Prenumerata na trudne czasy.

6 miesięcy za 99 zł.

Subskrybuj
Kraj

NIK Banasia kontra resort Ziobry. Pod lupą Fundusz Sprawiedliwości

Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś Prezes Najwyższej Izby Kontroli Marian Banaś Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Najwyższa Izba Kontroli wykonała ruch. Premierzy Morawiecki i Kaczyński wezwani do naprawienia patologii w Funduszu Sprawiedliwości resortu Ziobry. Szef CBA – do rozpracowania „działań korupcjogennych”. Do tego doniesienie przeciwko wiceprezesowi NIK za torpedowanie kontroli.

Za dwa tygodnie Najwyższa Izba Kontroli ma przedstawić wyniki kontroli Funduszu Sprawiedliwości, którym dysponuje minister Zbigniew Ziobro.

Czytaj też: Wściekłość i bezsilność Ziobry

Banaś kontra pisowski wiceprezes NIK

Według Izby raport usiłował torpedować jej wiceprezes Tadeusz Dziuba, człowiek PiS w Kolegium NIK. Dlatego Marian Banaś zwrócił się do marszałek Sejmu Elżbiety Witek (także PiS) o jego odwołanie. A do prokuratury – z doniesieniem o przestępstwie niedopełnienia obowiązków mającym na celu paraliż pracy Izby.

Audyt Funduszu Sprawiedliwości Banaś (określany mianem „pancernego Mariana”) nazwał niedawno najważniejszą kontrolą ostatnich lat. Mówił tak w kontekście wniosku sprzed półtora tygodnia kierowanej przez Ziobrę prokuratury o uchylenie mu immunitetu (w dniu zatrzymania syna Jakuba pod zarzutem „szeregu przestępstw” finansowych i korupcyjnych).

Jak wiceprezes Dziuba miał paraliżować prace Kolegium NIK? Odmawiając udziału w głosowaniu nad zastrzeżeniami ministra Ziobry do wniosków pokontrolnych. „Po przystąpieniu do rozpatrywania punktu porządku dziennego dotyczącego zastrzeżeń ministra sprawiedliwości wiceprezes Tadeusz Dziuba bez jakiegokolwiek merytorycznego odniesienia się do sprawy oświadczył, że nie weźmie udziału i faktycznie w głosowaniu udziału nie wziął, choć pozostał na sali obrad. Zdaniem prezesa NIK takie zachowanie Tadeusza Dziuby jest niedopuszczalne i godzi w powagę Izby. Świadczy o świadomym niedopełnianiu obowiązków członka kolegium NIK” – powiedział na dzisiejszej konferencji Tadeusz Sobecki z Izby.

Czytaj też: Banaś może wiedzieć, ale nie może powiedzieć

OKO.press: coraz mniej pieniędzy dla ofiar i byłych więźniów

Funduszem Sprawiedliwości NIK zajmuje się od 2017 r., jeszcze od czasów jej poprzedniego prezesa Krzysztofa Kwiatkowskiego. Kontrole finansów z lat 2017–19 nieodmiennie wykazywały nieprawidłowości: zamiast koncentrować się na pomocy ofiarom przestępstw i byłym więźniom, pieniądze przyznawano np. CBA, strażom pożarnym, zaprzyjaźnionym samorządom, organizacjom katolickim związanym z ojcem Rydzykiem i prorządowym mediom (pod pozorem tworzenia treści mających na celu profilaktykę przestępstw).

Fundusz Sprawiedliwości od lat śledzi portal OKO.press. Z ponad 70 publikacji wynika, że FS ma się zajmować rozdawnictwem pieniędzy (rocznie ponad 400 mln zł pochodzących z potrąceń wynagrodzeń więźniów i sądowych nawiązek) ludziom i inicjatywom tworzonym nierzadko ad hoc, pod konkretne konkursy, organizacje czy programy, niemającym do ich realizacji kompetencji ani infrastruktury. Według OKO.press konkursy są nietransparentne, pieniądze niewłaściwie rozliczane, a cele wątpliwie związane z celami (na promocję samego Funduszu zaplanowano w 2019 r. ponad 17 mln zł).

Fundusz działa od 2012 r. Według ustaleń portalu od czasu przejęcia go przez resort Ziobry coraz mniej pieniędzy trafia do ofiar i byłych więźniów. Dziennikarze OKO.press podali, że w 2015 r. 80 proc. środków trafiło do organizacji pozarządowych zajmujących się wspieraniem ofiar przestępstw, a w 2017 r. zaledwie 3 proc.

Czytaj też: Niech Zbigniew Ziobro nie będzie miękiszonem

NIK mówi o „działaniach korupcjogennych”

Obecna kontrola NIK trwała rok, objęła resort Ziobry, podległy mu Instytut Wymiaru Sprawiedliwości, 14 organizacji pozarządowych, cztery wyższe uczelnie i Wojewódzki Szpital Specjalistyczny im. św. Rafała w Czerwonej Górze (dostał pieniądze, bo leczy także ofiary przestępstw).

Na dzisiejszej konferencji poinformowano, że wynik kontroli to 18 wniosków, z którymi nie zgodził się Ziobro, a jego zastrzeżenia zostały przez Kolegium NIK oddalone (to w tym głosowaniu, usiłując je przedtem zablokować, odmówił udziału Tadeusz Dziuba).

Dziś NIK skierował do premiera Mateusza Morawieckiego i wicepremiera ds. bezpieczeństwa Jarosława Kaczyńskiego wnioski o „podjęcie pilnych działań naprawczych” w związku „ze skalą stwierdzonych nieprawidłowości”. Do szefa CBA Izba zwróciła się o „podjęcie działań w celu wyjaśnienia okoliczności powstania wykrytych nieprawidłowości w gospodarce finansami, w tym mechanizmów wykrytych działań korupcjogennych”.

Przedstawiciel NIK wyjaśniał, że mówiąc o „działaniach korupcjogennych”, Izba ma na myśli m.in. dowolność podejmowania decyzji o finansowaniu, brak jawności postępowania, brak lub słabość kontroli wewnętrznej. „NIK nie ma uprawnień operacyjno-śledczych, możemy więc tylko wskazywać powiązania personalne pomiędzy władzami organizacji, które korzystały z Funduszu. Chodzi o kilkanaście milionów złotych” – wyjaśniał.

W sumie w okresie objętym kontrolą (od 2018 r.) FS rozdał 680 mln zł. OKO.press dotarł do nieoficjalnej wersji raportu i opisuje wybrane nieprawidłowości:

  • zakwestionowano jako wydane niecelowo i niegospodarnie 63 mln 324 tys. zł na „przeciwdziałanie przyczynom przestępczości”. A skontrolowano tylko niewielką część umów (w tej kategorii zakwestionowano 13 z 16).
  • Miano przekazać 59 mln 506 tys. zł podmiotom do tego nieprzygotowanym.
  • Izba miała odkryć, że przeznaczono 140 mln 803 tys. zł na ochotnicze straże pożarne „po uważaniu” – w gminach, w których głosowano na Andrzeja Dudę i PiS.
  • Podobnie arbitralnie rozdano 35 mln 204 tys. zł na wyposażenie placówek medycznych.

Czytaj też: Cios za cios, czyli Banaś i NIK kontra Morawiecki i CBA

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną