Kraj

Ustawiony konkurs na prezesa IPN?

Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, ma być nowym prezesem IPN. Karol Nawrocki, dyrektor Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku, ma być nowym prezesem IPN. Bartosz Bańka / Agencja Gazeta
Do 22 kwietnia mają być znane nazwiska osób, które przeszły do drugiego etapu konkursu na szefa IPN, na 27 zaplanowano ich publiczne wysłuchanie. Ale urzędujący prezes już powiedział, kto go zastąpi.

W tym roku mija kadencja prezesa IPN – od wygranej Zjednoczonej Prawicy stanowisko to pełni dr Jarosław Szarek, historyk z krakowskiego oddziału Instytutu, protegowany Ryszarda Terleckiego, prominentnego polityka PiS i marszałka Sejmu. Panowie znają się właśnie z Krakowa, z pracy w IPN, gdzie prof. Terlecki w latach 2000–06 był naczelnikiem Biura Edukacji Publicznej, a do 2007 r. dyrektorem. I to właśnie prawa ręka prezesa Jarosława Kaczyńskiego wybrała nowego szefa Instytutu – Karola Nawrockiego, dyrektora Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku.

Szopka, czyli konkurs na prezesa IPN

Do niedawna wydawało się, że Szarek będzie kierował IPN drugą kadencję, ale nawet nie wystartował po aferze z powołaniem na szefa oddziału we Wrocławiu byłego lidera Obozu Narodowo–Radykalnego na Opolszczyźnie. Kolegium IPN 29 marca poinformowało, że kandydatów jest pięciu. – Tylko że czterech z nich to kompletnie nieznane postaci, a prezes Szarek na niedawnym spotkaniu z dyrektorami oznajmił, że nowym prezesem będzie Karol Nawrocki. Wychodzi więc, że cały konkurs to po prostu szopka, ale oczywiście obejrzymy wszyscy wysłuchanie kandydatów – mówi historyk z centrali Instytutu, zastrzegając anonimowość.

Do tej pory na giełdzie kandydatów, po rezygnacji Szarka, wymieniano na różnych etapach różne nazwiska. Mówiono o prof. Włodzimierzu Sulei, niedawno odwołanym ze stanowiska dyrektora Biura Badań Historycznych, Mateuszu Szpytmie, który stworzył muzeum rodziny Ulmów, zamordowanej za ukrywanie Żydów, który mógł liczyć na poparcie ludowców i PSL, czy ambasadorze Polski w Turcji dr. Jakubie Kumochu, który przypomniał światu działania ambasadora Aleksandra Ładosia, ratującego polskich Żydów w czasie wojny. W ostatnim dniu zgłaszania kandydatów w konkursie pojawiło się nazwisko dr. Nawrockiego, który – jak wynika z informacji „Polityki” – został „wymyślony” przez marszałka Terleckiego i ma poparcie prezesa Kaczyńskiego.

W 2016 r., kiedy ogłoszono konkurs na stanowisko szefa IPN, mimo protestów opozycji prawica wybrała Jarosława Szarka. O tym, że prezesem zostanie, pierwsze poinformowało „Do Rzeczy”. Dzień przed przesłuchaniem kandydatów – bo w konkursie wystartował też Paweł Ukielski, zastępca odwołanego Łukasza Kamińskiego, któremu skrócono pięcioletnią kadencję o 12 dni – jeden z członków Kolegium IPN, rekomendującego kandydaturę pod głosowanie w Sejmie, miał powiedzieć pracownikom warszawskiej centrali, żeby się w ogóle nie napinali. Prezes jest już wybrany bez względu na przebieg głosowania. I choć w opinii wielu obserwujących przesłuchanie konkursowe Szarek wypadł fatalnie, dostał dziesięć głosów. Czyli poparli go wszyscy członkowie Kolegium.

Kim jest Karol Nawrocki?

Dr Karol Nawrocki, który Muzeum II Wojny Światowej objął w 2017 r. po odwołaniu Pawła Machcewicza, wprowadził tam zmiany, na których zależało szeroko rozumianej prawicy. Ta bowiem zarzucała twórcom wystawy stałej, że koncentruje się na losie ludności cywilnej, a nie na bohaterstwie i czynie zbrojnym. Jako dyrektor wszedł też w konflikt z władzami Gdańska o Westerplatte. W 2019 r. PiS przyjął specustawę odbierającą miastu własność terenu i zezwalają na budowę Muzeum Westerplatte i Wojny 1939, oddziału Muzeum II Wojny Światowej, z pominięciem obowiązujących przepisów. Koszt budowy placówki na obszarze Pomnika Historii „Pole bitwy na Westerplatte” szacowano początkowo na 150 mln zł. W sierpniu 2020 r. była mowa już o 250 mln. Budowa ma się zakończyć w 2026 r., ale pierwszy etap ma być zamknięty w 2023.

Dr Karol Nawrocki jest absolwentem historii na Uniwersytecie Gdańskim. Od stycznia 2009 r. pracował w IPN, w latach 2014–17 był naczelnikiem Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej w Gdańsku. Jest laureatem m.in. Pierścienia „Inki” przyznawanego za postawę patriotyczną i krzewienie pamięci o Żołnierzach Wyklętych i ustanowionego przez abp. Sławoja Leszka Głódzia (tak jak senator Grzegorz Bierecki i prezes TVP Jacek Kurski) medalu „Za zasługi dla Armii Krajowej” czy Brązowego Krzyża Zasługi za dokumentowanie i upamiętnianie prawdy o najnowszej historii Polski.

O wojnach w IPN i kryzysie instytucji z budżetem większym niż Państwowa Inspekcja Pracy przeczytacie Państwo w najbliższych tygodniach na łamach „Polityki”.

Czytaj też: Minister Gliński odbija Muzeum II Wojny Światowej

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Społeczeństwo

Szamani i inni szatani. Polska religijność zabobonna

Magiczna, zabobonna religijność staje się coraz bardziej powszechna w polskim Kościele. A pandemia jeszcze nasiliła te tendencje.

Joanna Podgórska
21.07.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną