesteśmy dumni ze swojej różnorodności, z tego, że jesteśmy kolorowi, że jesteśmy inni, a na końcu wszyscy jesteśmy dumnymi Polkami i dumnymi Polakami” – mówił Trzaskowski. „Nie będą nas pouczać o tym, czym jest rodzina, o tym, czym jest patriotyzm” –wyliczał. „Bo gdyby nie nasz, nie wasz patriotyzm, to polskie miasta, miasteczka i wsie nie wyglądałyby tak wspaniale - i to wam należą się podziękowania za wasz patriotyzm, a nie nauki, czym on jest” – mówił do tysięcy mieszkańców Częstochowy zgromadzonych na wiecu poparcia dla kandydata KO.

Ponownie także nawiązał do obecnej u jego boku żony. „Jest olbrzymia szansa na to, żebyście mieli pierwszą damę, która jest odważniejsza niż niejeden polityk” – mówił Trzaskowski. I przekonywał, że Małgorzata Trzaskowska „zawsze będzie stała po stronie słabszych i zabierała głos w sprawach ważnych, zwłaszcza jeśli chodzi o prawa kobiet”.

Duda: Polska potrzebuje CPK i przekopu Mierzei Wiślanej. „Stać nas”

„Ja jestem stabilny, możecie być tego pewni. Ja jestem stabilny i stabilne jest to, co uzyskaliście w ciągu ostatnich 5 lat” – wykrzykiwał Andrzej Duda na spotkaniu ze swoimi zwolennikami we Wrocławiu. Powtarzając swój pomysł zmian w konstytucji zabraniających parom jednopłciowym adopcji dzieci, mówiąc o ochronie rodziny, pracy zdalnej i szerokopasmowym internecie, który wg Dudy powinien zawitać do każdego polskiego domu do 2025 r., kandydat PiS musiał przekrzykiwać kontrmanifestantów, którzy zgromadzili się w pobliżu wrocławskiego rynku. Jego przeciwnicy skandowali: „Hańba”, „Ułaskawił pedofila”, „Będziesz siedział”, „Wrocław miastem demokracji”, a organizatorzy kontrmanifestacji zapowiedzieli złożenie doniesienia na komitet wyborczy Dudy w związku z naruszeniem przepisów o zgromadzeniach (wniosek do Centrum Zarządzania Kryzysowego we Wrocławiu złożono w piątek rano, a nie – jak nakazują przepisy – dwa dni przed planowaną datą zgromadzenia).

O podniesionej temperaturze na wrocławskim rynku – chwilę przed przyjazdem Andrzeja Dudy doszło tam do przepychanek między jego zwolennikami a przeciwnikami – mówi wpis Cezarego Tomczyka:

„Wiecie, że jestem stabilny zarówno w poglądach, jak i miłości. Dlatego zawsze na pierwszym miejscu będą u mnie polskie sprawy. A polskie sprawy to przede wszystkim polska rodzina, która tak jak jest to zapisane w Konstytucji, znajduje się pod naszą opieką” – zachęcał do swojej kandydatury Duda. Zapowiadał też światłowód i internet szerokopasmowy w każdym polskim domu, pracę zdalną na stałe – „rozmawiałem już z minister Emilewicz i mówiła, że to świetny pomysł”, nowe inwestycje drogowe, odbudowę dworców kolejowych i budowę portu lotniczego.

Trzaskowski: Złożę legitymację partyjną

W Ostrzeszowie Trzaskowski ogłosił, że jeśli zostanie prezydentem, złoży legitymację partyjną. „Moja kancelaria będzie otwarta dla wszystkich, od lewa do prawa, dla specjalistów i społeczników. A każdy, kto będzie chciał w mojej kancelarii pracować, dokładnie jak ja, złoży swoją legitymację partyjną. Dlatego że prezydentura musi być silna, ale przede wszystkim musi być niezależna”.

Czyli jaka? „To taka prezydentura, w której prezydent nie słucha tylko jednej osoby, który w momentach trudnych dla celu politycznego nie posunie się do tego, by atakować innych, by dzielić – atakować wolność samorządów i prasy” – wyjaśniał Trzaskowski. I przekonywał, że każdy może „zostać szefową i szefem prezydenta”.

Małgorzata Trzaskowska: Będę głosem kobiet

Do kampanii męża aktywnie włącza się Małgorzata Trzaskowska. W wywiadzie dla „Wysokich Obcasów” opowiedziała m.in., jak widzi siebie w roli pierwszej damy: „Czuję, że na pewno chcę działać. Nie jestem osobą, która siedziałaby w miejscu i dumała przy mężu. Funkcja pierwszej damy to zobowiązanie, by maksymalnie wykorzystać swoją sprawczość. Pierwsza dama powinna być rzeczniczką kobiet i zajmować stanowisko w tematach, które leżą na sercu im i opinii publicznej. Zamierzam zaangażować się w sprawy ważne dla kobiet, w ochronę środowiska, poprawienie stanu edukacji i dalej pracować nad projektem o przedsiębiorczości, na który poświęciłam ostatnie miesiące”.

„Moja żona uznała, że ważne jest, żeby pierwsza dama była osobą aktywną. Chce być rzeczniczką wszystkich kobiet. Rozmawia z kobietami w całej Polsce i przedstawia postulaty, które są dla nich istotne. Bardzo się z tego cieszę, bo moja żona zawsze była partnerem oraz przyjacielem. Nasz związek jest partnerski, nie wyobrażam sobie sytuacji, że moja żona miałaby milczeć w sytuacji, które są dla niej ważne” – mówił z kolei dziś w Kaliszu Rafał Trzaskowski.

Małgorzata Trzaskowska włączyła się w kampanię męża.mat.pr./FacebookMałgorzata Trzaskowska włączyła się w kampanię męża.

„Będę głosem kobiet w sprawach dla nas najważniejszych” – przekonuje Trzaskowska w spocie, w którym zwraca się do Polek. „Nic o nas bez nas. My, Polki, tworzymy wspólnotę. Razem mamy supermoc. Bądźcie ze mną!” – apeluje.

„Bardzo się cieszę, że mnie wspiera. Nigdy nie angażowała się w politykę, ale uważa, że takie wybory jak te za tydzień zdarzają się raz na pokolenie, że ta zmiana jest absolutnie konieczna” – podkreślił prezydent Warszawy i kandydat na prezydenta Polski.

Duda: Zakaz adopcji przez pary jednopłciowe do konstytucji

„Uważam, że w polskiej konstytucji powinien się expressis verbis znaleźć zapis, że wykluczone jest przysposobienie lub adopcja dziecka przez osobę pozostającą w związku jednopłciowym” – mówił dziś w Szczawnie-Zdroju Andrzej Duda. Prezydent podkreślił, że zapis taki powinien istnieć ze względu na dobro dzieci. „To jest odpowiedzialność państwa za to, komu to dziecko do wychowania powierza (...) Dlatego zdecydowałam się zaproponować parlamentarzystom wprowadzenie takiego zapisu” – ogłosił.

I doprecyzował, że w poniedziałek podpisze „odpowiedni dokument”, który wraz z prezydenckim projektem zmiany konstytucji zostanie złożony w Sejmie.

„Nie ma żadnych wątpliwości, że ten zapis znajdzie poparcie nie tylko wśród posłów Zjednoczonej Prawicy, ale także Konfederacji, PSL i części posłów KO, bo niektórzy z nich bardzo wyraźnie deklarowali swój sprzeciw wobec jakiejkolwiek adopcji czy przysposobienia dziecka przez związki jednopłciowe” – zapowiedział prezydent. I podkreślił, że zapis na zawsze przetnie dyskusję na ten temat adopcji dzieci przez pary jednopłciowe: „Jeżeli to będzie wprost zapisane w konstytucji, to emocje wokół tego się skończą. Będzie jasno powiedziane, że jest to niedopuszczalne i nie trzeba będzie dyskutować: wolno, nie wolno. Polska konstytucja będzie to jednoznacznie przesądzała i to na zawsze przetnie spory polityczne nad tą kwestią”.

Andrzej Duda w StargardzieCezary Aszkielowicz/Agencja GazetaAndrzej Duda w Stargardzie

LGBT wraca do kampanii

„Sztab prezydenta Dudy usiłuje prawami osób LGBT przyprzeć Rafała Trzaskowskiego do muru. Ta taktyka polega na założeniu, że homofobia ciągle »żre« w elektoracie” – pisze na naszych łamach Adam Szostkiewicz. Tyle że „piętnowanie osób LGBT przez polityków prawicy i liderów katolickich napotyka na coraz większy opór. Pod tym względem Polska już weszła w etap pluralizmu i tolerancji w kwestiach obyczajowych i kulturowych – przekonuje Szostkiewicz. – Ten stan rzeczy zderza się z homofobiczną retoryką i propagandą, która nakręca kampanię Dudy. Sztab prezydenta zdaje się nie widzieć, że przesolił”.

„To kolejny przykład instrumentalnego, prymitywnego używania strachu wokół LGBT do podbijania sondaży i mobilizowania wyborców; Andrzej Duda wykorzystuje lęki społeczne do politycznej rozgrywki” – komentował PAP inicjatywę prezydenta Krzysztof Śmiszek, wiceszef klubu Lewicy. O tym, że Andrzej Duda nakręca poczucie zagrożenia, mówi też Maciej Gdula z Lewicy.

Podobnie pomysł prezydenta ocenia także szef koła Konfederacji Jakub Kulesza. „Cyniczna zagrywka nastawiona na poparcie” – mówił PAP. „Obecnie taka adopcja nie jest możliwa, więc jaki jest cel takiego zapisu?” – pytał retorycznie.

Trzaskowski: Panie prezydencie, niech się pan nie boi prezesa

„Jestem przeciw adopcji dzieci przez pary jednopłciowe; w tej akurat kwestii zgadzam się z ubiegającym się o reelekcję prezydentem” – powiedział przebywający dziś w Kaliszu Rafał Trzaskowski, na konferencji prasowej zapytany, co sądzi o zapowiedzi prezydenta. Kandydat KO podkreślił jednak, że Andrzej Duda znów wyciąga tematy zastępcze. „Nie znam żadnego poważnego polityka, zwłaszcza wśród tych, którzy kandydowali w wyborach prezydenckich, który by chciał się zgodzić na adopcję dzieci przez osoby ze związków jednopłciowych. Więc jak zwykle prezydent Andrzej Duda zajmuje się tematem zastępczym. Ja bym raczej chciał zmian, żeby wszystkie ułaskawienia były jawne. Uważam, że niektóre kategorie przestępstw powinny być wyłączone z ułaskawienia – pedofilia, gwałt, morderstwo ze szczególnym okrucieństwem” – mówił Trzaskowski.

I właśnie do rozmowy nie o tematach zastępczych, ale o realnych problemach – o gospodarce i ochronie miejsc pracy – kandydat KO stara się Andrzeja Dudę namówić: „Panie prezydencie, absolutnie doceniam to, że chce pan utrzymać cenę musztardy, ale chciałbym porozmawiać o drożyźnie i o gospodarce”. Dziś na rynku w Kaliszu Trzaskowski po raz kolejny wystąpił obok pustej mównicy z nazwiskiem Andrzeja Dudy. „Nie trzeba tchórzyć, nie trzeba się bać, rozumiem, że pan się boi prezesa, ale prezes gdzieś się schował i coś knuje, póki nie patrzy, trzeba podejść do debaty – dopingował Dudę Trzaskowski.

Pan Rafał jest fajny! Zwolennicy Rafała Trzaskowskiego na rynku w Kaliszu, 4.07.2020 r.mat.pr./TwitterPan Rafał jest fajny! Zwolennicy Rafała Trzaskowskiego na rynku w Kaliszu, 4.07.2020 r.

Na konferencji w Kaliszu Trzaskowski zapowiedział, że jeśli zostanie prezydentem, już 7 sierpnia, czyli dzień po zaprzysiężeniu, zwoła Radę Gabinetową, by zebrać informacje o sytuacji gospodarczej. „Wygląda na to, że rząd ukrywa prawdziwe informacje o stanie finansów publicznych. »Dziura Morawieckiego« na koniec 2020 r. może wynieść 100 mld zł” – tak kandydat KO odniósł się do prośby Senatu o informację nt. finansów publicznych, która nie została mu udzielona. Tymczasem Polacy powinni się dowiedzieć, jaka jest sytuacja gospodarcza kraju, szczególnie w obliczu coraz bardziej realnych podwyżek podatków. „Rząd nie radzi sobie z sytuacją gospodarczą, dane gospodarcze są bardzo niepokojące, a w maju dochody z VAT spadły o 34 proc.” – przypominał Trzaskowski.

Trzaskowski mówił też o tym, że dziś przyszedł czas, by „polityką zajęli się ludzie, którzy patrzą w przyszłość, którzy nie prowadzą dawnych, starych sporów”. Podkreślił, że nie jest – tak jak Andrzej Duda – „niewolnikiem jednej partii politycznej”. „Jestem w stanie stwierdzić dosyć oczywisty fakt, że Donalda Tuska dzisiaj nie ma w polskiej polityce. Natomiast póki pan będzie w polskiej polityce, będzie w tej polityce Jarosław Kaczyński, a może czas, żeby jego też w niej nie było” – zwracał się do prezydenta Dudy.

„Czy naprawdę potrzebujemy, żeby pouczał nas człowiek, który jest kompletnie odrealniony, który nie ma pojęcia o rodzinie, bo nie ma małych dzieci, który nie ma pojęcia o problemach w edukacji, który nie ma pojęcia, czym jest nowoczesny patriotyzm?” – mówił o prezesie PiS Trzaskowski. „Nowoczesny patriotyzm to nie jest siedzenie przez cały czas w tych samych okopach” – przekonywał. „Nasza siła tkwi w różnorodności, tym, że jesteśmy inni, że jesteśmy kolorowi i mamy zupełnie inne poglądy, inną drogę, która nas prowadziła w życiu, że mamy inne autorytety, a na końcu jesteśmy dumnymi Polkami i Polakami, i nie pozwolimy się dzielić” – mówił kandydat KO, apelując do prezydenta o porzucenie sporów i zastanowienie się nad tym, jak spojrzeć „w przyszłość, jak przekazać więcej pieniędzy na służbę zdrowia, w jaki sposób wprowadzić kwotę wolną od podatków”.

314 nowych zakażeń. Druga tura w cieniu koronawirusa

Ministerstwo Zdrowia poinformowało w sobotę o 314 nowych zakażeniach koronawirusem, w tym 93 z woj. śląskiego, oraz o śmierci kolejnych czterech osób. Łącznie w naszym kraju zanotowano dotąd 35 719 potwierdzonych przypadków i 1512 zgonów z powodu Covid-19.

Statystyki zachorowań na Covid-19 nie napawają optymizmem, mimo to minister Łukasz Szumowski przekonywał w czwartek na antenie TVP Info, że tradycyjne głosowanie w wyborach prezydenckich będzie bezpieczniejsze niż pójście na zakupy i „naprawdę nie ma się czego obawiać”. „Zaistniałe warunki się sprawdzają. Są restrykcyjne i dobrze pilnowany jest reżim sanitarny” – mówił. W drugiej turze mają obowiązywać te same wytyczne co w pierwszej. Ze względu na długie kolejki do lokali wyborczych pierwszeństwo ma przysługiwać osobom starszym, kobietom w ciąży, obom z małymi dziećmi i osobom z niepełnosprawnościami.

Podobnie w środę, gdy odnotowano prawie 400 nowych zakażeń, do głosowania zachęcał na Lubelszczyźnie premier Mateusz Morawiecki: „Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii, to jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie”. „Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca. Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się. Idźmy na wybory” – namawiał.

Komentuje Paweł Walewski: „Rządzący kierują apele do seniorów, bo to oni mogli najbardziej obawiać się bezpośredniego udziału w wyborach. Ale w drugiej turze ich głosy oddane na Dudę są nie do pogardzenia”.

Ipsos i Kantar: remis ze wskazaniem na Trzaskowskiego

Takie różnice – 1 proc. – są na poziomie błędu statystycznego, można więc przyjąć, że mamy remis z lekkim wskazaniem na Rafała Trzaskowskiego. Piątkowy sondaż firmy Kantar dla „Faktów” TVN i TVN24 daje kandydatowi KO 47 proc., czyli wynik lepszy o 2,3 pkt proc. względem badania przeprowadzonego tuż po pierwszej turze wyborów w niedzielę 28 czerwca. Andrzej Duda, uzyskując 46 proc., poprawił wynik o 0,6 pkt proc. Różnice są więc minimalne. 7 proc. respondentów jeszcze nie zdecydowało, na kogo zagłosuje. Badanie Kantar przeprowadził 2–3 lipca na reprezentatywnej próbie tysiąca osób.

