Kraj

Tępienie zmysłów

Media są naszymi zmysłami – jeśli dobrze działają, jeśli jest ich dużo, jeśli są wyostrzone, zachowujemy możliwość właściwej reakcji na to, co przynosi polityka.

Nasz ogląd rzeczywistości jest daleki od doskonałości. Widzimy tylko wąski wycinek fali elektromagnetycznej, rejestrujemy ułamek tego, co słychać na świecie. Nasze zmysły często płatają nam figle, co daje dużo radości neurobiologom i kognitywistom, eksperymentującym na nas za pomocą testów i skomplikowanych urządzeń. Jednak musimy polegać na naszych zmysłach, bo innej drogi do poznania rzeczywistości nie mamy. Nasz mózg, ten wspaniały organ zawierający około stu miliardów neuronów, pozwala nam jako tako poruszać się w świecie, nie wyrządzając innym i sobie krzywdy, tylko dlatego, że tych kilka zmysłów, które mamy (nie jest ich pięć, lecz ciut więcej – między innymi zmysł równowagi czy temperatury wewnętrznej itp.

Polityka 8.2021 (3300) z dnia 16.02.2021; Komentarze; s. 8
Reklama

Czytaj także

Kultura

Rafał Wojaczek pod gwiazdą rozpaczną

Swego czasu stał się idolem i do dziś rozbudza namiętności wśród czytelników. Spośród wielu młodo zmarłych literackich straceńców i nadwrażliwców może jeszcze Halina Poświatowska wywołuje czytelnicze emocje. Blednie za to mit Edwarda Stachury, mało kto wraca do wierszy Andrzeja Bursy czy prozy Marka Hłaski. Dlaczego jedne literackie legendy trwają, inne zdają się rozwiewać?

Mirosław Pęczak
08.12.2001