Kraj

Wielki autorytet. Henryka Samsonowicza wspomina Andrzej Friszke

Prof. Henryk Samsonowicz (1930–2021) Prof. Henryk Samsonowicz (1930–2021) Bartosz Bobkowski / Agencja Gazeta
Po wypełnieniu misji ministra nie uczestniczył w życiu politycznym, nie kandydował do parlamentu, ale pozostawał wielkim autorytetem dla historyków.

Henryk Samsonowicz dla kilku pokoleń historyków jest postacią bliską i legendarną. Całe życie związany z Instytutem Historii Uniwersytetu Warszawskiego, badacz średniowiecza, nauczyciel akademicki, ale też życzliwy wszystkim dziekan, dyrektor Instytutu, rektor w latach „Solidarności” 1980–82 i minister oświaty w rządzie Tadeusza Mazowieckiego. A także inicjator w latach 70. olimpiady historycznej, postać medialna, tłumacząca w programach telewizyjnych problemy kultury, polityki średniowiecza i w ogóle historii Polski.

Prof. Samsonowicz: Jakie znaczenie miało przyjęcie chrześcijaństwa?

Henryk Samsonowicz uczył i bawił anegdotą

O miejscu Samsonowicza w historiografii powinni się wypowiedzieć mediewiści, ale warto wspomnieć, że jego książka „Złota jesień polskiego średniowiecza” należała do szeroko czytanych lektur i przez studentów, i uczniów. A z podręcznika „Historia Polski do roku 1795” uczyliśmy się do egzaminu na studia. Należał do świetnych wykładowców, tłumaczył, uczył, ale i potrafił zabawić anegdotą.

Był postacią publiczną i w trudnych realiach PRL potrafił jednoczyć ludzi ku dobrym sprawom, budować między nimi solidarność i poczucie odpowiedzialności, a także misji wobec społeczeństwa. Tak realizował działania jako długoletni przewodniczący Polskiego Towarzystwa Historycznego, które skupiało profesorów uniwersytetów i nauczycieli, badaczy i animatorów zainteresowań historycznych. W owych trudnych realiach potrafił wypracować autonomię PTH wobec nacisków politycznych, podobnie jak budował wraz z grupą bliskich sobie ludzi autonomię Instytutu Historycznego wobec burz i presji, których było wiele.

W marcu 1968 r., solidarny ze studentami, pozostający z nimi w kontakcie i dialogu, starał się ich osłaniać przed represjami. Jest rzeczą niezwykłą, że Instytut, jedno z ognisk studenckiego buntu, przetrwał ten straszny czas bez większych strat, bez akcji hunwejbinów, bez wyrzucania ludzi za burtę. Dobro autonomicznego środowiska, jego wewnętrzna wolność, solidarność ważniejsza od podziałów, trzymanie się nieco na uboczu trwających wojen politycznych – to reguła trwania, której Samsonowicz był wyrazicielem i którą realizował jako dziekan, potem dyrektor IH UW w burzliwych latach 70., kiedy Instytut znów był miejscem aktywności opozycyjnej.

Była to rola trudna. Z jednej strony trwał nacisk Komitetu Warszawskiego PZPR i rektora Rybickiego, z drugiej opozycyjnych studentów pragnących jednoznaczności, wyraźnej obrony zasad, inicjujących listy protestacyjne w obronie prześladowanych robotników, potem usuwanych z uczelni zaangażowanych w opozycyjną działalność asystentów. W końcu 1979 r. po konflikcie z rektorem Samsonowicz musiał odejść na urlop naukowy.

Prof. Samsonowicz o uniwersytetach w średniowieczu

Wielki autorytet dla historyków

Powracał parę miesięcy później jako rektor wyłoniony przez społeczność akademicką, pragnącą włączyć się w wielkie dzieło odnowy niesionej przez „Solidarność”. Był pierwszym rektorem, którego wyniosła ta fala wolności. Otworzył drogę do powstania samorządu studenckiego, wspierał projekty reform nauczania, odbudowania funkcji uniwersytetu jako miejsca wolności dyskusji i kształtowania postaw obywatelskich. Za tę postawę został usunięty z funkcji po wprowadzeniu stanu wojennego. Zachował autorytet, sympatię środowiska, wysoki prestiż w ruchu wolnościowym. I to był kapitał moralny, który zdecydował kilka lat potem o powierzeniu mu funkcji ministra edukacji narodowej.

Po wypełnieniu tej misji nie uczestniczył w życiu politycznym, nie kandydował do parlamentu, ale pozostawał przez kolejne dziesięciolecia wielkim autorytetem w środowisku historyków. Wrócił do pracy profesora, był czynny w Polskiej Akademii Nauk, a w 2008 r. stanął na czele jury zorganizowanej wówczas Nagrody im. Kazimierza Moczarskiego na najlepszą książkę historyczną roku.

Prof. Samsonowicz o tym, czy Polska coś zawdzięcza krzyżakom

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Ludzie i style

Wszechobecny Krzysztof Stanowski. Jak wyjaśnić ten fenomen?

Wyrósł najwyraźniej na pierwszego dziennikarza w Polsce, którego koniecznie trzeba przekonać do swoich racji. Bo można się ze Stanowskim nie zgadzać, ale „trzeba go szanować”.

Katarzyna Czajka-Kominiarczuk
13.06.2021
Reklama