„Na kogo będzie Pan/Pani głosować w II turze: na Dudę czy Trzaskowskiego?” – zapytała z kolei pracownia Ipsos na zlecenie portalu OKO.press. Wyniki były podobne. 48 proc. respondentów wskazało Dudę, 49 proc. Trzaskowskiego, 3 proc. jeszcze nie podjęło decyzji. Żaden kandydat nie może być pewien przewagi. Jak podaje OKO.press, rzeczywiste wyniki oscylują w granicach: 46–52 proc. dla kandydata KO i 45–51 proc. dla urzędującego prezydenta. I stwierdza remis ze wskazaniem na Trzaskowskiego.

„Czeka nas niezwykle nerwowe 10 dni – podsumowuje Piotr Pacewicz. – Jest też wysoce prawdopodobne, że podany 12 lipca o godz. 21:00 w telewizji wynik ankiety wśród 50 tys. osób głosujących nie będzie konkluzywny, czyli wskaże różnicę mniejszą niż 3–4 pkt proc.”.

Badania OKO.press wskazują ponadto, że elektoraty obu kandydatów pozostaną im wierne w drugiej turze, a elektoraty opozycji podzielą się z korzyścią dla kandydata KO: poprze go 86 proc. wyborców Szymona Hołowni, 81 proc. wyborców Władysława Kosiniaka-Kamysza, 79 proc. Roberta Biedronia. Najbardziej niezdecydowani są wyborcy Krzysztofa Bosaka: 34 proc. na razie wybiera Trzaskowskiego, 44 proc. Dudę, 22 proc. jeszcze się waha.

Na Polityka.pl najświeższe sondaże opublikowane po pierwszej turze wyborów zestawia i analizuje Ben Stanley.

Trzaskowski z pustą mównicą dla Dudy. „Prezydent nie powinien być cykorem”

Rafał Trzaskowski odwiedził w piątek Skierniewice, Zgierz, Łódź i Zduńską Wolę. Obok mównicy z jego nazwiskiem ustawiono mównicę z nazwiskiem urzędującego prezydenta – pustą. „Skoro nie możemy zorganizować wspólnej debaty, musimy ją prowadzić korespondencyjnie” – mówił kandydat KO w Skierniewicach, nawiązując do sporu o organizatorów, miejsce i warunki telewizyjnej debaty prezydenckiej. Kontynuował Trzaskowski: „Pan prezydent powiedział kiedyś o swoim konkurencie: »cykor«. Dzisiaj w internecie młodzież zwraca się tak do prezydenta. A szkoda, bo wszystkim nam zależy na autorytecie tego urzędu”. I dopytywał: „Czy chcemy mieć prezydenta, który się wszystkiego boi?”.

Oraz: „Odwagi wymaga też przyznanie się do błędu. Tak, zmieniliśmy zdanie względem 500 plus. Tak, nie podobały mi się hasła o ciepłej wodzie z kranu. Pytanie, czy Andrzej Duda ma odwagę, by wylicytować to wszystko, co mu się nie podoba we własnej partii? Czy będzie miał odwagę powiedzieć »nie«, kiedy jeszcze raz ktoś zaatakuje nauczycielki i nauczycieli? Może gdy ze słów jego koleżanek i kolegów partyjnych słyszymy obrażające nas słowa, prezydent Duda pokaże odwagę i powie: »mam dość«?”.

Rafał Trzaskowski w SkierniewicachRafał Trzaskowski/FacebookRafał Trzaskowski w Skierniewicach

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Jak rządził premier Kaczyński?

Jeszcze nie ruszyła kampania wyborcza, a już pojawiły się billboardy z Jarosławem Kaczyńskim jako przyszłym premierem. Prezes PiS był już szefem rządu. Warto przypomnieć jego dokonania.

Mariusz Janicki, Wiesław Władyka, [współpr.] Anna Dąbrowska
04.07.2020
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną