Kraj

KO silniejsza w sondażach, ale opozycja słabsza

Donald Tusk na Campusie Polska Donald Tusk na Campusie Polska Adam Stępień / Agencja Gazeta
Po powrocie Donalda Tuska poparcie dla Koalicji Obywatelskiej najpierw skoczyło w górę, a potem ustabilizowało się na wysokim poziomie 27 proc. Ale to PiS po wyborach byłby bliżej stworzenia rządu.

Lipcowy powrót Donalda Tuska na polską scenę polityczną miał natychmiastowy wpływ na poparcie dla partii. Koalicja Obywatelska szybko wyprzedziła Polskę 2050 Szymona Hołowni, rosnąc z zaledwie 12 proc. na początku czerwca do 27 proc. na początku sierpnia i odzyskując pozycję drugiej pod względem popularności formacji, podczas gdy poparcie dla Polski 2050 gwałtownie spadło z 24 proc. do 16 proc.

Rafał Matyja: Czy możliwa jest jedność opozycji

.Ben Stanley/Polityka.

Stabilizacja poparcia Koalicji Obywatelskiej

Szybkość tej zmiany uciszyła wątpliwości, czy były premier jeszcze ma moc polityczną. Pojawiły się również pytania, czy KO kierowane przez Tuska jest w stanie nie tylko pokonać Polskę 2050, ale także podważyć hegemonię PiS w polskiej polityce. O ile trudno było się dziwić, że powrót Tuska – polityka o znaczącej pozycji krajowej i międzynarodowej – po serii nieprzekonujących prób jego zastąpienia wywołał odbicie w sondażach, o tyle wielkość tego odbicia zaskoczyła wielu obserwatorów. Pozostała natomiast kwestia, czy KO zdoła utrzymać ten poziom poparcia, gdy efekt nowości przeminie i wróci codzienność.

.Ben Stanley/Polityka.

I rzeczywiście najnowsze dane z sondaży wskazują na powrót „zwykłej polityki”. Poparcie dla KO jest stabilne i utrzymuje się na poziomie ok. 27 proc. w sierpniu, chociaż ostatnie sondaże sugerują, że może zacząć lekko spadać. Jednocześnie poparcie dla Polski 2050 spadło w sierpniu o kolejnych 5 pkt. proc. do 11 proc. w chwili obecnej.

Najświeższe zmiany w sondażach należy traktować jako tymczasowe, ale jeśli trendy okazują się bardziej stabilne, oznacza to powrót do dwupartyjnej dynamiki sprzed półtora roku, która została zakłócona pojawieniem się Polski 2050 w następstwie wyborów prezydenckich. Hipotezę tę wydaje się potwierdzać lekki wzrost poparcia dla PiS w ciągu ostatnich kilku tygodni z 35 do 37 proc.

Mariusz Janicki: Paradoksy i przesądy opozycji

Opozycji trudniej byłoby znaleźć większość

Choć KO najbardziej skorzystała na upadku Polski 2050, to zepchnięcie ruchu Hołowni do statusu mniejszej partii może spowodować niepożądane konsekwencje. Przynajmniej część wyborców Polski 2050 to bowiem byli zwolennicy PiS, których można będzie przekonać do powrotu do swojej poprzedniej partii – jeśli Polska 2050 nie stanowi już realnej alternatywy.

Mniejsze formacje pozostają odporne na te zmiany. Lewica i Konfederacja mają po 8 proc. poparcia, PSL jest tuż poniżej progu wyborczego na 4 proc. Te liczby nie zmieniają się znacząco od początku roku.

.Ben Stanley/Polityka.

Przy obecnym poziomie poparcia PiS nie miałby wystarczającej liczby mandatów, żeby rządzić samodzielnie. Mając 213 posłów, partia Jarosława Kaczyńskiego mogłaby jednak zawiązać koalicję rządową z Konfederacją, która miałaby do dyspozycji ok. 30 mandatów. W tej chwili jest mało prawdopodobne, by koalicja KO-Polska 2050-Lewica dysponowała liczbą posłów wystarczającą do osiągnięcia większości w Sejmie. Jeśli tendencje się utrzymają, to możliwe, że KO odzyska na stałe pozycję drugiej co do wielkości partii w sondażach, ale może się to odbyć kosztem szansy zawarcia skutecznej koalicji antypisowskiej.

Czytaj też: Zgryzoty lewicy

Więcej na ten temat
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną