Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kraj

Wojna czy pokój? W co grają ziobryści

Czy Ziobro jest Kaczyńskiemu potrzebny tylko do tego, aby nie wystawił swojej listy i nie zabrał kilku procent? Czy Ziobro jest Kaczyńskiemu potrzebny tylko do tego, aby nie wystawił swojej listy i nie zabrał kilku procent? Marek Lasyk / Reporter
Solidarna Polska pokazuje się jako prawdziwa, twarda prawica. Nadziei na kolejną kadencję upatruje w wojnie kulturowej z obyczajową lewicą.
Całkiem pokaźne zasoby, które też pozwoliły rosnąć ziobrystom, są ulokowane w resorcie środowiska, na którego czele (jeszcze do jesiennej rekonstrukcji) stoi wiceprezes SP Michał Woś.Adam Chełstowski/Forum Całkiem pokaźne zasoby, które też pozwoliły rosnąć ziobrystom, są ulokowane w resorcie środowiska, na którego czele (jeszcze do jesiennej rekonstrukcji) stoi wiceprezes SP Michał Woś.

Albo tuż przed wyborami prezydenckimi, albo krótko po nich – tu wersje naszych rozmówców się rozbiegają – Zbigniew Ziobro poprosił Jarosława Kaczyńskiego o zgodę na fuzję Solidarnej Polski z PiS. I znów, bo nie była to pierwsza taka rozmowa, usłyszał „nie”. Powód wydaje się oczywisty. Ziobro jest dziś liderem niewielkiej, słabej finansowo i organizacyjnie partii, która do Sejmu z list PiS wprowadziła 19 posłów – niecałe 10 proc. zasobów parlamentarnych PiS. Minister sprawiedliwości jest rzecz jasna potężnym politykiem, ale w końcowym rozrachunku pozostaje przystawką najważniejszego prezesa.

Polityka 37.2020 (3278) z dnia 08.09.2020; Polityka; s. 20
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >