Kraj

Kwiaty dla Himmlera

Utrzymywanie, jak to czyni rosyjska polityka historyczna, jakoby więźniowie obozów zmuszani do niewolniczej pracy mieli wolną wolę i decydowali, przy czym harowali i jakie było przeznaczenie rezultatów ich pracy, jest typowym kłamstwem oświęcimskim.

Kiedy słyszę „polityka historyczna” – wyciągam pepeszę. Podzielam pogląd, że polityka historyczna to nic innego jak zorganizowane kłamstwo historyczne, uprawiane na ogół na rzecz państwa, partii politycznych czy kościołów. To funkcjonariusze państwowi ustalają tematy badań, potrzebne konkluzje, przyznają pieniądze, granty i ordery. Wszystko dla bieżących korzyści politycznych.

Oto mały przykład rosyjskiej polityki historycznej. Na portalu rosyjskim New Rezume czytamy: „W mieście Sankt Petersburg, w Federacji Rosyjskiej, rozesłano nauczycielom w szkołach podstawę programową, w której Stany Zjednoczone i Wielka Brytania nazywane są wrogami Związku Radzieckiego w czasie II wojny światowej.

Polityka 38.2020 (3279) z dnia 15.09.2020; Felietony; s. 79
Reklama

Czytaj także

Świat

PiS wprowadza „ruski ład”? Polska spiera się z UE, Kreml klaszcze

„Ruski ład” w Polsce to scenariusz, któremu Kreml kibicuje od lat. Zresztą do tej pory prognozy Rosjan sprawdzają się co do joty. Co to oznacza? Że Polska z Unii formalnie wprawdzie nie wystąpi, ale osunie się na jej peryferie.

Agnieszka Bryc
22.07.2021