Miej własną politykę.

Pierwszy miesiąc prenumeraty tylko 9,90 zł!

Subskrybuj
Kraj

Jak będzie działać „ustawa wywózkowa”?

Premier Mateusz Morawiecki na pasie granicznym. Wrzesień 2021 r. Premier Mateusz Morawiecki na pasie granicznym. Wrzesień 2021 r. Adam Guz / Kancelaria Prezesa RM
Weszła w życie „ustawa wywózkowa”. Wbrew pozorom nie zalegalizuje wypychania ludzi do lasu. Mogłaby ich przed tym nawet ochronić, gdyby była przestrzegana.

Prezydent Andrzej Duda podpisał tzw. ustawę wywózkową w czwartek (w poniedziałek ukazała się w „Dzienniku Ustaw”). Daje pogranicznikom prawo – sprzeczne z konstytucją i międzynarodowymi umowami dotyczącymi uchodźców – do zawracania migrantów, którzy przekroczyli granicę nielegalnie, i nienadawania biegu ich wnioskom o azyl. Dziś Straż Graniczna też tak robi, ale bez podstawy. W teorii ustawa wywózkowa to „zalegalizuje”.

Wałęsa, Kwaśniewska, Komorowska: „Dość nieludzkiego traktowania”

Wypychanie jest i pozostanie nielegalne

Owszem, „zalegalizuje” zawracanie i odmowę przyjęcia wniosku o azyl. Nie zalegalizuje wypychania do lasu. Wypychanie przez zieloną granicę jest i pozostanie nielegalne, bo to w gruncie rzeczy to samo, co robią przemytnicy ludzi: uczestnictwo w nielegalnym przekraczaniu granicy.

Teraz ten proceder jest powszechny, ale oficjalnie go nie ma. Po wejściu w życie tzw. ustawy wywózkowej każda osoba złapana po przejściu zielonej granicy będzie podlegała opisanej w projekcie procedurze zawrócenia, a więc trzeba będzie udokumentować, ile osób zatrzymano, czy miały jakieś papiery, za kogo się podały, a jeśli zgłoszą prośbę o azyl, to komendant miejscowej SG będzie odmawiał im na miejscu – i pisemnie. Skoro ci ludzie oficjalnie znajdą się w placówce Straży Granicznej, będzie szansa dotarcia do nich przynajmniej miejscowych medyków i udzielenia doraźnej pomocy. Jeśli funkcjonariusze udaremnią udzielenie pomocy – narażą się na odpowiedzialność karną z art. 162 kk.

W stosunku do wszystkich zatrzymanych – wyjąwszy wymagających natychmiastowej pomocy w szpitalu – będzie pisemna decyzja o zawróceniu i samo zawrócenie. Ono zaś będzie się musiało odbyć na legalnym przejściu i być udokumentowane. Jeśli zawrócone osoby doznają ciężkiego uszczerbku na zdrowiu albo stracą życie – będzie podstawa do odszkodowania od państwa za niedopełnienie obowiązku ochrony zdrowia i życia i dopuszczenie do okrutnego i nieludzkiego traktowania.

Czytaj też: Uchodźcy. Dlaczego prymitywna propaganda władzy nadal działa

Uchodźcy utkną między szlabanami?

Taka konieczność dokumentowania pushbacków mogłaby zmniejszyć okrucieństwo i skalę tego procederu. Choć naiwnością byłoby sądzić, że nowe prawo będzie ściśle przestrzegane. Ale da podstawę do działania tym funkcjonariuszom, którzy chcą go przestrzegać, a tym samych chronić ludzi przed wyrzucaniem do lasu.

Inna rzecz, że powstanie problem na przejściach granicznych, bo strona białoruska zapewne nie będzie chciała wpuszczać zawracanych ludzi. Więc mogą utknąć między szlabanami – jak grupa spod Usnarza, która tkwi w takim miejscu od sierpnia. To z kolei powinno spowolnić wykonywanie decyzji o zawróceniu i umieszczanie zatrzymanych w ośrodkach do czasu, aż ich wykonanie będzie możliwe.

Czytaj też: Stan wyjątkowej obłudy. Co się dzieje na granicy?

Więcej na ten temat
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną